fot. wikipedia.org

Wojna 1939 r.

30 stycznia 1933 r. Adolf Hitler został Kanclerzem, oraz powstała tajna policja polityczna – Gestapo. Została ona zorganizowana przez H. Goringa.  W lipcu NSDAP została jedynym i  legalnym ugrupowaniem w Rzeszy. Był to okres krwawych rządów, których celem było zlikwidowanie politycznych przeciwników narodowego socjalizmu. We wrześniu 1935 r. ukazały się Ustawy Norymberskie  na mocy  których, Żydzi  utracili obywatelstwo Rzeszy. Po morderstwie wielu oficerów w tym gen. K. Schleichera, który był opozycjonistą w Wermahcie, Hitler przystąpił do rozbudowy  potęgi militarnej Niemiec. Cały przemysł został ukierunkowany na zbrojenia, nastąpiła rozbudowa floty wojennej oraz lotnictwa. Wprowadzono także powszechny obowiązek służby wojskowej. III Rzesza weszła także w sojusz międzynarodowy z Włochami i Japonią, oraz poparła faszyzm w Hiszpanii.

7 marca 1936 r. Niemcy złamały Traktat Lokarneński i wkroczyły do zdemilitaryzowanej Nadrenii. 11 marca 1938 r. doszło do przyłączenia  Austrii do III Rzeszy. 29 września został podpisany w Monachium układ pomiędzy państwami tj:  Anglia, Francja a Niemcy i Włochy. Układ mówił o przyłączeniu Sudetów do III Rzeszy. Przyłączono je do Niemiec, 1 października. 15 marca 1939 r. Niemcy wkraczają do Pragi. Zostaje stworzony Prorektorat Czech i Moraw. Powstaje także pseudo niepodległa Słowacja. 23 marca rząd litewski zostaje zmuszony do oddania  Niemcom  – Kłajpedy.

Z każdej strony, od północy, zachodu i południa, Polska coraz mocniej była zaciskana w kleszcze wroga. Warto podkreślić również fakt, że żadne państwo zachodnie nie potrafiło w wyraźny sposób przeciwstawić się ekspansji Hitlera.

21 marca 1939 r. zostało postawione Polsce ultimatum, w którym Niemcy żądały włączenia Gdańska do Rzeszy, a także plebiscytu Pomorza, demilitaryzacji półwyspu helskiego, a także tranzytu przez terytorium polskie do Prus Wschodnich.

W wystąpieniu 5 maja 1939 r. J. Beck – minister spraw zagranicznych, oświadczył, że nie wyraża zgody na takie ultimatum.

W 1938 r.  został opracowany przez Niemców plan agresji na Polskę – Fall Weiss. 28 kwietnia 1939 r. Niemcy unieważnili pakt o nieagresji podpisany z Polską w 1934 r. 23 sierpnia 1939 r. Związek Radziecki podpisał deklarację o nieagresji z Niemcami, tzw. pakt Ribbentrop-Mołotow wraz z tajnym protokołem określającym strefy wpływów obu mocarstw  w Europie.

25 sierpnia 1939 r. w Londynie Polska i Wielka Brytania podpisały pakt o wzajemnej pomocy. Deklaracja była zobowiązaniem partnerów do udzielania pomocy militarnej na wypadek bezpośredniej lub pośredniej agresji.

Polska w kilka lat po odzyskaniu niepodległości, była jeszcze państwem słabym, budującym na nowo swoją państwowość, państwem biednym a także zróżnicowanym pod kątem narodowościowym.  Ludność Polski liczyła ok. 35 mln, a w tym ok. 30 % mniejszości narodowych tj.: Żydów, Ukraińców, Rusinów, Białorusinów, Niemców. Dodatkowo potyczki polityczne pomiędzy stronnictwami nie dawały krajowi siły, a wręcz przeciwnie, stwarzały poważne zagrożenie wobec wroga z zewnątrz. Wybuch II wojny światowej zastał Polskę  praktycznie nieprzygotowaną militarnie. Społeczeństwo natomiast żyło jeszcze w przeświadczeniu kultu siły swojego wojska i wodza.

