Benedykt XVI – Papież Ewangelii

Ks. prof. dr hab. Henryk Witczyk, biblista, przewodniczący Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II

Audio MP3
Pobierz

Zaryzykuję określenie, że jest to pontyfikat Papieża Ewangelii. Ewangelii, która jest przez Ojca św. i przez nas rozumiana jako obecność Chrystusa. Tak jak mówił jeden z wielkich teologów średniowiecza Evangelium Christus est. Pod postacią Ewangelii jest obecny Chrystus w Kościele i w dzisiejszym świecie. Ojciec św. Benedykt XVI od samego początku swojej posługi Piotrowej, służył Słowu Bożemu oraz Chrystusowi, obecnemu wokół nas właśnie pod postacią Ewangelii. Tę wielką służbę Ojca św. widzę, w trzech punktach, które chciałbym syntetycznie przedstawić. Każdy z nich łączy się w pewnej mierze z życiem Kościoła i działalnością teologa, biblisty w Polsce.

Pierwszy argument, który chciałbym przywołać, który popiera tę trafną tezę:  Benedykt XVI Papież Ewangelii – to fakt, iż kilka miesięcy po wyborze, Benedykt XVI zapowiedział zwołanie specjalnego Synodu Biskupów, na temat Słowa Bożego w życiu i misji Kościoła. Synod odbył się w październiku 2008 roku. Owoce przemyśleń tego Synodu pogłębione również osobistą refleksją Ojca św., mamy dziś w postaci jednej z najpiękniejszych Adhortacji Verbum Domini. Adhortacja ta poświęcona jest właśnie Słowu Bożemu, temu czym ono jest samo w sobie, jego roli w życiu Kościoła i w życiu świata. Pragnę powiedzieć, iż bardzo się ucieszyłem przed laty zapowiedzią tego Synodu, jego tematem, następnie Adhortacją. Jako przewodniczący, założyciel Dzieła Biblijnego w Polsce byłem świadom, że ta inicjatywa Ojca św. Benedykta XVI przełoży się na zdynamizowanie tej inicjatywy, organizacji jej pracy dla dobra wierzących w Polsce i w ogóle dla dobra Polaków. Rzeczywiście tak się stało. Mogę i pragnę powiedzieć to publicznie, że to przede wszystkim pod wpływem tego właśnie Synodu, a zarazem widząc wielką miłość Papieża do Słowa Bożego, biskupi polscy zebrani w marcu 2009 roku na Konferencji Plenarnej w Warszawie powołali Niedzielę Biblijną oraz Ogólnopolski Tydzień Biblijny. W tym roku będziemy obchodzić go już po raz piąty. Ustanowienie takiej niedzieli i takiego tygodnia jest wielkim wydarzeniem, które – przypomnę – obchodzone jest w drugą niedzielę po Wielkanocy. To wydarzenie jest również nieprawdopodobne z tego powodu, iż dało się przekonać wszystkie diecezje w Polsce do takiego harmonijnego, wspólnego, wielkiego „TAK” dla inicjatywy Benedykta XVI. Inicjatywy rozumianej w szerokim tego słowa znaczeniu. Bardzo się cieszymy z tego owocu; jestem głęboko przekonany, że pozostanie on na stałe obecny w życiu liturgicznym Kościoła w Polsce. Trudno nawet byłoby mi wskazać wśród Kościołów na świecie, w którym właśnie Tydzień Biblijny jest obchodzony z takim rozmachem, jak w naszym Kościele, w naszej Ojczyźnie, we wszystkich diecezjach. Przy udziale również środków społecznego przekazu, takich jak Radio Maryja czy TV Trwam, a także tygodniki katolickie: Niedziela, Gość Niedzielny, Idziemy, Przewodnik Katolicki czy inne. To są wydarzenia o wielkiej doniosłości, wpisujące się w tą ogromną miłość; czy raczej zainspirowane właśnie tą ogromną miłością Papieża Benedykta XVI do Słowa Bożego.

