fot. poland.arcelormittal.com

Co dalej z Hutą Sendzimira?

Jaka przyszłość czeka krakowską Hutę Sendzimira? Główny piec wymaga natychmiastowego remontu. Właściciel huty modernizację uzależnia jednak od wsparcia ze strony rządu, który niestety od wielu miesięcy jest bierny w tej sprawie. Jeśli to się nie zmieni, pracę może stracić nawet siedem tysięcy osób.

Krakowska huta ArcelorMittal ma ogromny potencjał. Śmiało może konkurować z innymi zakładami z Europy. Niestety na drodze stoi wysoka cena energii oraz utrzymywana już właściwie tylko w Polsce akcyza na energie dla przemysłu energochłonnego.

– Rozwiązania, które mogą uratować hutę wymagają interwencji rządu w sferę akcyzową. Jest to sytuacja tak poważna, że tylko decyzja taka, jak w przypadku górnictwa może wyjść tym postulatom naprzeciw – powiedział Wojciech Grzeszczak, przewodniczący Zarządu NSZZ „Solidarność” Regionu Małopolska.

Bez zniesienia akcyzy i wsparcia rządu właściciel huty nie zdecyduję się na remont głównego pieca, który stanowi serce zakładu. Jeśli nie zostanie on zmodernizowany hutę czeka likwidacja. Samorządowcy, związkowcy, pracownicy oraz posłowie opozycji domagają się interwencji rządu. Chcą, aby jego przedstawiciele pojawili się w Krakowie na sesji sejmiku województwa małopolskiego.

– Nas czas goni. Jesteśmy zniecierpliwieni, dlatego liczymy na przyjazd tutaj do Krakowa pani premier czy pana wicepremiera – powiedział Władysław Kielian, szef hutniczej „Solidarności”.

 – Chcemy zapytać: co Polski rząd robi, gdy Polacy tracą pracę? Co robi przedstawiciel tego rządu w Krakowie? Przy okazji chcemy zapytać: jaka jest sytuacja w Małopolsce jeśli chodzi o miejsca pracy? Ta rozmowa należy się hutnikom – wyjaśnił Ryszard Terlecki, poseł PiS.

Do tej pory ze strony rządu nie pojawiła się żadna konkretna deklaracja.

– Nie dopuścimy do tego, by pani premier zamiotła problem huty Sendzimira pod dywan. Żeby polski rząd, rządzący chcieli przeczekać do wyborów, a później niech się nawet świat zawali. Nie ma na to zgody – stwierdził Andrzej Adamczyk, poseł PiS.

Pracownicy huty zapowiedzieli, że będą walczyć o swoje miejsca pracy do końca. Nie wykluczają organizacji dużych protestów i blokad dróg.

– Są gotowi do wielu wyrzeczeń i cały czas nam potwierdzają to wsparcie, aby ratować miejsca pracy. Dla nich miejsce pracy jest najważniejsze – powiedział Władysław Kielian, przewodniczący hutniczej „Solidarności”.

Krakowska huta przez restrykcyjne unijne przepisy dotyczące ochrony środowiska będzie musiała także w ciągu najbliższych czterech lat wydać ponad 400 mln euro. Bez wsparcia ze strony rządu i unijnych funduszy firma sobie nie poradzi.

 

TV Trwam News

drukuj