fot. PAP/EPA

W Holandii od stycznia formalnie nie ma rządu, a premier powołuje trzech nowych ministrów

Premier Holandii Mark Rutte powołał we wtorek trzech nowych ministrów, choć Niderlandami od stycznia rządzi zdymisjonowany gabinet. Szef rządu wręczył trzy nominacje: ministrem handlu zagranicznego został Tom de Bruijn, sekretarzem stanu ds. społecznych Dennis Wiersma, a Steven van Weyenberg będzie odpowiadać za infrastrukturę i gospodarkę wodną.

Roszady w gabinecie odbywają się ciągle w ramach tych samych ugrupowań, które stworzyły rząd w 2017 roku. Są to liberałowie (VVD), socjalliberalna D66, Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny (CDA) oraz konserwatywna chadecja (CU).

W połowie stycznia Holandią wstrząsnęła afera z zasiłkami. Okazało się, że władze skarbowe w latach 2012-2019 – mimo nadzoru rządu – bezpodstawnie wszczynały postępowania o wyłudzenia wobec ok. 10 tys. rodzin pobierających zasiłki na dzieci.

Sprawy dotyczyły w większości osób mających podwójne obywatelstwo. W rezultacie rodziny te musiały zwrócić tysiące euro, co wiele z nich doprowadziło do finansowej ruiny. Afera spowodowała upadek rządu i krajem rządzi od tego czasu zdymisjonowany gabinet Ruttego.

Wybory parlamentarne, które odbyły się w marcu, niczego nie zmieniły. Ugrupowania obecnej koalicji uzyskały wystarczającą liczbę mandatów, aby kontynuować rządy.

Mimo tego rozmowy koalicyjne ciągle nie przynoszą efektów. Michiel Driebergen, publicysta dzienników „Trouw” i „Reformatorisch Dagblad”, powiedział PAP, że obecny impas jest premierowi Ruttemu bardzo na rękę. „Koalicyjne ugrupowania mają w Tweede kamer (izba niższa parlamentu) niewielką większość, mogą jednak przegłosować każdą ustawę” – uważa Driebergen.

PAP

drukuj