Z inicjatywy Synodu i samego Ojca św., Papieska Komisja Biblijna, do której mam szczęście należeć pracuje nad dokumentem o natchnieniu i prawdzie Pisma Świętego. Jest już wstępny spis tego projektu. Na najbliższym zebraniu, na sesji plenarnej, będziemy dyskutować nad szczegółami; akapit po akapicie tego bardzo oczekiwanego przez wiernych na całym świecie dokumentu. To był głos biskupów z całego świata. W czasie pierwszych prac komisji mieliśmy specjalne audiencje u Ojca św.; widzieliśmy jak jemu samemu bardzo zależy na tym dokumencie, który pogłębi tradycyjną naukę Soboru Watykańskiego II na temat kluczowy dla naszej wiary; czyli jak rozumieć fakt, że Pismo Święte pochodzi od Boga, jaką prawdę ono przekazuje. Ta miłość do Słowa Bożego, do Chrystusa obecnego pod postacią Ewangelii, jakże głęboko obecna w sercu Benedykta XVI, mocno przekłada się na życie Kościoła w Polsce oraz na naszą modlitwę.

Drugim argumentem, który chciałbym przytoczyć na potwierdzenie podanej na początku tezy, jest fakt opublikowania przez Ojca św. wielkiej trylogii chrystologicznej, mianowicie książki pt. „Jezus z Nazaretu”. Niedawno otrzymaliśmy ostatni tom o dzieciństwie Jezusa. Publikacja ta jest niezwykle odpowiedzialnym, a zarazem merytorycznie głębokim, metodologicznie uzasadnionym przeanalizowaniem Ewangelii, wydobywającym rzeczywisty obraz Jezusa z Nazaretu. Wiarygodnym historycznie, a zarazem teologicznie. Jest to dlatego ważne, iż zwłaszcza w świecie zachodnim, w Ameryce, w krajach Europy Zachodniej, ale także w Polsce w czasach systemu komunistycznego, który niestety wraca w większości publikacji, mediów laickich, pojawił się obraz Jezusa z Nazaretu; jako jednego z wielu założycieli religii o charakterze mniej lub bardziej światowym. Ojciec św. w tej trzytomowej publikacji broni chrześcijan przed narzucaną im dyktaturą relatywizmu religijnego. Ten relatywizm w odniesieniu Jezusa z Nazaretu pokutuje w milionach książek inspirowanych ateistycznym racjonalizmem, liberalizmem, w badaniach wolnomyślicieli XVIII, XIX wieku i początku XX, powtarzany jest przez media w USA i w krajach Europy Zachodniej. Ojciec św. posługując się najnowszymi, wiarygodnymi merytorycznie osiągnięciami egzegezy światowej, nie tylko niemieckiej pokazuje, że w świetle dzisiejszych zadań historyczno-krytycznych Ewangelie pokazują nam Jezusa jako Mesjasza i Syna Bożego. Wiara w Jezusa z Nazaretu, prawdziwego człowieka jako Syna Bożego nie jest jakąś ideologią narzuconą w II czy późniejszym wieku. Trudno nawet określić kto mógłby mieć taką potęgę, aby tysiącom ludzi narzucić taką ideologię, w imię której  oddawaliby życie jako męczennicy. Ojciec św. poprzez bardzo wnikliwą analizę – jak podkreślam historyczną, egzegetyczną i teologiczną pokazuje w tej książce, że Jezus z Nazaretu jest Zbawicielem całego świata i każdego człowieka. Uzasadnia, że nie ma dwóch czy trzech, czy dziesięciu dróg zbawienia. Istnieje tylko jedna droga, którą jest Jezus, a to dlatego, że istnieje tylko jedno wydarzenie zbawiające człowieka, a mianowicie zmartwychwstanie. To wydarzenie miało miejsce w życiu Jezusa z Nazaretu, Mesjasza, Głosiciela Królestwa Bożego, który został ukrzyżowany, pogrzebany, a trzeciego dnia powstał z martwych. To jest fakt o ogromnej doniosłości.

