Biskupi są konsekwentni

Z ks. bp. Ignacym Decem, ordynariuszem świdnickim, rozmawia Sławomir Jagodziński

Członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Krzysztof Luft oskarżył Episkopat Polski, że wydając oświadczenie w sprawie Telewizji Trwam, włączył się w „kampanię nacisków” w trwającym procesie koncesyjnym na nadawanie na cyfrowym multipleksie. Jak Ksiądz Biskup skomentuje taką reakcję?

– Przede wszystkim jestem zdziwiony taką postawą p. Lufta, bo Episkopat, wydając w ostatnią środę swe oświadczenie, postąpił prawidłowo, pokazując, że w swym stanowisku jest konsekwentny. Od początku domaga się, żeby nasze media katolickie były traktowane równo z innymi, które funkcjonują w naszej Ojczyźnie. Bo to jest postulat i fundament demokracji – wolność słowa w środkach przekazu. Dlatego jako Kościół chcemy mieć swoją telewizję i szeroki do niej dostęp, jaki zapewnia obecność na multipleksie. Episkopat wskazuje, że taką stacją jest Telewizja Trwam, która ma wielkie zasługi dla naszego społeczeństwa, dla Kościoła, dla Narodu. Od 10 lat nadaje programy budujące, które pomagają formować nie tylko życie religijne w naszych sercach, ale także życie społeczne na dobrym fundamencie, jakim jest prawo Boże.

Dlatego zarzuty p. Lufta pod adresem Episkopatu nie są dla mnie zrozumiałe. Księża biskupi wyrażają pasterską troskę o rzeszę katolików w Polsce, aby nie byli wykluczani w procesie cyfryzacji. To nie są naciski na Krajową Radę. Oświadczenie polskich pasterzy współgra z oczekiwaniami milionów katolików dotyczącymi przyznania Telewizji Trwam miejsca na multipleksie. O to się upominamy.

Butna wypowiedź Krzysztofa Lufta, który mówi, że Episkopat dołączył do nacisków „politycznych i medialnych, a nawet przestępczych gróźb”, może też świadczyć o próbie zastraszenia biskupów?

– Dlatego ta wypowiedź p. Lufta jest co najmniej zadziwiająca, ale też bulwersuje. Czy pan Luft nie zauważył, że od ponad roku na każdym zebraniu plenarnym biskupi domagają się obecności Telewizji Trwam na cyfrowym multipleksie? To nie jest nowość. Przecież nie było milczenia w tej sprawie. Nie jest tak, że Episkopat zabrał głos dopiero po ogłoszeniu konkursu. Obecne oświadczenie to po prostu trwanie przy wcześniejszym stanowisku. Dlaczego? Bo to jest ważne dla Kościoła w Polsce, dla katolików w Polsce, dla ewangelizacji przez media.

Episkopat Polski stwierdził w oświadczeniu, że odrzucenie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji kolejnego wniosku Telewizji Trwam o uzyskanie miejsca na cyfrowym multipleksie oznaczałoby wyraźną dyskryminację wiernych Kościoła katolickiego w Polsce. Czy ten urząd oczekuje, że katolicy będą bezczynie patrzeć, bo ktoś uważa, że nie mają prawa do swojej opinii w tej sprawie?

– Jest też inna sprawa. Strona kościelna, a konkretnie Fundacja Lux Veritatis, prosiła całą KRRiT o podanie warunków tego konkursu, jakie kryteria będą brane pod uwagę, żeby ewentualnie dopracować jeszcze tę swoją petycję, swoją prośbę. Niestety, nie było żadnej odpowiedzi. Stąd pytanie: dlaczego tak się dzieje? Czy pojawia się tu jakaś niejasna gra?

Ciągle jest tak, że katolicy są wykluczani. Mniejszość mająca władzę narzuca swoje rozstrzygnięcia większości. Czyż nie podobnie było za czasów ustroju komunistycznego? Mamy tu trochę inne wydanie tej dyskryminacji, ale styl działania jest ten sam. I to nas wszystkich boli. Ale będziemy starać się o swoje, upominać się jako ludzie wierzący o prawa. Z dostępu do cyfrowego multipleksu nie mogą być wykluczani katolicy w katolickim kraju. To jest dobro ogólnonarodowe. Nie powinni mieć do niego dostępu tylko jacyś wybrani, jakieś stacje, które są ideologicznie poprawne. Na tym polega demokracja, żeby był pluralizm, wolność słowa. Jeszcze raz to chciałbym podkreślić.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj