Autorstwa Anna Uciechowska - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1157585

W oczekiwaniu na rozmowy z Czechami w sprawie Turowa

Komisja Europejska zamierza potrącić Polsce środki z budżetu Unii Europejskiej, jeśli ta nie zapłaci kar za niezamknięcie kopalni Turów. Przedstawiciele naszego państwa chcą jednak porozumieć się z nowym czeskim rządem. W najbliższy wtorek w Warszawie odbędzie się kolejna tura rozmów.

Dotychczasowe rozmowy ze stroną czeską nie przyniosły rezultatów.

– Było 18 rund spotkań, w tym ta moja runda z 5 listopada, gdzie już niewiele zostało. Trudno powiedzieć, czy przez ten czas strona czeska chciała się porozumieć – wskazała Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska.

Negocjacji z Czechami nie ułatwiła też sytuacja z byłym już ambasadorem Polski, który krytykował w zagranicznych mediach podejście polskiej strony do rozmów o Turowie.

Według medialnych doniesień Polska chce pozwać Czechów do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego za nierówne traktowanie polskich kopalni względem czeskich i niemieckich. Wezwanie ma trafić do Pragi w przyszłym tygodniu. Jednocześnie nalicza się kara za działanie kopalni w Turowie nałożona przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. 500 tys. euro dziennie daje na ten moment karę w sumie 50 mln euro.

– Trybunał postanowił przyznać taką karę w sposób kompletnie nielegalny, nieoparty na żadnych traktatach i dokumentach, na które państwa członkowskie kiedykolwiek się zgadzały – akcentowała Anna Moskwa w TV Trwam.

Jak informuje Komisja Europejska, Polska dostała dwa wezwania do zapłaty. Pierwsze 10 listopada za okres od 20 września do 19 października 2021 r. Jego 45-dniowy termin minął. 3 stycznia wysłano tzw. list przypominający z terminem 15 dni.

– Jeśli władze polskie nie dokonają płatności, KE ma solidne procedury, żeby odzyskać kary. To zostałoby zrobione poprzez potrącenie kwoty wymienionej w pierwszym wezwaniu do zapłaty, z płatności, które kraje członkowskie otrzymują z budżetu Unii Europejskiej – mówił Balazs Ujvari, rzecznik Komisji Europejskiej.

To kolejna próba odebrania Polsce unijnych funduszy. Urzędnicy UE nadal blokują naszej ojczyźnie Krajowy Plan Odbudowy, przez co do Polski nie płyną środki z Funduszu Odbudowy po pandemii.

Konflikt z Czechami wokół kopalni Turów i pogorszone relacje z Unią Europejską opozycja wykorzystuje do atakowania rządu.

– Kolejny spór międzynarodowy i wskazywanie wrogów zamiast szukania sojuszników osłabia bezpieczeństwo Polski – powiedział Miłosz Motyka, rzecznik PSL.

– Dzisiaj premier Morawiecki jest autorem i twarzą totalnej porażki, jeśli chodzi o rozmowy z UE i rozmowy z Czechami – ocenił poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek.

Pojawiła się jednak nowa szansa na wypracowanie porozumienia. Czesi mają nowy rząd. W przyszły wtorek na kolejną turę negocjacji przyjeżdża do Warszawy czeska delegacja, na czele z nową minister środowiska Anną Hubáčkovą. Przed wyjazdem minister odwiedziła gminy w kraju libereckim, położone przy granicy Polską.

„Od rana prowadzę rozmowy z burmistrzami gmin dotkniętych pracami górniczymi w kopalni Turów, a także z organizacjami pozarządowymi. Tak jak obiecałam, najpierw chcę poznać potrzeby i oczekiwania mieszkańców zanim pojadę na rozmowy z polską minister środowiska Anną Moskwą” – wskazała czeska minister.

Anna Hubáčková zapowiedziała, że jest gotowa podpisać we wtorek umowę ze stroną Polską w takiej formie, jaka została wynegocjowana we wrześniu ubiegłego roku i nie chce proponować żadnych zmian. Jednak, jak donoszą media, Polska chce dokonać zmniejszenia w umowie kwoty rekompensat, z 45 do 25 mln euro.

– Powinniśmy porozumieć się z Czechami. Oczekujemy, że nowy rząd czeski to zrobi. Jeśli dojdzie do porozumienia między tymi dwoma państwami, to także KE może wycofać kary nałożone na Polskę – podkreślił Bogdan Rzońca, poseł do Parlamentu Europejskiego.

3 lutego rzecznik generalny TSUE ma przedłożyć opinię w sprawie dotyczącej kopalni Turów. Będzie to wstęp do ostatecznego wyroku.

TV Trwam News

drukuj