Dzisiaj w Polsce uczestnicząc w różnego rodzaju spotkaniach interreligijnych, z wyznawcami innych religii, czy to protestantami, czy prawosławnymi wszyscy wierzymy w Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Tutaj mogą być tylko różnie rozłożone akcenty. Chodzi o dialog ze światem w sensie uniwersalnym. To dostrzeganie wyjątkowości Jezusa z Nazaretu. Nie tylko na podstawie dogmatów ustalonych przez dany Sobór, na podstawie źródeł historycznych, świadectw ludzi, którzy z Jezusem na co dzień żyli, uczestniczyli w Jego nauczaniu, działalności, w Jego cierpieniu, którzy spotykali Go jako zmartwychwstałego. Chodzi o pokazanie, że Ten skromny człowiek, żyjący tak samo jak ludzie Jego czasów jest Mesjaszem, Wysłannikiem Boga, Królem i Synem Bożym. To niesłychanie ważne, abyśmy nie mieli żadnych kompleksów, ani też zahamowań w dialogu z innymi religiami. Byśmy mieli przed oczami Tego, w którego my jako chrześcijanie wierzymy. Ojcu św. ta prawda o Jezusie Chrystusie jako jedynym Zbawicielu świata i każdego z nas, głęboko leży na sercu. Tę prawdę Ojciec św. Benedykt XVI uzasadnił, wykazał w ogromnie ważnej publikacji jaką jest książka „Jezus z Nazaretu”. Trzeba dziękować wydawnictwom polskim, które przełożyły tę książkę, przyczyniły się do jej rozpowszechnienia. Warto zastanowić się, co zrobić, żeby trzeci tom był jeszcze bardziej znany; a także przypomnieć wcześniejsze. Ta książka zostanie wielkim pomnikiem wiary chrystologicznej, posługi względem Jezusa, jaką Benedykt XVI zostawia nie tylko nam, ale też chrześcijanom następnych pokoleń.

Trzeci argument to inicjatywa ewangelizacyjna nawiązująca do pragnień, do wypowiedzi bł. Jana Pawła II, nazwana Dziedzińcem Pogan. Inicjatywa, w której jest szczególne ukierunkowanie tej nowej ewangelizacji. Czym jest ten Dziedziniec Pogan? Przypomnijmy, że w grudniu 2009 roku, na spotkaniu z pracownikami Kurii Rzymskiej, Ojciec św. podzielił się swoim głębokim pragnieniem, iż – tak jak kiedyś w świątyni w Jerozolimie istniał Dziedziniec Pogan, gdzie przebywali ludzie niewierzący, którzy przychodzili pytać Żydów o Boga, sprawiedliwość, modlitwę, wiarę, – trzeba by powstała taka przestrzeń otwarta dla ludzi niewierzących, nazwana właśnie Dziedzińcem Pogan. Rzeczywiście taki dziedziniec powstał. Papieska Rada Kultury kierowana przez ks. kardynała Gianfranco Ravasiego, powołała Fundację Dziedziniec Pogan, której przewodniczy ks. kard. Ravasi. Działa ona od marca 2011 roku; w miejscach świeckich na całym świecie, w miejscach nauki życia społecznego, artystycznego, politycznego. Organizuje spotkania z ludźmi szukającymi sensu, prawdy, głębszych wartości, ludźmi pragnącymi zadać chrześcijanom pytania dotyczące Boga. Taki pierwszy dziedziniec odbył się w dniach 24-25 marca 2011 w siedzibie UNESCO w Paryżu, a następnie na Sorbonie i odbił się szerokim echem. Ostatni został zorganizowany przez Królewską Akademię Nauk 18 września 2012 w Sztokholmie. Odbyło się także spotkanie z młodzieżą. Obydwa ponad 3-godzinne spotkania były na żywo transmitowane przez dwa publiczne kanały szwedzkiej telewizji. W kraju gdzie przyjęło się publicznie nie mówić o sprawach wiary, o Bogu – wydarzyło się coś takiego. Wydarzenie inspirowane tą genialną intuicją Ojca św. Benedykta XVI, realizowane przez kardynała Ravasiego poruszyło wieloma sercami i sumieniami. Kolejny dziedziniec planowany jest na 11-13 października br. w Warszawie. Program wygląda bardzo interesująco, dobrze zapowiada cały sens spotkań między ludźmi nauki, kultury, ludzi odpowiedzialnymi za życie społeczne, dobro wspólne z ludźmi wiary, którym przewodniczy ks. kardynał Ravasi.

