Przemawiał swoją modlitwą

Z Andreą Torniellim, watykanistą włoskiej gazety "Il Giornale", rozmawia
Agnieszka Żurek

Jakie jest znaczenie decyzji o beatyfikacji Jana Pawła II dla Kościoła i dla
świata?

– Myślę, że ta decyzja koresponduje z powszechnym odczuciem wielu wiernych,
którzy zawsze byli świadomi wyjątkowości postaci Jana Pawła II, Jego
charyzmatów, Jego darów. Najmocniej poruszającą w Janie Pawle II cechą była Jego
umiejętność zanurzenia się w Bogu, zakorzenienia swojego życia w modlitwie.
Ojciec Święty był człowiekiem, który całą swoją postawą świadczył o głębokim
związku z Niebem. Sądzę, że decyzja o beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego Jana
Pawła II jest zgodna z powszechnym przekonaniem o Jego świętości. Jana Pawła II
czci wielu wiernych na całym świecie. Świadczy o tym chociażby niesłabnący
napływ pielgrzymów nawiedzających grób Papieża w ciągu tych kilku lat, które
upłynęły od Jego śmierci. Trzeba podkreślić, że w procesach beatyfikacyjnych i
kanonizacyjnych jednym z branych pod uwagę aspektów jest tzw. opinia świętości.
Znaczy to, że przekonanie o świętości kandydata na ołtarze jest rozpowszechnione
wśród ludu Bożego. Myślę, że w przypadku Jana Pawła II ta opinia jest oczywista.

Jakie owoce duchowe może przynieść wiernym beatyfikacja Jana Pawła II?
– W momencie, kiedy Kościół beatyfikuje swojego syna, wskazuje go jako przykład
do naśladowania. Stawia go na piedestale. Trzeba sobie zdać sprawę, że gdy
chodzi o papieży, ich przykład zawsze powinien być modelem do naśladowania dla
wiernych. Świętość Jana Pawła II jest tak ewidentna, że nie potrzeba było
ogłoszenia aktu beatyfikacji, aby zacząć Go naśladować. Bez wątpienia
beatyfikacja przyczyni się do wzmocnienia tego procesu, natomiast kult Jana
Pawła II jest fenomenem, który już istnieje.

Czy beatyfikacja Jana Pawła II może przyczynić się do rozpowszechnienia w
świecie kultu maryjnego, tak bliskiego Ojcu Świętemu?

– Myślę, że pośrednio z pewnością tak. Już Jego pontyfikat pomógł wielu
katolikom zrozumieć wagę i znaczenie kultu maryjnego i rolę Maryi w ich życiu.

Jak odebrał Pan decyzję o beatyfikacji Jana Pawła II?
– Czuję wielką wdzięczność. Jan Paweł II był Papieżem mojej młodości. Był obecny
w moim życiu od samego początku swojego pontyfikatu. Ze względu na rodzaj pracy,
jaką wykonywałem, miałem okazję spotkać Go kilkakrotnie. Myśl o beatyfikacji
Karola Wojtyły sprawia, że jestem szczęśliwy. Nigdy nie miałem wątpliwości co do
Jego osobistej świętości. Wiedziałem, że jest to człowiek Boży. Podczas procesu
beatyfikacyjnego i związanych z nim świadectw, dyskusji, rozmów ze świadkami,
nikt nie wyraził najmniejszych wątpliwości co do osobistej świętości Jana Pawła
II.

Jaki aspekt duchowości Jana Pawła II jest, według Pana, szczególnie ważny i
godny naśladowania?

– Tak jak już powiedziałem, najistotniejsza jest, według mnie, jego umiejętność
całkowitego zanurzenia się w Bogu. Jan Paweł II był chrześcijaninem bardzo
zaangażowanym w sprawy tego świata, bardzo w nim obecnym, zajmującym się na co
dzień jego problemami, a jednocześnie był zdolny do wytworzenia tej szczególnej
relacji z Niebem, z Bogiem. Do mnie osobiście Papież najmocniej przemawiał nie
wtedy, kiedy spotykał się z tłumami, ale wtedy, kiedy się modlił. Nie mam na
myśli tylko jego modlitw, które mogliśmy widzieć, ale także te, których poza
Bogiem nie widział nikt.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj