[TYLKO U NAS] Radny m.st. Warszawy: Nie wiemy, w jakim naprawdę stanie jest „Czajka”. Miasto bardzo dawkuje informacje. Mamy podejrzenia co do ich prawdziwości

Przydałby się zewnętrzny audyt co do jakości i stanu funkcjonowania całej oczyszczalni „Czajka”. Tak naprawdę nie wiemy – też jako radni – w jakim ona jest stanie. Miasto te informacje bardzo dawkuje. Mamy podejrzenia co do ich prawdziwości – wskazał Dariusz Figura, radny m.st. Warszawy z Prawa i Sprawiedliwości, podczas sobotniego „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.

W nocy z piątku na sobotę pracę w Warszawie zakończył awaryjny rurociąg zbudowany dzięki rządowej interwencji. Ścieki zostały przekierowane do naprawionego kolektora w oczyszczalni „Czajka”. Naprawa kosztowała 39 mln zł. Radny Dariusz Figura zapowiedział, że to jednak nie jest ostateczna suma kosztów.

– To duże pieniądze i to nie jest koniec tych kosztów, bo części z nich jeszcze nie znamy – przynajmniej jako radni. Na pewno Warszawa będzie zobowiązana np. do odprowadzenia opłat dodatkowych za zrzut ścieków do Wisły – mówił gość TV Trwam.

Oprócz kolektora jest jeszcze kwestia spalarni ścieków, która nadal jest nieczynna. Na jej powstanie przeznaczono 477 mln zł, a obecnie wciąż pozostaje bezużyteczna.

– Są tam dwie linie technologiczne i rzeczywiście przez większość czasu swojego istnienia była nieustanna awaria: albo jednej linii albo drugiej. Teraz obie mamy w stanie awarii. Istnieje szansa, że jedna z nich zacznie funkcjonować w grudniu, ale czy to się stanie, to nie jesteśmy przekonani – ocenił samorządowiec.

W związku z opiniami, że pojawiły się błędy w konstrukcji kolektora oczyszczalni już przy jego budowie, Dariusz Figura oznajmił, że nie ma szansy, aby miasto otrzymało odszkodowanie od wykonawcy.

– Tej szansy nie ma z jednego prostego powodu: Były trzy firmy w konsorcjum wykonawców i żadna z tych trzech firm nie istnieje, więc nie ma kogo ścigać. Być może można ubiegać się o odszkodowanie od projektanta, bo być może błędy zostały poczynione na etapie projektu. Istnieje takie podejrzenie. Natomiast nie ma szansy odzyskania tej skali pieniędzy, które Warszawa straciła w wyniku tej ogromnej awarii – wskazał radny Prawa i Sprawiedliwości.

Prawdopodobnie nawet w tej chwili – po naprawie kolektora – „Czajka” nie oczyszcza wszystkich ścieków, jakie są produkowane w Warszawie.

– Takie głosy docierają ze strony ekspertów. Myślę, że bardzo by się przydał niezależny od miasta audyt tej instalacji. Tak naprawdę nie wiemy – też jako radni – w jakim ona jest stanie. Miasto te informacje bardzo dawkuje. Mamy też podejrzenia co do ich prawdziwości. Przydałby się zewnętrzny audyt co do jakości i stanu funkcjonowania całej oczyszczalni „Czajka” – podkreślił Dariusz Figura.

Na początku tygodnia prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział cięcia w budżecie stolicy na przyszły rok. Stwierdził, że jest to wina Prawa i Sprawiedliwości, które wdraża obietnice podatkowe, m.in. obniżenie PIT z 18 do 17 proc. czy brak podatku dla osób poniżej 26. roku życia, przez co obarczone są samorządy.

Z tą opinią nie zgadza się Dariusz Figura. Warszawa ma ogromne pieniądze, ale nie potrafi ich wydatkować – akcentował.

– Na ostatniej sesji 7 listopada Warszawa zdjęła z tegorocznego budżetu 400 mln zł, bo nie było na co je wydać, inwestycje były po prostu opóźnione (…). W zeszłym roku Warszawa planowała deficyt ponad miliard złotych – skończyło się na nadwyżce budżetowej. Warszawa cały czas ma pieniądze, ale nie potrafi ich efektywnie wydawać (…). Rafał Trzaskowski mało realnie zarządza tym miastem. Warszawa wymaga dosyć silnego zarządzania, interesowania się problemami, podejmowania decyzji i merytorycznych, i personalnych, a tego, wydaje się, obecnie nie ma mówił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Jak na razie, zapadły w ratuszu decyzje odnośnie sposobu opłat za wywóz śmieci. Dotychczas płacono za mieszkańca, a obecnie opłaty będą zależne od metrażu lokum, bez względu na to, ile osób w nim mieszka.

– Ten system jest absurdalny. Nośnikiem śmieci jest osoba, a nie metr kwadratowy. Uzależnienie tego od metra kwadratowego jest absurdalne. Z punktu widzenia miasta jest to kwestia czysto fiskalna – łatwo obliczyć, łatwo ściągać. Natomiast z punktu widzenia mieszkańców jest to katastrofa (…). Najbardziej będą dotknięte osoby samotne, starsze – np. na 60 m kw. wzrost opłat będzie 7-krotny. To jest coś porażającego (…). To jest skok na kasę. Platforma i Koalicja Obywatelska robi to, co umie najbardziej – sięga do naszej kieszeni – ocenił radny m.st. Warszawy.

radiomaryja.pl

drukuj