fot. pixabay.com

Komisja Europejska zapowiada szczegółową analizę węgierskiej ustawy zakazującej propagowania homoseksualizmu w szkołach

Komisja Europejska poinformowała, że analizuje węgierską ustawę zakazującą propagowania homoseksualizmu w szkołach i przewidującą stworzenie ewidencji osób, które dopuściły się pedofilii. Rzecznik KE, Christan Wigand, przekazał, że Komisja nie widzi związku między nowym prawem i mechanizmem warunkowości w budżecie UE.

„Komisja ma jasne stanowisko w sprawie niedyskryminacji. Opowiadamy się za Unią, w której każdy może być tym, kim jest, jak powiedziała przewodnicząca von der Leyen. Komisja jest zaangażowana w przeciwdziałanie nierównościom i stawianie czoła wyzwaniom, które dotykają osoby LGBTIQ w Europie, na bazie naszej strategii LGBTIQ przedstawionej w listopadzie” – powiedział Christian Wigand.

„Jeśli chodzi konkretnie o ustawę węgierską, to jesteśmy świadomi przyjętej ustawy i krajowej debaty wokół niej. Przyjrzymy się temu bardziej szczegółowo. Mówiąc ogólniej, przy ochronie dzieci przed szkodliwymi treściami ważne jest, aby państwa członkowskie znalazły odpowiednią równowagę między odpowiednimi prawami podstawowymi, takimi jak wolność wypowiedzi lub niedyskryminacja” – zaznaczył.

Przekazał, że nowe prawo nie może być powodem dla zawieszenie wypłaty środków unijnych dla kraju w ramach mechanizmu warunkowości.

„Celem jest ochrona budżetu i finansowych interesów UE z powodu łamania rządów prawa. (…) Na tej podstawie nie widzimy związku między nowym prawem węgierskim i mechanizmem warunkowości” – powiedział.

Parlament Węgier przyjął we wtorek ustawę zakazującą propagowania homoseksualizmu w szkołach i przewidującą stworzenie ewidencji osób, które dopuściły się pedofilii [czytaj więcej]. W głosowaniu nie wzięła udziału większość partii opozycyjnych.

W ustawie zapisano, że szkolne zajęcia podejmujące kwestie seksualności nie mogą propagować zmiany płci ani homoseksualizmu. Takie zajęcia poza pedagogami szkolnymi będą mogły prowadzić tylko osoby i organizacje występujące w oficjalnym, aktualizowanym rejestrze.

Ponadto w ustawie zapisano, że państwo chroni prawo dziecka do zachowania tożsamości odpowiadającej płci w chwili urodzenia.

W ustawie zakazano też udostępniania osobom poniżej 18. roku życia treści pornograficznych, a także popularyzujących zmianę płci zapisanej w chwili urodzenia, jak również homoseksualizm.

Przeciwko planom przyjęcia ustawy, której krytycy zarzucają utożsamianie pedofilii z homoseksualizmem, protestowało w poniedziałek w Budapeszcie kilka tysięcy osób. Lewicowe i liberalne partie opozycyjne nie wzięły udziału w głosowaniu nad ustawą, uzyskała ona natomiast poparcie opozycyjnego nacjonalistycznego Jobbiku.

Prywatna stacja telewizyjna RTL Klub wskazywała, że po przyjęciu ustawy takie filmy jak „Harry Potter”, gdzie podejmuje się kwestie tożsamości seksualnej, będą mogły być pokazywane tylko osobom powyżej 18. roku życia.

Zgodnie z ustawą powstanie rejestr osób, które dopuściły się pedofilii, aby zapobiec podejmowaniu przez nie prac wiążącej się z kontaktem z dziećmi. Dostęp do rejestru będą mieć np. rodzice. Już wcześniej osoby uznane za pedofilów nie mogły pracować w szkołach czy w służbie zdrowia, a teraz nie będą mogły także pracować na plaży, w wesołym miasteczku, w zoo czy w stowarzyszeniu sportowym. Osoby te nie będą mogły także sprawować kierowniczych stanowisk politycznych.

Ustawa zaostrza ponadto kary przewidziane w kodeksie karnym za niektóre przestępstwa związane z pornografią dziecięcą nawet do 20 lat pozbawienia wolności.

Wiceszefowa frakcji Fideszu, Gabriella Selmeczi, podkreśliła we wtorek w dzienniku „Magyar Nemzet”, że ustawa chroni dzieci przed treściami nieodpowiednimi dla ich wieku.

„Seksualne wychowanie i ukierunkowywanie dziecka jest zadaniem i prawem wyłącznie rodzica” – zaznaczyła.

PAP

drukuj