fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ekstraklasa. Pierwsza kolejka za nami, czego się dowiedzieliśmy?

Premierowa seria spotkań nowego sezonu TMobile Ekstraklasy już za nami. Punkty pogubili faworyci na czele z mistrzem Polski Lechem Poznań. Nasi pucharowicze skupiają się jednak na grze w Europie, a na boiskach elity zadebiutowała Termalica BrukBet Nieciecza. O jaką wiedzę jesteśmy bogatsi po pierwszej kolejce nowego sezonu?


Rotacja nie popłaca

Lech - Pogoń (2)Oczywiście to dopiero pierwsze spotkania i do końca sezonu pozostało ich jeszcze trzydzieści sześć. Niemniej jednak przekonaliśmy się o tym, że zbyt duża rotacja składem nie daje zbyt dobrych wyników. I o ile Maciej Skorża musiał częściowo rotować składem przez kontuzje, o tyle Michał Probierz wyjściową jedenastkę zostawił w Białymstoku. Mistrzowie Polski z Kebbą Ceesay’em, Abdulem Azizem Tettehem oraz Davidem Holmanem w skaładzie ulegli Pogoni Szczecin, która potwierdziła jednak, że grupę mistrzowską w zeszłym sezonie potraktowała jako poligon doświadczalny dla nowych zawodników (jeden remis, sześć porażek).

Korona KielceBędąca w kryzysie Korona Kielce podejmowała natomiast trzecią w ubiegłym sezonie Jagiellonię Białystok. Michał Probierz zabrał do Kielc głównie młodych zawodników. Jaga szybko straciła bramkę, ale jeszcze przed przerwą zdołała się podnieść i objąć prowadzenie. Drugi kuriozalny gol Michała Przybyły i trafienie Kamila Sylwestrzaka sprawiły, że trzy punkty pozostały w świętorzyskim. Miejmy nadzieję, że wyniki przyjdą w pucharach. Złocisto-krwiści w kryzysie, choć z trzema punktami. Nie ma co się jednak spodziewać cudów. Trenera Marcina Brosza czeka mission impossible, a wygrana w tak szczęśliwych okolicznościach nie świadczy o sile tej drużyny.

***

Legia wróciła do formy (?)

LegiaKoncert gry Dominika Furmana, dwa trafienia Nemanji Nikolicia i w końcu dobra, poukładana gra. To właśnie było potrzebne wszystkim w Warszawie. Trener Henning Berg i jego zawodnicy przynajmniej na moment odetchną od krytyki ze strony swoich kibiców. Zstanawia jednak, czy rzeczywiście nadszedł przełom i zobaczymy Legię Warszawę z poprzedniej jesieni, czy to zwykły, jednorazowy wyskok i w kolejnym meczu znów będziemy się męczyli, patrząc na grę wicemistrzów Polski. Śląsk Wrocław znów tak słabo, ale Legia wykorzystała swoje sytuacje i ofensywny potencjał. Z dobrej strony pokazali się obaj boczni obrońcy – Dudu Paraiba i Paweł Zieliński, a także Flavio Paixao. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego są już myślami przy pojedynku z IFK Goeteborg. Oby do czwartku załatali swoją obronę i postarali się przywieźć korzystny rezultat.

***

Wielkie testowanie nie wyszło najgorzej

Zagłębie - PodbeskidzieZ dobrej strony zaprezentowało się Podbeskidzie Bielsko-Biała, które na potęgę testowało w trakcie przygotowań nowych zawodników. Coś z tej łapanki udało się skleić i wyszło całkiem przyzwoicie, choć jeszcze bez zwycięstwa. Szczególną uwagę należy zwrócić na środkowego pomocnika, Kohei Kato. Japończyk nie bał się brać na siebie ciężaru gry i dyktował tepmpo akcji po swojemu. Jak tak dalej pójdzie Górale będą mieli z niego taki pożytek, jak z Takafumi Akahoshiego Pogoń. Zagłębie Lubin powróciło do elity remisem. Dość szczęśliwym. Gdyby Damian Chmiel był nieco szybszy nie miałby problemu ze strzeleniem na 2:0. Zawodnicy Piotra Stokowca mogą więc cieszyć się z jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Obrona Miedziowych musi się obudzić i uświadomić sobie, że to już, z całym szacunkiem, nie I liga.

