fot. facebook.com

[TYLKO U NAS] R. Winnicki o danych Eurostatu nt. pozwoleń na pobyt migrantów: 22 proc. zgód w całej w UE jest wydawanych w Polsce

22 proc. zgód w całej Unii Europejskiej, które są wydawane na pobyt, to są zgody wydawane w Polsce. Nawet 80-milionowe Niemcy mają mniej, bo nieco ponad 500 tysięcy. Mniej ma Francja, Hiszpania, Włochy, a Polska – blisko 700 tysięcy – mówił w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego.

Eurostat opublikował dane, z których wynika, że w 2017 roku najwięcej pozwoleń na pobyt obcokrajowców spoza Unii Europejskiej zostało wydanych w Polsce.

Robert Winnicki podkreślił, że liczba pozwoleń w przypadku naszego kraju wyniosła blisko 700 tysięcy.

– Okazuje się, że 22 proc. zgód w całej Unii Europejskiej, które są wydawane na pobyt, to są zgody wydawane w Polsce. Nawet 80-milionowe Niemcy mają mniej, bo nieco ponad 500 tysięcy. Mniej ma Francja, Hiszpania, Włochy, a Polska – blisko 700 tysięcy. Oczywiście to odsyła w strefę bajek te informacje, chwalenie się rządu tym, że Polska nie jest krajem imigranckim, do którego nie zmierzają imigranci – ocenił gość „Aktualności dnia”.

W przypadku migracji do Polski uwidaczniają się dwie istotne cechy – wskazał prezes Ruchu Narodowego.

– Pierwszą cechą charakterystyczną jest największy udział obywateli Ukrainy, przy czym te dane Eurostatu nie do końca odzwierciedlają też skalę np. imigracji ukraińskiej jako całości. Nie wszyscy są zarejestrowani, mamy ruch bezwizowy wprowadzony z Ukrainą i szacunki są różne. Mówi się dziś nawet o 2-3 milionach Ukraińców w Polsce. (…) Drugą cechą charakterystyczną tej struktury imigracji do Polski w ostatnich latach jest gwałtowny, skokowy wzrost imigracji ludności pozaeuropejskiej. W tej pozaeuropejskiej imigracji celuje przede wszystkim Azja, a z azjatyckich państw: Indie, Nepal, Pakistan, Bangladesz, Wietnam, ale również muzułmańskie republiki środkowej Azji, takie jak Uzbekistan, Turkmenistan, Tadżykistan. Te liczby oczywiście nie są jeszcze tak wielkie, jak setki tysięcy Ukraińców rocznie, ale również idą już w tysiące bądź dziesiątki tysięcy – zaznaczył polityk.

Wydawanie takiej liczby pozwoleń na pobyt obcokrajowców w Polsce jest złamaniem obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości z 2015 roku – zwrócił uwagę poseł.

– Jest to wprost złamanie ich obietnic wyborczych z roku 2015 i powyborczych, kiedy obiecywali, że będą prowadzić w tym względzie bardzo jednoznaczną politykę. Wtedy była taka argumentacja, że nie będą przyjmować tych 6 tys. z relokacji, która została nam przez UE narzucona, ponieważ to nie są uchodźcy, a migranci ekonomiczni. Po tych trzech latach okazuje się, że tych imigrantów ekonomicznych wpuszczamy na potęgę, a jest mowa, że nie będziemy wpuszczać uchodźców – tłumaczył gość „Aktualności dnia”.

Robert Winnicki akcentował, że migracja ludności do Polski liczona w setkach tysięcy ludzi niesie za sobą poważne zagrożenia.

– Jest to oczywiście trwała zmiana struktury społecznej, która jest niekorzystna ze względu na spójność kulturową, narodowościową, religijną Polski. Jest to uderzenie w fundament bezpieczeństwa. Dzisiaj spójność kulturowa, religijna, etniczna to jest fundament bezpieczeństwa, ponieważ wszelkie podziały, wszelkie napięcia są wykorzystywane. Te napięcia w Europie Zachodniej rosną i będą rosły, i będą eksplodowały w momencie jakiegokolwiek kryzysu ekonomicznego – wyjaśnił prezes Ruchu Narodowego.

Należy cały czas mówić o zjawisku migracji, ponieważ w dalszej perspektywie jest to zjawisko niekorzystne – podkreślił polityk.

– Zarzuca się nam, że mówimy bardzo dużo o tej migracji. W latach 90-tych też była cały czas mowa o złodziejskiej prywatyzacji i trzeba było mówić, bo ten proces postępował. Tak samo dzisiaj trzeba mówić o migracji. Ten temat nie zniknie dziś, jutro czy pojutrze. Trzeba stały nacisk w tym względzie wywierać, dlatego że jeśli pewnych rzeczy się nie dopilnuje, jeśli my setki tysięcy, miliony ludzi nagle zaczniemy osiedlać w Polsce, dawać im wszystkie prawa, to jest to proces długofalowo niekorzystny. Oczywiście, imigracja do pewnego stopnia zawsze istniała. Podaje się przykłady jakichś zasymilowanych grup w naszym narodzie, typu Ormianie czy Tatarzy. Tylko proszę zwrócić uwagę – to były bardzo niewielkie grupy ludności, które asymilowały się przez setki lat. W momencie, kiedy przesuwają się setki tysięcy czy miliony, rozsadza to strukturę społeczną i skutki są fatalne – powiedział poseł.

Całość rozmowy z posłem Robertem Winnickim w audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

 

             

drukuj