fot. PAP/Leszek Szymański

Ekstraklasa. Lech Poznań wraca na fotel lidera po pokonaniu Legii Warszawa

W ostatnim niedzielnym meczu 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa przegrała na własnym terenie z Lechem Poznań (0:1). Podopieczni Nielsa Frederiksena wykorzystali więc potknięcie Rakowa Częstochowa i znaleźli się na fotelu ligowego lidera. 


W sobotę Raków Częstochowa przegrał u siebie z Jagiellonią Białystok (1:2). To stworzyło Lechowi Poznań szansę na objęcie prowadzenia w tabeli. „Kolejorz” tracił bowiem dwa punkty do zawodników prowadzonych przez Marka Papszuna. Zadanie wyprzedzenia „Medalików” nie było jednak proste. Konieczne do tego było wyjazdowe zwycięstwo z Legią Warszawa, czyli drużyną, która w ostatnich czterech spotkaniach pokonała Chelsea (2:1), sięgnęła po Puchar Polski w meczu z Pogonią Szczecin (4:3) oraz wygrała dwa ligowe spotkania.

Kibice zgromadzeni przy ul. Łazienkowskiej od początku pokazali, jak istotne jest to starcie dla obu drużyn. Przez cały czas słychać było ich doping, a z powodu zadymienia racami arbiter musiał dwukrotnie przerywać spotkanie. Niestety, sama gra w pierwszej połowie nie przyniosła większych emocji. Po stronie „Wojskowych” Bartosza Mrozka próbował pokonać Claude Goncalves, ale golkiper dobrze piąstkował. Później dobrze ustawiony Ruben Vinagre przeniósł piłkę nad poprzeczką. Najbliżej trafienia warszawianie byli w doliczonym czasie gry. Futbolówkę z linii bramkowej zdołał wtedy wybić Joel Pereira. Z kolei przyjezdni – mimo niewielkiej przewagi w kreowaniu akcji – nie byli w stanie oddać ani jednego celnego uderzenia.

W drugiej odsłonie Lech zaczął stwarzać większe zagrożenie. Mikael Ishak skiksował w dobrej sytuacji. W odpowiedzi z bliskiej odległości strzelał Luquinhas, ale i tym razem Pereira zdołał zablokować rywala. Swoich sił po rzucie rożnym próbował także Jan Ziółkowski. Świetnym refleksem wykazał się jednak Mrozek, który utrzymywał bezbramkowy remis. Kluczowa okazała się 78. minuta. Poznaniacy przejęli piłkę blisko pola karnego gospodarzy. Pierwsza próba została wybita przez jednego z obrońców. Futbolówka wciąż była pod nogami lechitów. Pereira podał do Aliego Gholizadeha. Ten okiwał Luqinhasa i technicznym uderzeniem z szesnastu metrów dał prowadzenie „Kolejorzowi”.

Legia próbowała odrobić straty, ale poznaniacy bardzo skutecznie się bronili. Ostatecznie podopieczni Nielsa Frederiksena wywieźli z Warszawy zwycięstwo. To pozwoliło im na objęcie pozycji lidera z 66 punktami na koncie. Z kolei gospodarze z 50 „oczkami” w dorobku zajmują 5. miejsce.

***

Legia Warszawa – Lech Poznań 0:1 (0:0)
Ali Gholizadeh 78′

Legia: Vladan Kovacevic – Paweł Wszołek, Jan Ziółkowski, Steve Kapuadi, Ruben Vinagre – Juergen Elitim, Rafał Augustyniak (84′ Tomas Pekhart), Claude Goncalves (77′ Kacper Chodyna) – Ryoya Morishita, Ilja Szkurin (57′ Marc Gual), Luquinhas.

Lech: Bartosz Mrozek – Joel Pereira, Wojciech Mońka, Antonio Milic, Michał Gurgul – Antoni Kozubal, Dino Hotic (76′ Rasmus Carstensen), Afonso Sousa (76′ Kornel Lisman) – Ali Gholizadeh (86′ Maksymilian Pingot), Mikael Isak (86′ Mario Gonzalez), Daniel Hakans (46′ Patrik Walemark)

Żółte kartki: Ruben Vinagre, Juergen Elitim (Legia) oraz Michał Gurgul, Dino Hotic (Lech)

Sport.RIRM

drukuj