Rankiem 1 września  1939 r. pierwsze bomby spadły na Warszawę.  Pracownicy Wydziału Opieki Społecznej Zarządu Miasta Warszawy przy ul. Złotej 74, jak też wszystkich jego pododdziałach terenowych, stawiali się do pracy. Prezydent stolicy, Stefan Starzyński, wydał rozporządzenie dla Wydziału Opieki Społecznej, delegując pracowników z centrali do organizowania punktów opieki na terenie całej Warszawy. Równie ważnym rozporządzeniem, wydanym przez Starzyńskiego dla przedsiębiorstw i wydziałów administracyjnych Zarządu Miasta było to, aby ich praca miała charakter całodobowy.

,,Starzyński surowo tego przestrzegał, sam nie opuszczał swojego miejsca pracy. Nie bywał w domu. Tkwił cały czas w Ratuszu, jeżdżąc stamtąd do najbardziej zagrożonych miejsc, niosąc niezbędną pomoc, angażując cały zespół do najbardziej trudnych, ale ważnych zadań. Jego postawa oddziaływała na całą ludność stolicy. […] Głos prezydenta, który przemawiał przez radio, dodawał otuchy i budził nadzieję.”

(A. Mieszkowska, Dzieci Ireny Sendrowskiej)

Skutki licznych bombardowań były tragiczne. Ranni, zabici, setki zrujnowanych domów, prowizoryczne groby na placach, podwórkach i skwerach ukazywały dramatyzm sytuacji. Ciągłe alarmy przeciwlotnicze a także pożary,  przemieniały w koszmar życie mieszkańców Warszawy.

1 września, gdy widoczna była przewaga Luftwaffe w powietrzu, rząd polski wystąpił o pomoc wobec sojuszników zachodnich w sprawie akcji militarnych na zachodzie ze strony lotnictwa  i sił sprzymierzonych. 3 września w wyniku braku odzewu sojuszników apel Polski był coraz bardziej dramatyczny. Polska potrzebowała wsparcia i pomocy, którą zagwarantował zachód w sojuszach o wzajemnej pomocy.  W pierwszej kolejności chodziło o odciążenie Polski przez wprowadzenie do akcji, lotnictwa a następnie podjecie ofensywy na zachodzie w 15 dniu wojny, zgodnie z protokołami polsko – francuskimi. W życie miały wejść po podpisaniu  protokołu interpretacyjnego do umów polsko – francuskich z 1921 i 1925 roku.

12 września minister  J. Beck w depeszach do polskich ambasadorów w Londynie oraz Paryżu kolejny raz domagał się interwencji ze strony lotnictwa sojuszników.

Stan moralny naszych wojsk jest dobry. Walki zacięte trwają mimo przewagi liczebnej nieprzyjaciela. Wszyscy znający sprawę twierdzą, że jedynie bezczynność lotnictwa sprzymierzeńców, obok powolności francuskiej akcji na lądzie, powoduje dla nas sytuację groźną, wynikającą z utraty zbyt wielkiego terytorium i zniszczenia naszego przemysłu wojennego. Proszę działać wobec członków rządu, opozycji i prasy”. Dalsze interwencje nie zmieniły tej sytuacji. 14 września szef polskiej misji wojskowej w Londynie, gen. M. Norwid-Neugebauer, w rozmowie z przedstawicielem sztabu brytyjskiego oświadczył bez żadnych niedomówień: „…Anglia nie dotrzymała, jak dotychczas, swych zobowiązań, albowiem przez 14 dni wojny pozostajemy zostawieni sami sobie, a to, co miało być dostarczone w wyniku bytności gen. Claytona w maju, nigdy do Polski nie dotarło”.

(Kampania obronna 1939 Wojna obronna)

Pomoc jednak nie nadeszła, a Polska została pozostawiona sama sobie, co spowodowało, że odniosła w wojnie dotkliwą porażkę.

