fot. facebook.com/JS1909

[TYLKO U NAS] Sierż. K. Dybowski z JS 1909 w Toruniu o pomocy w czasie pandemii koronawirusa: Na razie wszystko mija pod znakiem rozwożenia żywności

Własnymi prywatnymi samochodami dostarczamy paczki. W tym momencie po Toruniu krążą cztery samochody, które rozwożą żywność. Na razie wszystko mija nam pod znakiem rozwożenia żywności i na pewno do najbliższej niedzieli będziemy tę żywność rozwozić. Łącznie mamy do rozwiezienia prawie 1800 paczek, także to jest naprawdę dużo pracy – wskazał sierżant Kamil Dybowski, zastępca dowódcy Jednostki Strzeleckiej 1909 im. gen. bryg. Elżbiety Zawackiej w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Od początku trwania w Polsce pandemii koronawirusa żołnierze różnych formacji wojskowych bardzo aktywnie włączają się w pomoc szpitalom, policji i wszystkim Polakom. W Toruniu w pomoc włączyli się strzelcy Jednostki Strzeleckiej 1909 im. generał brygady Elżbiety Zawackiej.

– Nie jesteśmy wojskiem, więc działamy troszeczkę inaczej i na innych zasadach oraz dysponujemy innym sprzętem. Na ten moment po prostu przekazaliśmy panu prezydentowi miasta Torunia Michałowi Zaleskiemu, że jesteśmy gotowi do działania. Przygotowaliśmy takie wstępne struktury, plan działania i nasze założenia, które okazały się słuszne i po 2-3 dniach od wysłania pisma do urzędu miasta, otrzymaliśmy odpowiedź – mówił sierżant Kamil Dybowski.

Naszym pierwszym zadaniem była kontrola ilości osób, które przebywają w autobusach komunikacji miejskiej – podkreślił.

– To było chwilę po wprowadzeniu rozporządzenia o dopuszczalnej ilości pasażerów w autobusach. Myśmy to kontrolowali na wyznaczonych przystankach w Toruniu. Kolejny dzień upłynął na pracy i służbie, którą pełnimy do tego momentu. To jest rozwożenie paczek z żywnością do tych najbardziej potrzebujących osób. Oprócz tego, że są to osoby, które po prostu otrzymują pomoc z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, to też są to osoby, które nie mogą w tym czasie sami funkcjonować, czyli na przykład osoby po udarach, ze złamaniami czy innymi schorzeniami niepozwalającymi na swobodne poruszanie – powiedział rozmówca portalu Radia Maryja.

Strzelcy Jednostki Strzeleckiej 1909 z Torunia często pracują przy wykorzystaniu własnego sprzętu w tym samochodów.

– My własnymi prywatnymi samochodami dostarczamy te paczki. W tym momencie po Toruniu krążą cztery samochody, które rozwożą żywność. Na razie wszystko mija nam pod znakiem rozwożenia żywności i na pewno do najbliższej niedzieli będziemy tę żywność rozwozić. Łącznie mamy do rozwiezienia prawie 1800 paczek, także to jest naprawdę dużo pracy. Na ten moment około 10 osób jest zaangażowanych w działanie. Dzielimy się na 2-3 osobowe zespoły, które razem rozwożą żywność – zaakcentował strzelec.

Mieszkańcy Torunia bardzo pozytywnie reagują na pomoc, jaką miastu udzielają strzelcy Jednostki Strzeleckiej 1909.

– Bardzo pozytywnie. Nie spotkaliśmy się z żadną nieprzyjemną sytuacją. Widać bardzo wyraźnie, że społeczeństwo jest wdzięczne i widać to chociażby po mówionych w naszą stronę słowach „Dziękuję, zdrowia czy wszystkiego dobrego”, które padają bardzo często. Dzisiaj jesteśmy po pierwszym posiłku na Szosie Bydgoskiej w centrum Caritas, gdzie dostaliśmy obiad i chociażby po tym, widać tę wdzięczność dla Strzelców. Otrzymujemy pomoc od władz miejskich, jeżeli chodzi o posiłki. Jesteśmy wyposażeni w środki ochrony osobistej, płyny do dezynfekcji, także ta pomoc i podstawowe środki do działania są. Otrzymujemy paliwo do samochodów, co jest rzeczą najważniejszą, bo finansowo nie dalibyśmy z tym rady. Większość z nas to studenci i osoby pracujące, które wzięły urlopy i w ramach urlopu wypoczynkowego walczą z wirusem – mówił zastępca dowódcy Jednostki Strzeleckiej 1909.

Pomimo ogromnego serca jakie strzelcy wkładają w pomoc mieszkańcom Torunia, oni też mogą wspomóc strzelców.

– Są to potrzeby materialne, czyli po prostu brakuje nam łączności, a więc na przykład radia. Potrzebujemy też apteczek w formie zestawów, bo trzymanie tego wszystkie w kieszeniach jest bardzo uciążliwe, więc potrzebne byłyby tak zwane IPMED-y, czyli apteczkę noszoną na udzie, która jest zrywana i kiedy ma się potrzebę, to po prostu się ją ściąga. Najważniejszym co potrzebujemy są duże samochody. Jeżeli ktoś dysponuje busem i mógłby go nam użyczyć to bardzo prosimy o kontakt. Oczywiście wszystko będziemy rozwiązywać tak, żeby było całkowicie zgodne z literą prawa – podsumował sierżant Kamil Dybowski.

Wszystkie osoby, które chciałyby wspomóc Jednostkę Strzelecką 1909 im. gen. bryg. Elżbiety Zawackiej proszone są o kontakt z sierżantem Kamilem Dybowskim, zastępcą dowódcy JS 1909, pod numerem – 537 767 600.

Jakub Gronczakiewicz/radiomaryja.pl

drukuj