fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Liga Mistrzów. Szalony mecz w Dortmundzie! Aż 12 goli i porażka Legii

Takiego przebiegu spotkania na Signal Iduna Park nie spodziewał się chyba nikt. Legia Warszawa zapomniała o obronie, przez co straciła w Dortmundzie aż osiem bramek, ale jej zawodnicy nie ustąpili faworyzowanym gospodarzom i sami zdołali zdobyć cztery gole. W meczu piątej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów Borussia pokonała drużynę Jacka Magiery 8:4


Pewna awansu do 1/8 finału Borussia teoretycznie nie musi się już nadmiernie wysilać. Trener niemieckiej drużyny, Thomas Tuchel, na przedmeczowej konferencji prasowej powiedział jednak, że chce, by jego drużyna zakończyła grupowe zmagania na pierwszym miejscu. Legię czekała zatem trudna przeprawa, choć uskrzydlona remisem z Realem Madryt ponownie chciała pokazać się z jak najlepszej strony.

Zgodnie z oczekiwaniami gra od początku toczyła się pod dyktando gospodarzy, choć to piłkarze z Warszawy pierwsi Shinji Kagawa Micha³ Kopczyñskistworzyli sobie lepszą okazję do zdobycia gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową na bramkę Romana Weidenfellera przymierzył Jakub Czerwiński, ale futbolówka poszybowała ponad poprzeczką. Chwilę później było już 1:0 dla Wojskowych. Vadis Odjidja-Ofoe dograł z prawej flanki w szesnastkę rywali. Tam sporo czasu na opanowanie piłki miał Aleksandar Prijović, który uderzeniem z około dwunastu metrów pokonał golkipera miejscowych. W odpowiedzi do siatki trafił Shinji Kagawa, który z najbliższej odległości, po składnej drużynowej akcji BVB, celną główką nie dał szans Rodosławowi Cierzniakowi.

Zaledwie kilkadziesiąt sekund później Japończyk miał na koncie już dwa trafienia. Tym razem Kagawa popisał się solową akcją i precyzyjnym uderzeniem z okolic jedenastego metra. Po kolejnych dwóch minutach Borussia prowadziła już różnicą dwóch goli. Po centrze z rzutu wolnego niepewnie interweniował Radosław Cierzniak, który zdecydował się na piąstkowanie futbolówki. Ta, na nieszczęście bramkarza stołecznego klubu, odbiła się od Nuriego Sahina i wpadła do bramki Wojskowych. Kibice nie mieli zbyt wiele czasu na oswojenie się z sytuacją, bo już w 24. minucie kontaktową bramkę zdobył Prijović. Tym razem Szwajcarowi asystował Bartosz Bereszyński, który świetnie przedarł się prawą flanką i spod końcowej linii obsłużył snajpera Legii.

Tempo gry było szybkie i już po chwili Prijović mógł mieć na swoim koncie hat-tricka, jednak w sytuacji „oko w oko” z Borussia Dortmund vs Legia WarsawWeidenfellerem trafił w poprzeczkę. Zawodnicy niemieckiej ekipy wyprowadzili szybką kontrę, po której trybuny Signal Iduna Park ponownie przeżyły eksplozję radości. W polu karnym Legionistów na bramkę przymierzył pozostawiony bez opieki Ousmana Dembele. Cierzniak miał piłkę na rękach, jednak ta ostatecznie zatrzepotała w siatce. Kolejny cios wyprowadził powracający po kontuzji Marco Reus, który z bliska, bez większego wysiłku, zdobył piątego gola dla gospodarzy.

Zaledwie siedem minut po przerwie kibice z Dortmundu mogli świętować kolejne trafienie Reusa. Niemiec po raz drugi dopełnił jedynie formalności po przytomnym zagraniu z lewej flanki. Kilka minut później w najlepszy możliwy sposób swoją szybkość wykorzystał Michał Kucharczyk. Skrzydłowy Legii urwał się defensorom BVB, czym wymusił zagranie futbolówki od Radovicia, a w sytuacji sam na sam z Weidenfellerem bez problemu pokonał niemieckiego bramkarza. Dalsza faza spotkania to już spokojniejsza gra i pełna kontrola Borussii nad jej przebiegiem. Gospodarze zdecydowanie częściej utrzymywali się przy piłce i nie pozwalali zbyt często wychodzić zawodnikom z Warszawy z ich własnej połowy.

Bliski szczęścia w 77. minucie był rezerwowy Pierre-Emerick Aubameyang. Marco Reus obsłużył znakomitym podaniem Borussia Dortmund vs Legia WarsawGabończyka, ale ten trafił zaledwie w słupek. Na listę strzelców wpisał się także Felix Passlack, który dobił strzał Andre Schuerrle. W 83. minucie rozmiary porażki zmniejszył Nemanja Nikolić. Węgier, po szybkiej kontrze, stanął „oko w oko” z golkiperem miejscowych i precyzyjnym uderzeniem posłał futbolówkę do siatki. W końcówce znakomitą okazję miał jeszcze Christian Pulisić, ale instynktowną obroną popisał się Cierzniak. Wynik meczu w 92. minucie ustalił powracający po kontuzji Reus.

Legia ma jeszcze szansę na wywalczenie trzeciego miejsca w grupie F, aby jednak sobie je zapewnić w ostatniej kolejce podopieczni Jacka Magiery muszą pokonać Sporting Lizbona. W Madrycie o pierwszą pozycję powalczą Real Madryt z Borussią Dortmund.

***

Borussia Dortmund – Legia Warszawa 8:4 (5:2)
Shinji Kagawa 17’ 18’ Nuri Sahin 20’ Ousmane Dembele 29’ Marco Reus 32’ 52’ 90’ Felix Passlack 81’ – Aleksandar Prijović 10’ 24’ Michał Kucharczyk 57’ Nemanja Nikolić 84’

Borussia: Roman Weidenfeller – Sebastian Rode, Mathias Ginter, Marc Bartra (62′ Erik Durm), Felix Passlack – Christian Pulisić, Shinji Kagawa, Nuri Sahin (69′ Pierre-Emerick Aubameyang), Gonzalo Castro, Ousmane Dembele (72′ Andre Schuerrle) – Marco Reus

Legia: Radosław Cierzniak – Bartosz Bereszyński, Jakub Czerwiński, Michał Pazdan, Jakub Rzeźniczak – Michał Kucharczyk, Michał Kopczyński, Guilherme (55′ Tomasz Jodłowiec), Vadis Odjidja-Ofoe (75′ Nemanja Nikolić), Miroslav Radović – Aleksandar Prijović (69′ Mateusz Wieteska)

Żółte kartki: Mathias Ginter (Borussia) oraz Vadis Odjidja-Ofoe, Michał Pazdan (Legia)

Sport.RIRM


drukuj