W nocy z 3 na 4 września członkowie rządu dostali polecenie służbowe, aby jak najszybciej ewakuować się ze stolicy, ze względu na to, że siły niemieckie były już pod Łodzią. 4 września Ministerstwo Spraw Wojskowych zostało ewakuowane.

W następujący sposób opisuje ewakuację jednego z ministerstw, jeden z ówczesnych dygnitarzy rządowych – Adam Pragier.

,,na dworcu Wschodnim stał ostatni pociąg ewakuacyjny, który miał odejść w kierunku wschodnim, niewiadomo dokąd. Był to pociąg Ministerstwa Pracy, więc znalazłem w nim niejednego z dawnych kolegów. Ministerstwo ewakuowało się do Łucka, który uważany był za bezpieczny. Pociąg nie był przepełniony, wszyscy znaleźliśmy miejsca siedzące. Gdy pociąg wychodził ze stacji były naloty. Żadna bomba nie trafiła w nasz pociąg. Jechaliśmy bardzo powoli, zatrzymując się nieraz na kilka godzin, a nawet cofając się ku Warszawie. Zapewne szło o przepuszczenie pociągów wojskowych, które spotykaliśmy po drodze.”

(A.Pragier, Czas przeszły dokonany)             

 

17 września 1939 r. Polska została zaatakowana także przez wojska sowieckie. Z 17 na 18 września 1939 r.  Wódz Naczelny, Prezydent i premier przekroczyli granicę w miejscowości Kuty, znajdujące się na terenie Rumuni. Było to zgodne z postanowieniami układu polsko – rumuńskiego, zawartego w 1921 r., na mocy, którego polskie władze miały mieć zagwarantowany przejazd przez teren neutralnej Rumunii do Francji. W wyniku nacisków ZSRR, Niemiec i  Francji, rząd rumuński, obawiając się agresji niemieckiej, zażądał od polskich władz, zrzeczenia się władz państwowych grożąc internowaniem. W wyniku odmowy strony polskiej, groźby stały się faktem. Dla Polski, pogrążonej w wojnie, internowanie oznaczało pozostawienie jej samej sobie, bez wsparcia politycznego i wojskowego. Palącą sprawą było wyznaczenie nowych władz Rzeczpospolitej, które znajdowałyby się poza strefą wpływów agresorów.

23 września po zniszczeniu elektrowni warszawskiej, zamilkło Polskie Radio, którego programy były nadawane na żywo, w tym przemówienia prezydenta Starzyńskiego.

28 września ogłoszono kapitulację Warszawy. Oddziały niemieckie w ciągu kilku następnych dni zajęły stolicę. Przystąpiono do sprzątania zniszczonego miasta. Warszawa powoli zaczynała żyć codziennym życiem.

,,Dotaszczyliśmy się wreszcie do zajętej już przez Niemców Warszawy. Miasto dymiło jeszcze niedogaszonymi pożarami, straszyło zwaliskami zbombardowanych domów, ale już sklepy były czynne. W cukierni Bliklego na Nowym Świecie można było napić się kawy, zjeść kanapkę z razowego chleba posmarowanego marmoladą, no i spotkać znajomych.”

(S. Wiechecki, Piąte przez dziesiąte, Wspomnienia warszawskie)

We wrześniu, w hotelu Chathman we Francji, doszło do spotkania polskich polityków w sprawie utworzenia rządu na uchodźstwie. W wyniku obrad wybrano prezydenta, którym został Władysław Raczkiewicz, który został zaprzysiężony 30 września 1939 r. Funkcję premiera otrzymał i ministra spraw wojskowych powierzono gen. Władysławowi Sikorskiemu. Aleksander Zalewski objął stanowisko ministra spraw zagranicznych, ministrem skarbu państwa mianowano Adama Koca, ministrem informacji Stanisława Strońskiego.

30 września 1939 r. w polskim kościele, przy rue ST. Honore, rząd polski został uroczyście zaprzysiężony.

