Ekstraklasa. Hat-trick Sobiecha nie wystarczył, wspaniała pogoń Miedziowych

Kibice zgromadzeni na stadionie w Gdańsku po raz kolejny przekonali się, że piłkarska Lotto Ekstraklasa jest nieprzewidywalna. W meczu 9. kolejki rozgrywek między miejscową Lechią a Zagłębiem Lubin padł remis 3:3, chociaż po 25. minutach gospodarze prowadzili już 3:0 po hattricku autorstwa Artura Sobiecha. Miedziowi pokazali jednak charakter, zdobywając gola na wagę jednego punktu w doliczonym czasie gry.


Oba zespoły przystępowały do tego spotkania w zupełnie innych nastrojach. Lechia przed własną publicznością chciała zrehabilitować się za porażkę 2:5 z Wisłą Kraków w poprzedniej kolejce. Zagłębie, po zeszłotygodniowej wygranej 4:0 ze Śląskiem Wrocław, liczyło na kontynuację dobrych wyników.

Strzelanie w Gdańsku rozpoczął w 8. minucie meczu Artur Sobiech, który trącił piłkę głową po dośrodkowaniu z prawej strony boiska Flavio Paixao. Siedem minut później gospodarze podwyższyli prowadzenie. Rafał Wolski zagrał piętką na lewą stronę do Lukasa Haraslina, ten popędził z futbolówką do końcowej linii boiska i wycofał do Sobiecha, który po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

W 25. minucie gospodarze zadali trzeci cios rywalom. Rafał Wolski dostał dobre podanie w pole karne, obrócił się z piłką i wrzucił w kierunku długiego słupka, gdzie główkował Jarosław Kubicki. Strzał pomocnika został zablokowany, jednak futbolówkę do siatki dobił dobrze ustawiony Sobiech, który tym samym skompletował hat-tricka.

Wydawało się, że po tak nieudanej pierwszej połowie Zagłębie nie ma czego szukać w Gdańsku. W 61. minucie nadzieję na odwrócenie losów spotkania dał Miedziowym Damjan Bohar. Do prostopadłego zagrania doszedł Filip Starzyński, dobiegł do końcowej linii i płasko wycofał w okolice jedenastego metra do Bohara, który nie miał problemów ze skierowaniem piłki do siatki.

W 69. minucie ręką we własnym polu karnym zagrał obrońca Lechii Błażej Augustyn. Początkowo sędzia tego nie zauważył, jednak po informacji z wozu VAR odgwizdał rzut karny. Do piłki podszedł Starzyński, zmylił Dusana Kuciaka i tym sposobem lubinianie złapali kontakt w tym meczu.

Ekipa Mariusza Lewandowskiego do końca walczyła o punkt, co zostało jej wynagrodzone w doliczonym czasie gry. Do dośrodkowaniu z rzutu rożnego Starzyńskiego i zamieszaniu w polu karnym gospodarzy futbolówka trafiła pod nogi Jakuba Maresa, który przytomnie kopnął ją do bramki. Tym sposobem Zagłębie zremisowało, wydawało się przegrany, mecz.

Lechia, dzięki remisowi, wróciła – przynajmniej na chwilę – na prowadzenie w ligowej tabeli. Zielono-biali mają na koncie osiemnaście punktów. Miedziowi, z dorobkiem szesnastu oczek, plasują się na piątej pozycji w stawce.

***

Lechia Gdańsk Zagłębie Lubin 3:3 (3:0)
Artur Sobiech 8′ 15′ 25′ – Damjan Bohar 61′ Filip Starzyński 71′(k.) Jakub Mares 90′

Lechia: Dusan Kuciak – Karol Fila (81′ Joao Nunes), Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Mateusz Lewandowski – Daniel Łukasik (46′ Ariel Borysiuk), Jarosław Kubicki, Rafał Wolski (76′ Mateusz Sopoćko) – Flavio Paixao, Artur Sobiech, Lukas Haraslin

Zagłębie: Dominik Hładun – Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Sasa Balić – Dawid Pakulski, Bartosz Slisz (46′ Damjan Bohar), Adam Matuszczyk, Filip Jagiełło, Daniel Dziwniel (46′ Władisław Sirotow) – Filip Starzyński, Patryk Tuszyński (64′ Jakub Mares)

Żółte kartki: Mateusz Lewandowski, Michał Nalepa (Lechia) oraz Adam Matuszczyk, Dawid Pakulski (Zagłębie)

Sport.RIRM

drukuj