Wigilia Narodzenia Pańskiego

Wieczór wieczorów – Wigilia

Wigilijny wieczór jest w polskiej kulturze cudownym momentem, w którym „niebo styka się z ziemią”. Wszystkie zwyczaje i tradycyjne wigilijne przypominają nam o tej niezwykłej prawdzie, że Jezus zamieszkał wśród nas, że Bóg stał się człowiekiem, ażeby wyprowadzić swój lud z niedoli grzechu. Najważniejsze znaczenie świąt Narodzenia Pańskiego, swoiste proprium, stanowi wspomnienie i uobecnienie dzieła początku zbawienia, w którym zawiera się tajemnica Wcielenia oraz tajemnica przedziwnej wymiany i odnowy świata: „niewidzialny Bóg, zaczął istnieć w czasie, aby dźwignąć wszystko, co grzech poniżył, odnowić całe stworzenie” (zob. B. Nadolski, Liturgika t. 2, Poznań 1991, s. 101) . Stąd też nasza radość ma swoje realne źródło w zbawczej inicjatywie Boga. Narodzenie Pańskie jest rzeczywiście świętem odnowy tego wszystkiego, co zostało zrujnowane poprzez grzech.

Oczekiwanie

Wieczór wigilijny poprzedza długie oczekiwanie, które trwa przez okres Adwentu, a swoje apogeum osiąga właśnie w dniu 24 grudnia, kiedy to należy tradycyjnie czekać z wieczerzą, aż do zapadnięcia zmroku i pojawienia się pierwszej gwiazdki. To oczekiwanie symbolizuje długie oczekiwanie na Mesjasza, co pięknie wyrażają słowa kolędy „Wśród nocnej ciszy”:

“Ach witaj, Zbawco z dawna żądany, Tyle tysięcy lat wyglądany!
Na Ciebie króle, Prorocy, Czekali, a Tyś tej nocy, nam się objawił”.

W polskiej tradycji bardzo ciekawe jest przeniesienie akcentu z pierwszego dnia Świąt właśnie na Wigilię Bożego Narodzenia. Już sam poranek był bardzo ważny w przeżywaniu Wigilii. Chodziło przede wszystkim o wczesne wstanie oraz o staranne wykonanie wszystkich czynności, co miało pozytywnie wpływać na przeżycie całego przyszłego roku. To przekonanie w prostych słowach oddaje przysłowie: „jakiś we Wiliją, takiś cały rok”. Oprócz tego w Wigilię obowiązywał i wciąż obowiązuje post, który podkreśla religijny charakter tego dnia. W wigilijny poranek tradycyjnie ubiera się także choinkę, która jako zwyczaj przywędrowała do Polski z krajów niemieckojęzycznych dopiero w XIX wieku. Zwyczaj obwieszania drzewka ozdobami, owocami, pieczywem był znany jednak już w starożytnej Grecji i Rzymie, gdzie przystrajano zielone gałązki laurowe. Obecnie choinka jest symbolem rajskiego drzewka, ozdoby przypominają rajskie owoce, a gwiazda na wierzchołku drzewka symbolizuje gwiazdę betlejemską. W ostatnich czasach w dekoracji domów coraz bardziej popularna stała się także jemioła, która również symbolizuje drzewo życia. Z Wigilią łączą się jeszcze inne zwyczaje, a raczej przesądy takie jak unikanie pożyczania różnych rzeczy, czy poranne odwiedziny w domach. Najwspanialsza jednak w przeżywaniu tego całego dnia jest przedświąteczna krzątanina, przyrządzanie potraw, zapachy roznoszące się po całym domu, przygotowanie stołu, ponieważ to wszystko uświadamia nam, że będzie miało miejsce coś niezwykłego.

Wieczerza

Kulminacyjny moment dnia 24 grudnia to wieczerza wigilijna zwana również pośnikiem, która jest skrzętnie przygotowywana w taki sposób, aby dochować wszelkich tradycji. Główne cech tego rodzinnego posiłku to wspólna modlitwa, postne potrawy oraz podniosły nastrój obowiązujący wszystkich biesiadników. Zdaniem niektórych badaczy dawnych zwyczajów pierwotnie była to uczta ofiarna poświęcona pamięci o zmarłych. Również obecnie pamięć o nieżyjących stanowi jeden z głównych elementów wieczerzy wigilijnej.

Świąteczny posiłek rozpoczyna zawsze wspólna modlitwa prowadzona przez ojca rodziny, gospodarza. Po odczytaniu fragmentu z Ewangelii św. Łukasza, który opowiada o narodzeniu Panu Jezusa następuję wspólna modlitwa w intencji całej rodziny i zmarłych. Często odśpiewywana jest także kolęda. Następnie wszyscy domownicy dzielą się opłatkiem i składają sobie życzenia. Coraz częściej właśnie w wigilijny wieczór wręczane są prezenty. Przeniesienie dnia wręczania prezentów z dnia 6 grudnia na dzień Wigilii ma swoje źródło w reformacji. Z drugiej strony już w XIX w. dzieci w wigilijny wieczór były obdarowywane słodyczami i drobnymi upominkami. Dary te nazywano kolędą lub nowym latem.