Siedzibą nowego rządu był Paryż, a od 22 listopada 1939 r. małe i ciche miasteczko francuskie Angers. 10 maja 1940 r. do Paryża dotarły pierwsze, niepokojące przesłanki o wtargnięciu wojsk niemieckich na tereny Belgii, Holandii i Luksemburga. Masowa ewakuacja objęła ludność Paryża. Rząd francuski poinformował władze polskie, że w wyniku ataku zbrojnego, niemieckich siły pancernych, poprosił o przeniesienie siedziby rządu do miasteczka Libourne, do którego przeniósł się  17 czerwca 1940 r.  22 czerwca 1940 r. Francja poddała się  Niemcom, a 24 czerwca Włochom, tym samym stała się państwem okupowanym. Władze polskie podjęły decyzję o ewakuacji do Wielkiej Brytanii. Za ewakuację rządu odpowiedzialny był Stanisław Kot. Niektórzy członkowie rządu polskiego otrzymali bilety na statek ,,Mandura”, którym przedostali się do Anglii.

,, Mandura szła do niewiadomego nam portu brytyjskiego, wychylając się głęboko w Atlantyk, by uniknąć min i okrętów podwodnych, niemieckich, mogących mieścić się blisko kanału La Manche, czy też w samym kanale. Nie wiedzieliśmy ani gdzie jesteśmy, ani dokąd zmierzamy. Wiedzieliśmy też mało, co dzieje się na statku. Dopiero w porcie dowiedzieliśmy się, że z naszego statku zestrzelono którejś nocy samolot niemiecki. Słyszeliśmy huk działek przeciwlotniczych, bo byliśmy na pokładzie, ale na nasze pytania nikt nie odpowiadał. Zaciemnienie na statku było zupełne.”

 

(A. Pragier, Czas przeszły dokonany)

Po  poniesionej w wojnie, klęsce przez Francję, rząd polski, który znalazł się w Londynie był zobowiązany do określenia dalszej swojej polityki. Podstawą kolejnych działań politycznych było założenie, iż w niedługim czasie nastąpi konflikt niemiecko-rosyjski, natomiast Polska i ZSRR znajdą się we wspólnej grupie państw koalicji antyhitlerowskiej. W tej sytuacji gen. Sikorski złożył w czerwcu 1940 r. na ręce brytyjskiego premiera memoriał, wyraził chęć poprawy stosunków ze ZSRR.

Premier polskiego rządu chciał utworzyć w ZSRR 300 tys. armię,  która miała składać się z internowanych, w tym kraju polskich żołnierzy oraz z uchodźców wojennych.

Memoriał jednak wywołał znaczący sprzeciw polityków, przebywających na emigracji. Grupa ta podjęła kroki o zdymisjonowanie Sikorskiego. W konsekwencji tych działań prezydent  usunął ze stanowiska, gen. Sikorskiego w lipcu 1940 r. Decyzja jednak ta nie spodobała się rządowi brytyjskiemu. Pod presją wyższych oficerów polskich i  rządu brytyjskiego – Raczkiewicz wycofał się z podjętej decyzji dotyczącej gen. Sikorskiego.

Znakiem normalizacji stosunków polsko-radzieckich była umowa wojskowa zawarta w sierpniu 1941 r., która otwierała możliwość zorganizowania na terenie ZSRR Armii Polskiej. Dowództwo nad Armią objął gen. Władysław Anders.

W roku 1942 rząd radziecki zaproponował wysłanie jednej dywizji polskiej na front, jednak gen. Anders chciał najpierw  dążył do uzyskania zdolności bojowej wszystkich polskich jednostek. Fakt ten spowodował kryzys w stosunkach polsko-radzieckich, natomiast  istotnym aspektem stało się nagłośnienie przez propagandę niemiecką odkrycia ciał pomordowanych przez sowietów, polskich oficerów w lesie koło Katynia.