Kiedy rok temu myślałem jak realizować inicjatywę Dziedzińca Pogan naszymi środkami, metodami, którymi dysponujemy w Dziele Biblijnym; przy współpracy TV Trwam, zrodziła się idea Telewizyjnego Uniwersytetu Biblijnego. Kardynał Ravasi dokonał uroczystej inauguracji tego uniwersytetu w  Kielcach 29 września 2012 roku. Wykłady w ramach tego Uniwersytetu Biblijnego już się odbywają. Chcemy ze światem szeroko pojętych widzów, zarówno wierzących, ale także i poszukujących odpowiedzi na temat Boga i świata – żeby to stało się codzienną praktyką. Praktyką codziennego poszukiwania prawdy o Bogu i świecie. Kierując się przede wszystkim światłem, które mamy w Piśmie Świętym. Jako chrześcijanie nie poprzestajemy na świetle rozumu; spotykamy się z osobami, które posługują się światłem rozumu, ale potrzebują głębszych odpowiedzi. Staramy się przybliżać te odpowiedzi, pochodzące z Pisma Świętego. Podawać je w sposób przekonujący, tym ludziom, którzy szukają głębszych odpowiedzi dot. Boga, świata, własnego życia. To są te wielkie wycinki, czy raczej nurty, działania Ojca św. Benedykta XVI, które podejmuje we współpracy z biskupami świata, najbliższymi współpracownikami.

Benedykt XVI to Papież Ewangelii, poprzez którą obecny jest wśród nas Jezus. Ojciec św. na początku XXI wieku i Nowego Tysiąclecia, burzliwego, pełnego prądów powracających pod nowymi nazwami, osadził Kościół na mocnym fundamencie, jakim jest Ewangelia. Odnowił także wiarę w Chrystusa jako Zbawiciela. Trzeba się cieszyć, że te wielkie skarby jakimi są artykuły, książki, homilie, konferencje ks. kard. Josepha Ratzingera, a później Ojca św. Benedykta XVI, są publikowane także w wydaniu polskim, w wielkim dziele Opera Omnia, pod redakcją ks. prof. Krzysztofa Góździa. Niedługo wyjdzie II tom, który jest już gotowy. Będzie on prezentowany w obecności prefekta Kongregacji Nauki Wiary na KUL-u, którego będziemy gościć w marcu. Trzeba życzyć by te wielkie dzieła Ojca św. Benedykta XVI – kard. Ratzingera rzeczywiście zagościły w bibliotece każdego duszpasterza, każdego teologa, każdego myśliciela społecznego, człowieka kultury szukającego inspiracji w swoich przemyśleniach oraz każdego człowieka świeckiego, który pragnie zgłębiać swoją wiarę.

Ostatnio bardzo się ucieszyłem czytając wypowiedź pana prof. Nowaka z Krakowa, który dał świadectwo temu, jak wiele wielkiej wspaniałej mądrości znajduje właśnie w dziełach kard. Ratzingera – Ojca św. Benedykta XVI. Pragnę powiedzieć, że w moim spojrzeniu Ojciec św. Benedykt XVI w oparciu o ten ogromny dorobek teologiczny zasługuje na tytuł Doktora Kościoła; Kościoła XXI wieku. Wiemy, że do tego tytułu potrzebny jest jeszcze tytuł świętości życia, zadeklarowanej przez Kościół; tę kwestię pozostawiamy oczywiście Bożej Opatrzności. Jestem jednak głęboko przekonany, że wcześniej czy później Kościół rozpozna w ks. kard. Ratzingerze, swojego wielkiego nauczyciela, któremu przyznaje się z radością tytuł Doktora Kościoła. W Kardynale, który przez prawie ćwierć wieku służył – jak powiedział – swoją cichą, codzienną pracą naukową błogosławionemu Janowi Pawłowi II, jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Następnie przez te osiem lat sam prowadził Kościół swoją mądrością, swoimi przemyśleniami – zawsze głęboko osobistymi. Oprócz wielkiego rozmachu tych dzieł teologicznych, jak też i tych pastoralnych Ojca św. Benedykta XVI  za tym tytułem przemawia jeszcze jeden argument. Mianowicie w takim popularnym odbiorze ludzi świeckich końca XX wieku, początku XXI wieku chrześcijanie są postrzegani jako ludzie, którzy opierają swoją wiarę na sentymentach, na tradycji, na uczuciach, na zwyczajach, tj. szopka, wigilia, święconka, procesja i na tym poprzestają. Oczywiście, że są to bardzo ważne elementy związane z naszymi emocjami; każda z tych form ma głębokie też uzasadnienie w tradycji, w doświadczeniu autentycznym chrześcijan, ale oczywiście nie można poprzestać na takim obrazie chrześcijanina. Ojciec św. Benedykt XVI dopełnił w sposób bardzo mocny ten obraz chrześcijanina o wymiar ratio – wymiar rozumowania. W swoich nawet najkrótszych wypowiedziach na konferencjach w czasie środowej Audiencji Generalnej – nie mówiąc o homiliach czy adhortacjach, wielkich encyklikach – pokazuje racjonalny wywód, który od świadectw historycznych Pisma św. prowadzi do naszego credo; do tego w co wierzymy, do Tego, w Którego wierzymy. To połączenie fides et ratio jest nieprawdopodobnie ważne – jest to ogromnie wielka zasługa Benedykta XVI, którą widzę jako biblista, teolog, a zarazem jako ktoś, kto często rozmawia z ludźmi świeckimi, którzy będąc gdzieś na obrzeżach Kościoła, czy nawet poza Kościołem mają właśnie taki uproszczony obraz chrześcijanina, teologii, życia Kościoła. Taki obraz tego wszystkiego, jako czegoś opartego tylko i wyłącznie na tradycji. Wiemy, że ten moment ratio – rozumu szukającego Boga, oświeconego i dopełnianego przez wiarę jest nieprawdopodobnie ważny w naszym wyznaniu.

