[TYLKO U NAS] R. Bąk o I Rajdzie Myśliwych i Leśników „Wołyńskimi bezdrożami”: Chcemy pokazać, iż jesteśmy ludźmi, którzy we krwi mają patriotyzm i są Polakami
Polski Związek Łowiecki ciągle dba o to, żeby zrzeszenie było postrzegane nie jako grupa ludzi, która realizuje gospodarkę łowiecką i pozyskuje zwierzynę, ale chcemy pokazać, iż jesteśmy ludźmi, którzy we krwi mają patriotyzm i są Polakami. Jako organizacja podjęliśmy pomysł, aby pojechać na Wołyń i odwiedzić polską wschodnią golgotę, czyli miejsca męczeństwa Polaków z okresu II wojny światowej – powiedział Robert Bąk, Łowczy Okręgowy PZŁ w Tarnobrzegu, w rozmowie z portalem Radia Maryja.
W dniach 5-8 sierpnia – pod patronatem Edwarda Siarki, wiceministra klimatu i środowiska – bieżącego roku myśliwi zrzeszeni w Polskim Związku Łowieckim oraz leśnicy udali się na Wołyń w ramach I Rajdu Myśliwych i Leśników „Wołyńskimi bezdrożami”. Do inicjatywy odniósł się jej organizator Robert Bąk, Łowczy Okręgowy PZŁ w Tarnobrzegu [czytaj więcej].
– Polski Związek Łowiecki ciągle dba o to, żeby zrzeszenie było postrzegane nie jako grupa ludzi, która realizuje gospodarkę łowiecką i pozyskuje zwierzynę, ale chcemy pokazać, iż jesteśmy ludźmi, którzy we krwi mają patriotyzm i są Polakami. Jako organizacja podjęliśmy pomysł, aby pojechać na Wołyń i odwiedzić polską wschodnią golgotę, czyli miejsca męczeństwa Polaków z okresu II wojny światowej. Mowa tutaj o Rzezi Wołyńskiej. Chcieliśmy ponadto przejechać szlakiem Legionów Piłsudskiego i szlakiem 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej – mówił inicjator akcji.
– Jako Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Tarnobrzegu przynajmniej raz w roku realizujemy inicjatywę patriotyczną. Wcześniej upamiętnialiśmy miejsca związane z Żołnierzami Wyklętymi oraz innymi ofiarami terroru komunistycznego. Stawiamy tam pomniki, tablice, kamienie i inne upamiętnienia. Teraz przyszedł czas na Wołyń – dodał.
Myśliwi i leśnicy ściśle współpracują ze Zbigniewem Walczakiem, wójtem gminy Jarocin, który w swojej gminie postawi pomnik „Rzeź Wołyńska” mistrza Andrzeja Pityńskiego [czytaj więcej].
– Pan wójt Zbigniew Walczak poprosił nas, żebyśmy przywieźli ziemię oraz dęby z miejsc rzezi, żeby mogły tutaj stanąć. To była dla nas dodatkowa motywacja do tego, żeby pojechać i zrealizować naszą inicjatywę – oznajmił Łowczy Okręgowy PZŁ w Tarnobrzegu.
Myśliwi aktywnie działają na rzecz pielęgnowania pamięci historycznej oraz wiedzy potrzebnej także do tego, aby w sytuacji zagrożenia móc stanąć z obronie niepodległej Rzeczypospolitej.
– Jesteśmy polską organizacją. Często gęsto tłumaczę naszym członkom, że musimy być przygotowani do tego, aby w przypadku jakiejkolwiek wojny być gotowym do obrony ojczyzny. Mamy bardzo przydatne umiejętności. Wojsko porusza się w zupełnie inny sposób, a my jako myśliwi mamy bardzo duże możliwości i gdyby kiedyś doszło do wojny partyzanckiej, to jesteśmy bardzo dobrze ku temu przygotowani. Patriotyzm jest nam potrzebny w każdym miejscu i każdym czasie – zaakcentował nasz rozmówca.
Tarnobrzescy myśliwi i leśnicy objęli swoją opieką polski cmentarz na Ukrainie.
– W byłej polskiej miejscowości Gaj miał miejsce mord. Jak wiemy ze źródeł, do dzisiaj są tam ulokowane nieodszukane mogiły zbiorowe pomordowanych Polaków. W przyszłym roku będziemy skupiać się na poszukiwaniu studni na obszarze leśnym na Ukrainie, bowiem zgodnie z przekazem tych, którzy to pamiętają, właśnie ta studnia jest dowodem na to, że w jej okolicach jest masowa mogiła mordu. Obok byłej miejscowości Gaj w 2015 roku IPN prowadził ostatnie z ekshumacji. Ofiary zostały przeniesione na przedwojenny cmentarz, gdzie leżą m.in. legioniści oraz ofiary Rzezi Wołyńskiej. Właśnie tym cmentarzem będziemy się opiekować – powiedział łowczy okręgowy Robert Bąk.
– W przyszłym roku pojedziemy tam większą zorganizowaną grupą. Wiemy, gdzie szukać. Wyruszymy ze specjalistycznym sprzętem i raz w roku będziemy utrzymywać cmentarz w dobrym stanie. Gdyby władze ukraińskie w przyszłości wydały zgodę na ekshumację, to Instytut Pamięci Narodowej będzie miał wstępnie przygotowany teren do tego, aby rozpocząć prace – podkreślił.
Uczestnicy I Rajdu Myśliwych i Leśników „Wołyńskimi bezdrożami” mieli sposobność spotkać się z Polakami mieszkającymi na Ukrainie i wesprzeć ich w codziennych troskach.
– Wszystkich uderzyła jakość życia materialnego, która jest naprawdę bardzo druzgocącą w porównaniu z naszą. Jako Okręg Polskiego Związku Łowieckiego zawieźliśmy dosyć sporą ilość pomocy materialnej. Wzięliśmy ze sobą przybory szkolne, zeszyty, żywność. W tym momencie sponsor przekazał nam 5 łóżeczek dziecięcych, które również zostaną przekazane do katolickiej placówki na Ukrainie. Jak będziemy jeździć, to na pewno będziemy ze sobą zabierać jakieś wsparcie dla tych ludzi. Ze względów bezpieczeństwa staramy się to robić dosyć hermetycznie, dlatego że na Ukrainie ciągle istnieje nacjonalizm – podsumował Robert Bąk, Łowczy Okręgowy PZŁ w Tarnobrzegu.
I Rajd Myśliwych i Leśników „Wołyńskimi bezdrożami” https://t.co/j8MITmkRlD
— Polski Związek Łowiecki (@pzlowiecki) August 25, 2021
Jakub Gronczakiewicz/radiomaryja.pl



