Premier wypowie się ws. afery podsłuchowej

Premier Donald Tusk ma dziś zabrać głos ws. afery podsłuchowej, która kompromituje jego rząd. Premier do tej pory jedynie zamieścił tylko wpis na portalu społecznościowym. Napisał, że to przykra sprawa. Politycy PO natomiast powtarzają, że należy poczekać z komentowaniem sprawy. Czekają na sprawdzenie wiarygodności nagrań.

Opozycja domaga się dymisji premiera i całego rządu. Tygodnik „Wprost” poinformował, że jest w posiadaniu nagrań – m.in. rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką. Szef NBP miał pomóc w finansowaniu deficytu budżetowego i tym samym PO w trudnych wyborczych latach. W zamian miał żądać dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Drugie nagranie to rozmowa byłego minister transportu Sławomira Nowaka i byłego wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza. Panowie mieli uzgadniać zamiecenie pod dywan problemów finansowych  byłego ministra transportu.

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i były prokurator generalny zapowiedział, że złoży dziś wniosek do prokuratury ws. afery podsłuchowej.

– Ta afera jako żywo przypomina to, co działo się na Węgrzech. Tam postkomuniści stracili władze po ujawnieniu nagrania wypowiedzi premiera, który przyznał że władza ciągle kłamie. W Polsce dowiadujemy się z ust ministra spraw wewnętrznych, że nasza władza ciągle oszukuje ludzi. Mam nadzieję, że skończy się to taką samą porażką, kompletną klęską rządu PO, jak w przypadku węgierskich postkomunistów – powiedział Zbigniew Ziobro.

Lider SP podkreśla, że należy wyjaśnić także to dlaczego taśmy zostały opublikowane dopiero teraz jak również kto tego dokonał. Politycy tej partii chcą również aby aferą zajęła się sejmowa komisja śledcza.

Dr Bartłomiej Biskup, politolog, podkreśla że premier musi podjąć zdecydowane kroki w tej sprawie albo przyjąć na siebie odpowiedzialność. Przypuszcza jednak, że Tusk zdymisjonuje ministrów.

– Moim zdaniem te nagrania mogą być podstawą do dymisji rządu. Chodzi nie tylko o wyjaśnianie zarzutów prawnych, te nagrania świadczą bowiem o niewyobrażalnym wyalienowaniu elity politycznej i ludzi nami rządzących. Oni nie dotrzymują kontraktu społecznego. My im płacimy, żeby nami dobrze zarządzali, a oni bawią się naszym kosztem, ustalają wszystko poza prawem, poza przyjętymi normami w państwie. Odpowiedzialny za to po części jest premier, bo takich ludzi sobie dobrał – powiedział dr Bartłomiej Biskup.

RIRM

drukuj