Pragnę jeszcze podzielić się taką osobistą refleksją, związaną z faktem, iż w niedzielę Ojciec św. Benedykt XVI rozpoczął rekolekcje wielkopostne, których tematem jest Księga Psalmów. Rekolekcje te głosi ks. kard.Gianfranco Ravasi – autor trzytomowego potężnego naukowego komentarza do psalmów, notabene przełożonego też na język polski. Autor komentarza do Księgi Hioba, fenomenalnego komentarza do Księgi Pieśni nad Pieśniami. Wracając do tematu rekolekcji przychodzi mi na myśl żywot św. Augustyna, jak wiemy najbardziej umiłowanego ze wszystkich Ojców Kościoła przez Papieża Benedykta XVI. Jest taki życiorys św. Augustyna, w którym opowiada się o finale jego pasterskiej posługi w Hiponie; kiedy już słabły jego siły, kiedy już nie przychodził do katedry; św. Augustyn prosił, aby na ścianach jego pokoju, jego mieszkania rozwieszać teksty psalmów; czytał te psalmy, żył niemal w sensie dosłownym w świecie psalmów – modlitwy Księgi Psalmów. Dla mnie jest to bardzo wzruszający moment widzieć Papieża Benedykta XVI, który na te – można by powiedzieć – finalne rekolekcje jako Ojciec św. zaprosił biblistę, którego notabene bardzo dobrze poznał, gdy pracował w Komisji Biblijnej przez dwie kadencje. Kardynał Ratzinger był przewodniczącym tej komisji, uczestniczył w pracach tej komisji bardzo regularnie, od początku do końca w każdej sesji.

Ojciec św. zaprosił biblistę – dzisiaj kardynała, którego sam kilka lat temu kreował; kard. Gianfranco Ravasiego, wybitnego interpretatora Księgi Psalmów. Zaprosił go by zanurzyć się w tym wielkim nurcie modlitwy Ludu Bożego Pierwszego Przymierza, a zarazem modlitwy Ludu Nowego Przymierza. Psalmy czytane przez chrześcijan są równocześnie psalmami, które mówią o Chrystusie i Kościele. Są modlitwą Chrystusa i Kościoła. Czytali je i modlili się nimi wielcy Ojcowie Kościoła, choćby św. Augustyn. Ten obraz Ojca św. Benedykta XVI przeżywającego rekolekcje wielkopostne pod kierunkiem kard. Ravasiego, przywołującego poszczególne słowa psalmów, objaśniającego te słowa – to dla mnie bardzo wzruszająca, bardzo mocna scena; scena pokazująca jak prawdziwy Mąż Słowa Bożego, jak Papież Ewangelii, w której żyje Chrystus widzi swoje życie, swoją posługę i jaki wzór stawia każdemu chrześcijaninowi, tym bardziej teologowi czy bibliście. Wydaje mi się, że tym nowym wyzwaniem jest przede wszystkim to – wskazane przez Papieża Benedykta XVI w tymże pamiętnym przemówieniu do Kurii Rzymskiej w grudniu 2009 roku – szukanie tych wielu momentów łączących życie. Myślenie Kościoła i życie świata; życie współczesnych badaczy, naukowców, myślicieli, ludzi kultury, ludzi tworzących dobro wspólne, odpowiedzialnych autentycznie za dobro narodów, za pokój w świecie, za zachowanie świata. Krótko mówiąc łączących te ideały, którym służy Dziedziniec Pogan powołany czy wskazany wtedy w pragnieniu Papieża Benedykta XVI, a realizowany przez kard. Ravasiego. W moim przekonaniu jest to wielkie pragnienie Soboru Watykańskiego II. Pamiętajmy, że Ojciec św. Benedykt XVI  uczestniczył jako ekspert w Soborze Watykańskim II; doskonale go pamiętał. Bł. Jan Paweł II również w nim uczestniczył jako biskup, więc doskonale pamiętał ducha tego Soboru, o co temu Soborowi chodziło. Wydaje mi się, że ta inicjatywa powołania Dziedzińca Pogan to najważniejsze wcielenie ducha Soboru Watykańskiego II.

