fot. twitter.com/LegiaWarszawa

Ekstraklasa. Rozpędzona Legia demoluje Śląsk!

Śląsk Wrocław przegrał na własnym boisku z Legią Warszawa aż 0:4. Stołeczny zespół miał na swoim koncie trzy gole już w siódmej minucie meczu. Bohaterem spotkania został Aleksandar Prijović, który zdobył dwie bramki.


Legia chciała zmazać plamę po bardzo dziwnym meczu w Dortmundzie. Osiem straconych goli na Signal Iduna Park zadziałały na mistrzów Polski bardzo motywująco. Już dwadzieścia sekund po pierwszym gwizdku sędziego przyjezdni wyszli na prowadzenie za sprawą Miroslava Radovicia. Serb wykorzystał podanie od Vadisa Odjidji-Ofoe i w sytuacji san na sam dopełnił jedynie formalności. Była to najszybciej zdobyta bramka w tym sezonie Ekstraklasy.

Filipe Goncalves i Lubos KamenarWojskowi całkowicie zdominowali środek pola i strzelali kolejne gole. W 6. minucie fatalnie przy dośrodkowaniu Radovicia zachował się Filipe Goncalves, który zamiast wybić futbolówkę poza boisko, skierował ją do własnej siatki. Legia grała swój koncert w najlepsze. Tym razem „Rado” wystąpił w roli asystenta. Serbski pomocnik dograł piłkę Aleksandarowi Prijoviciowi, a ten w przepiękny sposób, podcinką pokonał Lubosa Kamenara. Było 3:0. Absolutny nokaut Śląska, którego kibice po feralnych siedmiu minutach zdecydowanie przycichli.

Goście byli lepsi pod każdym względem. Widać było indywidualności w zespole, ale także kolektyw stworzony przez Jacka Magierę. Po piorunującym początku Legioniści spuścili nieco z tonu, co nie przeszkodziło im przed przerwą w zadaniu kolejnego ciosu. W 44. minucie Prijović wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego i uderzeniem z kilku metrów po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Chwilę później trybuny pożegnały piłkarzy z Wrocławia głośnymi gwizdami.

Po zmianie stron podopieczni Mariusza Rumaka odważniej ruszyli do ataku, jednak z ich gry nie wynikało nic pozytywnego. Mistrzowie Polski z kolei oddali inicjatywę, ale jednocześnie kontrolowali mecz i nie pozawalali rywalom na zbyt wiele. Potwierdzeniem takiego przebiegu gry był zaledwie jeden celny strzał oddany przez gospodarzy. W efekcie Wojskowi triumfowali 4:0, odnosząc tym samym piąte ligowe zwycięstwo z rzędu.

Micha³ Kucharczyk i Lasha Dvalipod bramk¹ Legii

Dzięki wygranej Legia umocniła się na czwartym miejscu w tabeli. Śląsk natomiast spadł na dziewiątą pozycję. W następnej kolejce zawodnicy Jacka Magiery podejmą przed własną publicznością Wisłę Płock, a wrocławianie zmierzą się na własnym stadionie z Pogonią Szczecin.

***

Śląsk Wrocław Legia Warszawa 0:4 (0:4)
Miroslav Radović 1’ Filipe Goncalves 6’(sam.) Aleksandar Prijović 7’ 44’

Śląsk: Lubos Kamenar – Kamil Dankowski (81′ Paweł Zieliński), Piotr Celeban, Lasza Dwali, Augusto – Filipe Goncalves, Adam Kokoszka, Łukasz Madej (67′ Peter Grajciar), Alvarinho, Sito Riera (46′ Ryota Morioka) – Bence Mervo

Legia: Arkadiusz Malarz – Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Michał Pazdan, Guilherme (56′ Łukasz Broź) – Thibault Moulin, Michał Kopczyński (58′ Waleri Kazaiszwili), Michał Kucharczyk, Vadis Odjidja-Ofoe – Miroslav Radović, Aleksandar Prijović (70′ Nemanja Nikolić)

Żółte kartki: Augusto, Peter Grajciar (Śląsk) oraz Guilherme, Miroslav Radović (Legia)

Czerwona kartka: Filipe Goncalves 90’ (Śląsk)

Sport.RIRM

drukuj