fot. facebook/OSM Łowicz

Walka o przyszłość OSM Łowicz

Rolnicy i pracownicy OSM Łowicz walczą o przyszłość spółdzielni. Łowickie Zakłady mleczarskie zadłużone są na ponad 20 mln zł. Zagrożone są wypłaty dla pracowników oraz rolników dostarczających mleko do spółdzielni.

Sytuacja w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Łowiczu jest bardzo trudna. Zarząd podał się do dymisji. A spółdzielnia jest zadłużona na ponad 20 milionów. Z tego powodu przed zakładem odbył się protest rolników i pracowników spółdzielni.

– Uważam, że tak naprawdę nigdy nie dostawaliśmy rzetelnych informacji o sytuacji, o stanie finansowym mleczarni. Teraz się okazuje, że mleczarnia jest w strasznym bagnie – mówi Janusz Wasilewski, producent mleka, członek Spółdzielni OSM Łowicz.

Zagrożone są wypłaty dla pracowników oraz rolników dostarczających mleko do spółdzielni. Wielu specjalistów chce zrezygnować z pracy. Ze spółdzielni odchodzą też producenci mleka. Kiedyś cena jego skupu niewiele różniła się od innych mleczarni. Dziś to już 40 groszy na litrze. A to bardzo dużo.

– Winię za to poprzednie władze. Doprowadzili do tego grabieżną gospodarką, że ludzie masowo odchodzili i to potentaci, nie średni, mali tylko ludzie, którzy mieli duże ilości surowca. Po prostu cena była za mała – podkreśla Leszek Żaczek, producent mleka, członek Spółdzielni OSM Łowicz.

Pracownicy oskarżają zarząd, że doprowadził do zmniejszenia produkcji. Część produktów ma trafiać też do innych mleczarni, które sprzedają je pod swoimi markami. Aby ratować spółdzielnie część rolników jest gotowa zrezygnować ze swoich zarobków.

– Inne spółki płacą więcej, ale 1,13 zł pozwala nam się utrzymać jeszcze na powierzchni. Jeżeli by ta mleczarnia miała wyjść na prostą, w co bardzo mocno wierzymy – jesteśmy wstanie jeszcze trochę pocierpieć – mówi Waldemar Wojciechowski, członek Spółdzielni OSM Łowicz.

Rada Nadzorcza spółdzielni szuka rozwiązania trudnej sytuacji. Rozważa współpracę z innymi podmiotami lub nawet połączenie z nimi. Rolnicy i członkowie spółdzielni najbardziej obawiają się przejęcia przez zagraniczny podmiot. Boją się, że jeśli większościowym właścicielem będzie kapitał niemiecki, to wtedy w zakładzie przedzie przetwarzane również niemieckie mleko. A spółdzielnia ma bardzo długą tradycję.

– Zostało to zawiązywane, kiedy Polska była w niewoli. Przetrwała ta mleczarnia rok 1918, czyli I wojnę światową. II wojnę światową 1939 rok. 1956 rok – transformacje komunistyczne. Przetrwało to stan wojenny i wszystko było ok – zaznacza Waldemar Wojciechowski, członek Spółdzielni OSM Łowicz.

Jeżeli Rada Nadzorcza zdecyduje się na sprzedanie udziałów dużemu podmiotowi, może to doprowadzić do zniknięcia łowickiej marki z rynku.

– Taka sytuacja nas spotkała, że nam chcą tą spółdzielnie zabrać, którą nasi ojcowie i dziadowie budowali. Musimy stać w obronie tej spółdzielni – mówi Bogdan Gawroński, rolnik.

Rolnicy i pracownicy zapowiadają, że będą walczyć o swoją spółdzielnię do końca.

TV Trwam News/RIRM

drukuj