Sobór Watykański II na nowo przywrócił absolutnie podstawowe, źródłowe miejsce i znaczenie dla Słowa Bożego w życiu Kościoła, w naszym nauczaniu i w liturgii. To, co Ojciec św. Benedykt XVI napisał w Adhortacji Verbum Domini – że chodzi o animację biblijną całego duszpasterstwa. Nie chodzi tylko o to, żeby powołać jakieś dzieło biblijne, które będzie prowadziło jedną grupkę biblijną w parafii, jakiś krąg biblijny. To już oczywiście bardzo wiele notabene, nie chce tu deprecjonować naszej pracy. Wręcz przeciwnie, jestem bardzo wdzięczny wielu księżom, wikariuszom, proboszczom, biblistom organizującym kręgi biblijne, osobom świeckim uczestniczącym w nich. Chodzi jednak o coś więcej, o przeniknięcie Słowem Bożym absolutnie wszystkich dziedzin naszej działalności kościelnej; poczynając od katechizacji, głoszenia Słowa Bożego, sprawowania sakramentów oraz posługi pastoralnej w przeróżnych wymiarach. To wielkie pragnienie było również obecne w sercu, w duszy Papieża Benedykta XVI. Wydaje mi się, iż kardynałowie zebrani na konklawe będą to doskonale wyczuwali, iż bez Słowa Bożego po prostu nie ma Kościoła. Gdyż nie ma Kościoła bez Chrystusa, a Chrystus jest obecny pod postacią Ewangelii. To Jego najbardziej podstawowa obecność w Kościele; jeszcze bardziej podstawowa niż obecność w Eucharystii, bo gdyby nie było Ewangelii, to nie mielibyśmy Eucharystii. Nie byłoby słów: to jest Ciało moje, to jest Krew moja. Ta absolutnie źródłowa rola Słowa Bożego, umiejętność głoszenia tego słowa współczesnemu światu, zwłaszcza dzieciom, młodzieży, światu kultury jest nowym, ogromnie ważnym wyzwaniem, które będzie stało przed nowym Ojcem św. Wiadomo, że każdy Papież, tym bardziej ten, który zostanie wybrany po Benedykcie XVI – mając tak wspaniałego poprzednika, a także mając poprzednika w osobie bł. Jana Pawła II, człowieka który równie mocno przybliżył Kościołowi Słowo Boże – będzie na pewno Papieżem, który będzie potrafił podjąć dzieło nowej ewangelizacji. Dziedziniec Pogan to jedna z form ewangelizacji.

Potrzebny jest zatem charyzmatyczny Papież, który natchnie teologów, duszpasterzy, pasterzy Kościoła, biskupów jakimś nowym entuzjazmem, twórczością, nowymi pomysłami. Pamiętajmy, że to właśnie biskupi są w pierwszym rzędzie powołani do głoszenia Ewangelii. Do pomocy mają duszpasterzy, biblistów, teologów, ludzi świeckich. W moim wyobrażeniu potrzebna jest właśnie taka postać Ojca św., który będzie równie wielkim miłośnikiem Ewangelii czyli miłośnikiem Chrystusa Zmartwychwstałego, obecnego wśród nas pod postacią Pisma Świętego, którego sercem są cztery Ewangelie.

RIRM

drukuj