fot. Monika Bilska

UE nakłada kolejne sankcje na Białoruś

Unia Europejska nakłada kolejne sankcje na Białoruś po incydencie w Mińsku. Arena międzynarodowa domaga się wyjaśnienia sprawy i uwolnienia zatrzymanego opozycjonisty Ramana Pratasiewicza.

Państwa Zachodnie są przekonane, że władze Białorusi wymusiły lądowanie samolotu groźbami. Działania Białorusi potępiło wiele rządów, w tym Polski, zarzucając władzom w Mińsku złamanie prawa międzynarodowego. Białoruś odrzuca te oskarżenia.

Informacja o bombie przyszła z zagranicy, ze Szwajcarii – powiedział Aleksander Łukaszenka, prezydent Białorusi.

Rząd Szwajcarii oznajmił, że nie dostał informacji o zagrożeniu bombowym i nie ostrzegał przed nim Białorusi. Później Łukaszenka twierdził, że informacje przysłał Hamas.

– Hamas czy nie Hamas – to nie ma dziś znaczenia. Załoga miała czas na podjęcie decyzji. W powietrzu było 123 pasażerów z różnych krajów i 6 członków załogi w niebezpieczeństwie – wyjaśnił.

Argumentów Łukaszenki nie potwierdza żadne państwo, ani organizacja, dlatego też przywódcy państw UE uzgodnili, że zostanie wprowadzony zakaz przelotów przez przestrzeń powietrzną UE dla białoruskich linii lotniczych i uniemożliwienie im dostępu do portów lotniczych UE.

– Chcemy, aby sankcje wywarły znaczną presję na białoruskie struktury gospodarcze i struktury finansowe, tak aby reperkusje były odczuwalne i reżim Łukaszenki ma zrozumieć, że moment na dialog minął – zaznaczył Heiko Mass, minister spraw zagranicznych Niemiec.

Sankcji będzie więcej, jednak decyzje podjęte na szczycie UE mają charakter polityczny i żeby zaczęły obowiązywać, muszą zostać przełożone na język prawny. Ma to porwać do 21 czerwca.

– To nie jest działanie, które można dokonać w ciągu momentu. Myślę, że to jest tym podyktowane. Ważne jest jednak to, że one w ogóle zostaną wprowadzone, bo takiego aktu zignorować nie można – stwierdził prof. Rafał Juchnowski z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Po lądowaniu samolotu w stolicy Białorusi zatrzymano Ramana Pratasiewicza, byłego współredaktora opozycyjnego kanału Nexta, uznanego przez władze białoruskie za „ekstremistyczny”. Zatrzymana została również jego partnerka. Arena międzynarodowa domaga się ich uwolnienia.

„Żądam natychmiastowego uwolnienia dziennikarza Ramana Pratasiewicza oraz jego towarzyszki Sofii Sapiegi. Jak również wszystkich innych więźniów politycznych, w tym członków Związku Polaków na Białorusi” – apelował Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO.

O pomoc w uwolnieniu Ramana Pratasiewicza prosiła w Warszawie rodzina zatrzymanego.

– Chcę, żebyście usłyszeli mój krzyk, krzyk mojej duszy, żebyście zrozumieli, jak nam jest teraz ciężko i jak bardzo przeżywamy ten absurd, tę sytuację (…) Chcę, żebyście przekazali naszą prośbę wszędzie, na całym świecie, do przedstawicieli rządów, przywódców państw UE, przywódcy USA: błagam was, pomóżcie mi uwolnić mojego syna – mówiła Natalia Pratasiewicz, matka Ramana Pratasiewicza.

Według politolog dr Lucyny Kulińskiej, rządy Łukaszenki mogą się wkrótce zakończyć.

– Wydaje mi się, że dni pana Łukaszenki są w taki, czy inny sposób policzone, ale decyzję o tym, jak długo będzie on przy sterze władzy, zapadnie w zupełnie innych gremiach i on sam nie będzie miał zbyt wiele do powiedzenia – oceniła dr Lucyna Kulińska, politolog.

W czwartek odbyło się także pilne  posiedzenie Rady Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego, która ma zbadać sprawę zmuszenia do lądowania samolotu Ryanair w Mińsku.

TV Trwam News

drukuj