 W wyniku tych doniesień strona radziecka zerwała stosunki dyplomatyczne z polskim rządem na emigracji. Od tego momentu polski rząd emigracyjny w Londynie powoli tracił swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Sprawa polska była coraz trudniejsza, a stała się ona jeszcze bardziej skomplikowana gdy w katastrofie lotniczej 4 lipca 1943 r. pod Gibraltarem zginął gen.  Władysław Sikorski.

Kilka dni po katastrofie samolotu, doszło do obsady stanowisk. 14 lipca 1943 r. powstał rząd, któremu przewodniczył Stanisław Mikołajczyk. Naczelnym Wodzem został gen. Kazimierz Sosnkowski. Ci dwaj polscy politycy doprowadzili do zaostrzenia stosunków w łonie obozu rządzącego na emigracji.

W 1944 r. na ziemie polskie wkroczyła Armia Czerwona. W kraju natomiast nastąpił wzrost znaczenia obozu lewicowego. To wywołało zdecydowaną reakcję rządu Mikołajczyka. Premier podkreślił, że jego rząd jest jedyny i prawomocny. Ujawnił też istnienie podziemia władz krajowych  w Polsce, które były podległe rządowi w Londynie. Podkreślił także to, że nie uznaje praw ZSRR do Kresów Wschodnich byłej II Rzeczypospolitej. Poparł także odzyskanie przez Polskę przemocą ziem zgermanizowanych.

Strona radziecka chciała jednak, aby granica między ZSRR i Polską przebiegała wzdłuż linii Curzona. Oznaczało to przyłączenie do Polski terenów zamieszkałych przez Polaków.

Oświadczenie sowietów jednak nie zmieniło stanowiska władz emigracyjnych, które poprosiły o poparcie polskiej sprawy przez mocarstwa zachodnie. Jednak  rząd brytyjski nie wyraził poparcia wobec starań polskiego rządu, a wręcz przeciwnie namawiał Mikołajczyka do przyjęcia radzieckich postulatów.

Rząd emigracyjny w Londynie nie chciał jednak zgodzić się na takie realia polityczne, co spowodowało, że mocarstwa zachodnie zaczęły się odnosić do niego z  dystansem.

Z końcem lipca 1944 r. pod namową brytyjskiego premiera Stanisław Mikołajczyk wybrał się do Moskwy w celu znalezienia porozumienia w sprawie polsko – radzieckiej. Delegacja z Londynu przeprowadziła rozmowy z przedstawicielami Krajowej Rady narodowej i Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. W wyniku rozbieżności w sprawie  granicy wzdłuż linii Curzona, negocjacje nie przyniosły rezultatu. Po powrocie do Londynu Mikołajczyk pod naciskiem Brytyjczyków, ponawiał kontakty z rządem radzieckim jednak spotkał się z dużym oporem w swoim obozie rządowym. W listopadzie 1944 r. premier składa dymisję z urzędu. Nowym premierem został Tomasz Arciszewski.

W wyzwolonym kraju nastąpiło  nastąpił wzrost znaczenia i pozycji Rządu Tymczasowego. Zakończona wojna z Niemcami wzmogła nacisk angielskiego rządu na Stanisława Mikołajczyka, aby w imieniu  polskiej emigracji podjął się rozmów z Rządem Tymczasowym. Było już jasne, że Wielka Brytania przestała liczyć się z rządem Arciszewskiego.  W wyniku zabiegów politycznych strony brytyjskiej w 1945 r. w Moskwie doszło do rozmów pomiędzy przedstawicielami Rządu Tymczasowego  a obozem londyńskim. Pomimo wielu rozbieżności osiągnięto konsensus i jednolite stanowisko. Powołany został Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej liczący 21 osób w tym 5 z obozu emigracyjnego. Nowo powstały rząd został uznany na arenie międzynarodowej przez Francję, Wielką Brytanię oraz inne państwa koalicji. Podważyło to dalsze istnienie rządu londyńskiego, który nadal był uznawany jedynie przez kilka niewiele znaczących na arenie międzynarodowej państw.

Monika Brodzińska, historyk

drukuj