fot. twitter.com/jkardanowski

Min. J. K. Ardanowski: obecność Wisły w sercu każdego Polaka trzeba wspierać

Obecność Wisły w sercu każdego Polaka trzeba wspierać – powiedział w czwartek w Toruniu minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Dodał, że Festiwal Wisły w woj. kujawsko-pomorskim pozwala na przypomnienie jej historycznej roli, przywrócenie na nowo rzeki społeczeństwu.

Jan Krzysztof Ardanowski uczestniczy w nocnym zakończeniu trzeciej edycji Festiwalu Wisły w Toruniu.

„Objąłem patronatem tę imprezę, bo jest silnie związana z rolnictwem, za które ja odpowiadam. Wisła była przez wieki główną arterią handlową Polski. Przez wieki to Wisłą było spławiane to wszystko, co dało bogactwo polskiego rolnictwa. W tej chwili pewnie autostrady, magistrale kolejowe są szybsze, wygodniejsze, a rzeki tracą na znaczeniu. To także wiąże się z problemami z wodą. Przypominanie jednak roli Wisły w historii Polski – roli gospodarczej, jak również w zakresie obronności, jest niezwykle ważne” – powiedział PAP obecny na zakończeniu festiwalu minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Przypomniał, że bardzo wiele wydarzeń w historii Polski działo się nad Wisłą.

„Tutaj były ostatnie linie obronne, np. w 1920 r. przed bolszewikami. Były walki w Płocku, we Włocławku, w Nieszawie. (…) Zawsze Wisła pełniła bardzo ważną rolę. Dobrze, że przynajmniej w dolnym jej odcinku to przypominamy. Toruń zawsze był związany z Wisłą. Jego bogactwo z tego się też wzięło. Między Warszawą a Gdańskiem był jeden most – w Toruniu, który dostarczał ogromnych dochodów, bo myto przynosiło pewnie główny dochód dla miasta. Ten most istniał do XIX wieku. Potem był pierwszy most stalowy, który połączył oba brzegi w zaborze pruskim. Tu poprowadzono linię kolejową z Berlina do Olsztyna” – przypomniał Jan Krzysztof Ardanowski.

Dodał, że wszystko się zmienia, bo teraz są i nowy most drogowy i autostradowy, ale „rolę Wisły, jej obecność w sercu każdego Polaka, powinno się podtrzymywać i wspierać”.

„Mam nadzieję, że ten festiwal, to nie inicjatywa kilkuletnia, ale taka, która wpisana będzie w sierpniowy kalendarz na trwałe. Widać, że nad rzekę przychodzą w czasie tego festiwalu tłumy. Pokazy kulinarne, wykonywania łódek, plecenia lin, odtwarzanie starych zawodów – to wszystko jest bardzo ciekawe” – ocenił Jan Krzysztof Ardanowski.

Przyznał, że szczególnie ważny jest dla niego także wymiar symboliczny, czyli zakończenia festiwalu w Święto Wojska Polskiego – rocznicę Cudu nad Wisłą.

„Wiktoria Polaków w 1920 r. była odniesiona nie siłą armii, ale siłą ducha. Słaba Polska, która nie miała granic, powstrzymała bolszewików i uratowała Europę przed zalewem bolszewizmu. Dziś mamy wielkie święto, które pokazuje, że nawet gdy wszystko jest przeciwko tobie, to siła zjednoczonego narodu zawsze – prędzej czy później – da zwycięstwo. Obyśmy z przekazu naszych przodków – a mój dziadek walczył z bolszewikami pod Kijowem – umieli odczytać to, co chcieli nam przekazać. Zjednoczenie wokół wartości, tradycji narodowej, chrześcijańskiej – to pozwoli przetrwać wszelkie burze dziejowe” – dodał Jan Krzysztof Ardanowski.

PAP/RIRM

drukuj