fot. PAP/EPA

Wenezuela: Przygotowania do drugiej rundy rozmów między rządem a opozycją

Podczas zapowiedzianej na 3 września drugiej rundy, zainicjowanych w połowie sierpnia w stolicy Meksyku rozmów między wenezuelskim rządem a opozycją, omówione zostaną warunki, na jakich opozycja zgodziłaby się po blisko czteroletniej przerwie uczestniczyć ponownie w wyborach.

Jak ogłosiły wstępnie we wtorek obie strony, byłyby to wyznaczone na 21 listopada wybory 23 gubernatorów stanowych i 335 burmistrzów. Jeśli dojdzie do porozumienia opozycyjne ugrupowania Wola Ludu, Prawo ponad Wszystko, Akcja Demokratyczna i Nowy Czas byłyby gotowe wystawić swoich kandydatów.

Przeciwnicy dyktatury Nicolasa Maduro na znak protestu przeciwko jego metodom rządzenia zbojkotowali wybory prezydenckie w 2018 roku i ubiegłoroczne głosowanie do parlamentu, ponieważ sposób ich przeprowadzenia nie dawał opozycji równych szans.

13 sierpnia tego roku przedstawiciele opozycji i rządu podpisali w stolicy Meksyku memorandum, w którym strona rządowa zadeklarowała gotowość „zapewnienia praw politycznych dla wszystkich”, przeprowadzenie głosowania pod nadzorem niezależnych obserwatorów międzynarodowych, jak to praktykowano do 2013 roku, za prezydentury twórcy i ideologa wenezuelskiej „rewolucji boliwariańskiej”, Hugo Chaveza.

Wstępnie wynegocjowane przez wenezuelską opozycję warunki porozumienia to – obok gwarancji wolnych i demokratycznych wyborów – wypłacenie przez rząd reparacji ofiarom przemocy ze strony policji, ochrona gospodarki krajowej, zastosowanie środków osłony socjalnej dla ludności w warunkach ciężkiego kryzysu gospodarczego w kraju, wyrzeczenie się przez rząd stosowania przemocy wobec przeciwników politycznych i „stworzenie warunków swobodnej działalności politycznej dla wszystkich opozycjonistów”.

Prezydent Nicolas Maduro w zamian za obiecywane przezeń gwarancje polityczne dla opozycji, uzależnione od podpisania przez nią porozumienia z rządem, domaga się zniesienia zagranicznych sankcji gospodarczych wobec Caracas, „uznania prawomocnych władz Wenezueli”, „rezygnacji ze stosowania przemocy” i „włączenia się wszystkich opozycjonistów do normalnego życia”.

Po pierwszej, podjętej przed trzema laty z pomocą norweskiej dyplomacji nieudanej próbie porozumienia się z opozycją w celu przełamania postępującej izolacji politycznej i gospodarczej Wenezueli, Nicolas Maduro rozpoczął starania w tym kierunku pod naciskiem i przy wsparciu wenezuelskiej Federalnej Izby Gospodarczej Federcamaras (Federcamaras).

Federcamaras wydała w ubiegłym miesiącu komunikat w którym stanowczo domaga się od prezydenta podjęcia „zdecydowanych kroków” celem wyprowadzenia kraju z izolacji „ze strony międzynarodowych podmiotów gospodarczych”. Komunikat ukazał się nazajutrz po kolejnej głębokiej dewaluacji waluty krajowej.

Uznany przez wiele rządów na całym świecie, m.in. przez państwa Unii Europejskiej lider wenezuelskiej opozycji Juan Guaido, który działa jako „prezydent Wenezueli ad interim”, wypowiada się z głębokim sceptycyzmem na temat wiarygodności wenezuelskiego dyktatora, Nicolasa Maduro jako sygnatariusza przyszłego porozumienia politycznego z opozycją. Przypomina m.in. o 15 743 opozycjonistach uwięzionych w latach wenezuelskiej rewolucji.

Obecnie, według wenezuelskiej organizacji pozarządowej „Foro Penal” , co można przetłumaczyć jako „Forum więzionych”, w więzieniach przetrzymywanych jest 264 opozycjonistów – 130 cywilów i 134 wojskowych.

PAP

drukuj