***

Lechia na mistrza? Raczej nie…

Cracovia… a przynajmniej nie z taką grą. Ofensywa gdańskiego klubu grała tak, jakby z urlopu wróciła wczoraj, a przecież przygotowywała się do sezonu w sparingach z takimi rywalami jak Schalke 04 Gelsenkirchen, Szachtar Donieck, czy VfL Wolfsburg. Sebastian Mila typował na króla strzelców młokosa z Gdańska. Cóż, Adam Buksa źle nie zagrał, jednak z takim wsparciem nie ma co liczyć choćby na pięć goli. Cracovia poskładana przez Jacka Zielińskiego z dobrymi, przemyślanymi wzmocnieniami. Czego po niej oczekiwać? Z pewnością więcej niż w poprzednim sezonie. Projekt Zielińskiego wydaje się być już o wiele lepszy, a każdy z jego podopiecznych spisał się, jeśli nie bez zarzutu, to przynajmniej dobrze. Z przytupem do ligi wrócił Hubert Wołąkiewicz, który przed wyjazdem, delikatnie mówiąc, formą nie zachwycał. Zresztą, cała obrona Pasów spisała się bardzo dobrze, a zwycięstwo zapewnił stoper, Piotr Polczak.

***

Bez Stilicia też można

Wisła - GórnikOdejście Bośniaka było niewątpliwie ogromnym ciosem nie tylko dla Wisły Kraków, ale i dla całej ligi. Biała Gwiazda, chociaż nie wygrała, nie pogubiła się po odejściu swojego najlepszego zawodnika. Ciężar gry wzięli na siebie inni (choć oczywiście jakościowo znacznie odstają od obecnego rozgrywającego APOEL-u Nikozja). Próbował Denis Popović, gola strzelił Rafael Crivellaro. Sęk w tym, że trwało to ledwie pierwszą połowę, a w drugiej nie bardzo szło. Piłkarze Kazimierza Moskala pretendentem do tytułu jednak nie są, więc na chwilę obecną taka gra, na takie kłopoty kadrowe nie wygląda źle. Cieszy natomiast dobra dyspozycja Macieja Sadloka i Richarda Guzmicsa, ale obrona meczu nie wygra. Górnik Zabrze? Może mieć nieco problemów z… własnym bramkarzem, który do spółki z Robertem Jeżem sprezentował Wiślakom gola. Dobrze z przodu wyglądał Roman Gergel. Podopieczni Roberta Warzychy to na tę chwilę typowy, ligowy średniak, więc pierwsza ósemka, podobnie jak w poprzednim sezonie powinna ich zadowolić.

***

Nuda przy Cichej

Ruch - GórnikI to jaka! Co prawda w Chorzowie było na termometrach było ponad 35 stopni. Pogoda nie do grania w piłkę, ale zawodnicy nawet się nie starali. Piłkarze człapali po boisku, jakby to był ostatni mecz w sezonie. Wszyscy zmęczeni i zupełnie statyczni. Ruch po odejściu swoich kluczowych zawodników jest niewątpliwie kandydatem do spadku. Bo jak może nie być, skoro przegrywa nawet z Górnikiem Łęczną. I to u siebie.

***

Za duży przeskok?

Piast - TermalicaPóki co może się tak wydawać. T-Mobile Ekstraklasa to już wyższy poziom od I ligi i trzeba się trochę nabiegać. Nie ma szans na korzystny rezultat, kiedy gra się zbyt czytelnie i wolno. Termalice też brakowało doświadczenia, co na tle Piasta było bardzo widoczne. Gliwiczanie po rewolucji kadrowej nie wyglądają najgorzej, a przynajmniej na tle mniej groźnego rywala. Ciekawe, jak będzie wyglądała ich gra z bardziej wymagającym rywalem. Podopieczni Radoslava Latala mogli wygrać zdecydowanie wyżej, ale na ich drodze stanęła między innymi poprzeczka. Mimo to pokazali debiutantom na czym polega ekstraklasowe granie, bo mimo, że wynik 1:0 wygląda skromnie na murawie było widać wyraźną różnicę w grze.


Komplet wyników 1. kolejki TMobile Ekstraklasy:

Wisła Kraków Górnik Zabrze 1:1 [opis]
Rafael Crivellaro 24’ – Roman Gergel 35’

Lechia Gdańsk Cracovia 0:1 (0:1) [opis]
Piotr Polczak 27’

Ruch Chorzów Górnik Łęczna 0:2 (0:1) [opis]
Fiodor Cernych 35’ Bartosz Śpiączka 90’

Zagłębie Lubin Podbeskidzie BielskoBiała 1:1 (0:1) [opis]
Michal Papadopulos 85’(k.) – Robert Demjan 2’

Lech Poznań Pogoń Szczecin 1:2 (1:2) [opis]
Darko Jevtić 26’ – Łukasz Zwoliński 20’ Mateusz Lewandowski 38’

Korona Kielce Jagiellonia Białystok 3:2 (1:2) [opis]
Michał Przybyła 10’ 66’ Kamil Sylwestrzak 90’ – Łukasz Sekulski 13’ Piotr Grzelczak 17’

Śląsk Wrocław Legia Warszawa 1:4 (1:1) [opis]
Flavio Paixao 28’ – Dominik Furman 33’ Tomasz Jodłowiec 53’ Nemanja Nikolić 71’ 90’

Piast Gliwice Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:0 (1:0) [opis]
Patrik Mraz 28’

Sport.RIRM

drukuj