W polskiej tradycji wciąż bardzo przestrzega się zwyczaju pozostawiania wolnego miejsca. Ten interesujący zwyczaj ma podwójne znaczenie: oznacza on pamięć o potrzebujących, ale także o zmarłych, co potwierdzone jest chociażby we fragmencie wiersza Wincentego Pola:

„A trzy krzesła polskim strojem, koło stołu stoją próżne i z opłatkiem każdy swoim idzie do nich spłacać dłużne i pokłada na talerzu Anielskiego Chleba kruchy, bo w tych krzesłach siedzą duchy”.

Inny jeszcze zwyczaj to wkładanie sianka pod obrus, czy też wkładanie pod talerzyki rozmaitych przedmiotów takich jak pierścionek, chleb, krzyż, różaniec. Każdy z zebranych wokół stołu zaglądał pod stół i sprawdzał, co go czeka w przyszłości. Niestety, ludzie są zawsze bardzo ciekawscy i dopuszczają się nadużyć religijnych tradycji. Jednak te dawne zwyczaje, nie zawsze godne pochwały zdają się być prawie niczym wobec współczesnych nadużyć znaczenia i symboli świąt Narodzenia Pańskiego.

Pisząc o zwyczajach związanych z Wieczerzą Wigilijną nie można zapomnieć o tradycyjnych potrawach, których zestaw niezmienny jest od setek lat. Julian Ursyn Niemcewicz opisał posiłek wigilijny w następujący sposób:

„Dnia tego jednakowy po całej może Polsce był obiad. Trzy zupy, migdałowa z rodzynkami, barszcz z uszkami, grzybami i śledziem, kucja dla służących, krążki z chrzanem, karp do podlewy, szczupak z szafranem, placuszki z makiem i miodem, Okunie z posiekanemi jajami i oliwą itd. (…) Niecierpliwie pierwszej gwiazdy czekano; gdy ta zajaśniała, zebrali się goście i dzieci. Rodzice moi wychodzili z opłatkiem na talerzu, a każde z nich, biorąc opłatek, obchodziło wszystkich zebranych, nawet służących, i łamiąc go, powtarzało słowa: „Bodajbyśmy na przyszły rok łamali go z sobą”
(J. U. Niemcewicz, Pamiętniki czasów moich. Dzieło pośmiertne. Wydanie nowe, Lipsk 1868, s. 19).

Trzeba przyznać, że opis potraw wymienianych przez Niemcewicza robi wrażenie. Wszak zamożna szlachta i magnaci mogli sobie na taki bogaty zestaw dań pozwolić. W chatach chłopskich posiłki były o wiele skromniejsze. Stale powtarzały się jednak produkty takie jak suszone grzyby, groch, mak, miód, suszone warzywa i owoce, co wynikało z postnego charakteru wieczerzy. Tradycyjne potrawy weszły na stałe do jadłospisu Polaków na wigilijny wieczór. Trzeba jednocześnie pamiętać, że kiedyś nie wszystkich stać było na ryby, stąd też w wielu domach najważniejszą potrawą wigilijną była kutia. Jest to potrawa przygotowywana z łuskanych ziaren pszenicy, maku, miodu i różnych bakalii. Długo można by wymieniać tradycyjne wigilijne potrawy, spośród których dziś najbardziej znany jest karp. W trakcie wieczerzy powszechnie obowiązuje zasada, aby spróbować każdej z potraw. Po zakończeniu wieczerzy gospodyni zanosiła kolędę zwierzętom, które wedle tradycji przemawiają w tę niezwykłą noc ludzkim głosem.        

Nieodłącznym elementem wigilijnego wieczoru jest śpiewanie kolęd, w których zawarta jest niezwykle głęboka treść teologiczna. Często oprócz podniosłych kolęd śpiewane są skoczne, czasami humorystyczne pastorałki. Takie wspólne przebywanie razem powinno trwać aż do mszy świętej anielskiej, popularnie zwanej Pasterką. Od kilku lat udział w parafialnej Pasterce poprzedzany jest wspólnym oglądaniem Pasterki transmitowanej z Bazyliki Świętego Piotra.

Dzień 24 grudnia jest chyba najbardziej obfitującym w różnorakie zwyczaje dniem w naszej tradycji. Same obyczaje jednak nie wystarczą. Potrzebne jest nade wszystko otwarcie serca dla przychodzącego Chrystusa. Kiedy zapytałem kiedyś uczniów na lekcji religii, „co najbardziej lubią w Świętach?”, wówczas jedna z osób odpowiedziała: „Nie lubię Świąt i Wigilii, ponieważ wtedy wszyscy udają, a potem znowu jest tak samo”. To smutne świadectwo powinno nas mobilizować do jeszcze piękniejszego i bardziej szczerego przeżywania Wigilii w naszych domach, aby jednak po Wigilii było lepiej, cieplej, bo przecież Dzieciątko Jezus jest wśród nas.

Ks. Grzegorz Bartko

Literatura:

M. Borejszo, Boże Narodzenie w polskiej kulturze, Poznań 1996.

drukuj