Paweł Pasionek

Konkurs o żołnierzach wyklętych

Przez lata wokół tej historii panowała zmowa milczenia i dopiero w wolnej Polsce mogła ujrzeć światło dzienne. W latach PRL bowiem nazwiska bohaterów ze Żmiącej wyryte na wieczną pamięć za sprawą ich kapelana w granitowej tablicy znajdowały się na wewnętrznej stronie płyty umieszczonej na kapliczce-pomniku na Cuprówce i dopiero współcześnie żyjący odwrócili tę tablicę.

Wojsko Generała Andersa

Tragiczne losy niezłomnych żołnierzy podziemia antykomunistycznego usłane są sfingowanymi procesami sądowymi, torturami w katowniach UB i niejednokrotnie męczeńską śmiercią. Oddziały żołnierzy wyklętych składały się w większości z ludzi młodych, którzy chcieli pracować i żyć w wolnej Polsce. Jako przykład niech posłuży grupa bojowa pod nazwą Wojsko Generała Andersa wywodząca się z rozpościerającej się pomiędzy Nowym Sączem a Limanową wsi Żmiąca. Oddział Wojsko Generała Andersa założył i dowodził nim aż do swojej tragicznej śmierci z rąk UB młody student i nauczyciel Ludwik Zelek.

Maria Mróz, siostra Ludwika, tak wspomina jego ostatnie chwile życia w marcu 1947 r.: „Brat pewnego dnia poszedł na akcję do Laskowej, żeby upomnieć działacza partyjnego PPR i w tej akcji został postrzelony. Koledzy przynieśli go poranionego do domu. Szybko jednak zjawił się UB. Ubowcy byli bardzo agresywni, bili mamę, zastraszali całą rodzinę bronią. Myśleliśmy, że nas wszystkich zastrzelą. Po całym dniu przesłuchań w domu zabrali Ludwika, a odjeżdżając, drwili, mówiąc do mamy: – Nie martw się, matko, my ci go wyleczymy”. Jednak na UB był tak bestialsko bity i katowany, że kolejnego dnia już nie żył.

Z relacji pozostawionej przez ojca Ludwika Zelka, który dzięki pomocy pracowników kostnicy widział ciało syna, wiadomo, że było ono całe we krwi, głowa była zmasakrowana. UB chciał się ciała pozbyć i absolutnie nie można było zorganizować pogrzebu i godnie pochować partyzanta. Ojciec jednak uprosił, by ciało zostało zakopane w Limanowej za murem cmentarnym, a nie gdzieś na śmietniku. Zgładzenie Ludwika Zelka nie spełniło jednakże nadziei UB na rozbicie oddziału. Pozostali żołnierze podziemia postanowili być wierni swojemu zamordowanemu dowódcy i nie złożyli broni, walcząc do końca. Niezłomność partyzantów spowodowała, że pomimo nasadzania konfidentów i licznych obław walczyli aż do 1953 r., ginąc niestety jeden po drugim. Należy podkreślić, iż wszyscy członkowie oddziału wywodzili się z rodzin cieszących się we wsi szacunkiem i dla innych mieszkańców byli wzorem do naśladowania. Jednakże mimo faktu, iż nie każdy mógł się do nich przyłączyć, to z oddziałem w trakcie jego funkcjonowania współpracowało około stu osób.

Blisko Chrystusa

Partyzanci nie ukrywali też, że wierność wartościom moralnym jest dla nich priorytetem, dlatego postarali się o kierownictwo duchowe, które objął proboszcz parafii Ujanowice ks. Bernardyn Dziedziak. Głęboka wiara tych młodych żołnierzy przejawiała się w codziennej modlitwie różańcowej i przystępowaniu do sakramentów, kiedy tylko sytuacja pozwalała im na bezpieczne spotkanie z kapelanem. Należy również zaznaczyć, iż na piersiach obok broni nosili wizerunek patronki podziemia politycznego św. Barbary. To, że byli blisko Chrystusa, sprawiło, iż nie dali się złamać, a wręcz poszli za Jezusem do samego końca, gdyż zdecydowali się Go naśladować nawet w męczeństwie, świadomie wstępując na drogę krzyżową. Dziś jest oczywiste, że ich ofiarna walka i męczeńska śmierć nie poszły na marne. Mimo że komunistycznym oprawcom wydawało się, że ich unicestwili, to po latach jednak triumfują, gdyż w swoim ziemskim życiu okazali się ludźmi prawdziwie świętymi. Dlatego współcześnie mieszkańcy Żmiącej corocznie zbierają się na wzgórzu Cuprówka, by przy kapliczce-pomniku, na której umieszczone są nazwiska zamordowanych przez UB czterech żołnierzy podziemia: Ludwika Zelka, Wincentego Bukowca, Władysława Bukowca i Kazimierza Augustyna, okazać swoją wdzięczność wszystkim tym, którzy w latach powojennych podjęli heroiczną walkę, byśmy dziś mogli cieszyć się wolnością.

Lecz ilu jeszcze bohaterów mrocznych czasów komunizmu czeka na odkrycie prawdy o ich życiu i walce? Dlatego Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu przygotowała adresowany w szczególności do młodzieży gimnazjalnej i licealnej konkurs zatytułowany „Żołnierze Wyklęci”. Do konkursu można zgłaszać krótkie formy filmowe lub artykuły prasowe. Pomysłów na scenariusze i inspiracji do artykułów na pewno nie zbraknie, gdyż życie żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego było pełne zwrotów akcji, walk z bronią w ręku i brawurowych ucieczek. Termin nadsyłania prac mija 28 czerwca br.

  Paweł Pasionek


Szczegóły konkursu na: www.wsksim.edu.pl lub pod nr. tel. (56) 610 72 00

drukuj