fot. Marcin Onufryjuk

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej coraz bardziej napięta

Będziemy strzegli granicy – zapewnia prezydent Andrzej Duda w odpowiedzi na prowokacje reżimu Alaksandra Łukaszenki. Do tej pory żołnierze wybudowali na granicy z Białorusią 6 kilometrów ogrodzenia.

Polska deklaruje chęć pomocy humanitarnej koczującym od ponad dwóch tygodni migrantom. Na granicy w Bobrownikach czeka konwój z najpotrzebniejszymi rzeczami. Białoruskie władze nie chcą go wpuścić na swój teren.

– Władze białoruskie w sposób instrumentalny wykorzystują imigrantów, bo tak trzeba ich nazwać. Są to ludzie, którzy przylatują samolotami do Mińska i z Mińska są transportowani na granicę trzech krajów: Polski, Litwy i Łotwy, tam wypycha ich się, po to, żeby przekroczyli granicę. Mamy obowiązek strzeżenia granicy UE i ten obowiązek wykonujemy. Nie możemy sobie pozwalać na to, że grupy ludzi nielegalnie będą przekraczały granicę, będą wchodziły do UE – mówił w TVP prezydent Andrzej Duda.

Polska podtrzymuje, że nie ugnie się wobec szantażu Alaksandra Łukaszenki.

– Pan prezydent Alaksandr Łukaszenka de facto zaprasza do siebie ludzi z Bliskiego Wschodu. Dziesiątki samolotów latają, wszystkie wypełnione, podobno bilety wyprzedane z różnych destynacji, z których właśnie następuje ta migracja, tych ludzi jest coraz więcej na terenie Białorusi. Jeżeli pan prezydent Alaksandr Łukaszenka chce tworzyć sobie multikulturowe państwo, proszę bardzo, ale na własny rachunek – wskazał prezydent Polski.

Na granicy polsko – białoruskiej na wysokości miejscowości Zubrzyca Wielka w województwie podlaskim trwa budowa płotu. W pracach biorąc udział żołnierze.

– Powstało już 6 km ogrodzenia. Płot wykonany jest z drutu ostrzowego i ma wysokość 2,5 m. Pod ogrodzeniem rozłożone są trójwarstwowe zasieki – podkreślił Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej.

Płot ma zostać ukończony za kilkanaście tygodni.

TV Trwam News

drukuj