fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

[TYLKO U NAS] Prof. Z. Krysiak: Polska nie musi obawiać się gróźb z UE. Środki finansowe, jakie otrzymujemy, nie są równomierne do naszego wkładu jako państwa członkowskiego

Wszyscy unijni liderzy w Komisji Europejskiej, którzy nam grożą, powinni sobie uświadomić, że Unia jest organizacją międzynarodową. Dlatego unijni politycy nie mogą wtrącać się w naszą suwerenność – powiedział prof. Zbigniew Krysiak, ekonomista i prezes Instytutu Myśli Schumana, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Komisja Europejska żąda od polskich samorządów wycofania deklaracji dotyczących obrony rodziny. Jeśli samorządy nie wycofają się ze swoich założeń, to unijna instytucja zamrozi środki z nowego budżetu Unii Europejskiej. KE przyjęte deklaracje prorodzinne interpretuje jako naruszenie równości obywateli i ochrony podstawowych praw.

– Na podstawie unijnych traktatów Unia Europejska nie ma takich możliwości. Wszyscy unijni liderzy w KE, którzy nam grożą, powinni sobie uświadomić, że Unia jest organizacją międzynarodową. Dlatego unijni politycy nie mogą wtrącać się w naszą suwerenność. W związku z tym należy oczekiwać zdecydowanej reakcji ze strony władz państwowych – powiedział prof. Zbigniew Krysiak.

Gość programu podkreślił, że nie jest to pierwsza sytuacja, kiedy Unia Europejska ingeruje w wewnętrzne sprawy Polski, nie mając do tego kompetencji.

– Uchwała przyjęta przez samorządy wskazuje, że chcemy pielęgnować polskie tradycje. Pragniemy, aby rodzina – będąca podstawową komórką społeczną – była chroniona. Przede wszystkim chodzi o ty, by nie promować ideologii depopulacyjnych (…). Jeżeli pójdziemy w tym kierunku, to za 50 lub 100 lat w Europie będą dominowały inne narody – wskazał prezes Instytutu Myśli Schumana.

Zdaniem ekonomisty Polska nie musi obawiać się gróźb z Unii Europejskiej, ponieważ środki finansowe, jakie otrzymujemy, nie są równomierne do naszego wkładu jako państwa członkowskiego.

– Jesteśmy na plusie 30 mld euro rocznie. Tak naprawdę są to żadne pieniądze za dostęp do naszego rynku. Korzyści – jakie z niego płyną dla zagranicznych biznesów – są tak duże, że powinniśmy otrzymywać nawet 80 mld euro rocznie – ocenił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Prof. Zbigniew Krysiak zachęcił, by Polska w zdecydowany sposób upomniała się o reparacje wojenne od Niemiec, ponieważ ma do tego podstawy oraz odpowiednią pozycję w Unii Europejskiej.

– Gdybyśmy otrzymali reparacje wojenne, to nasza gospodarka w tej chwili nie byłaby 20 lat za Niemcami, ale bylibyśmy na zbliżonym poziomie. Obecna różnica gospodarcza wynika z kradzieży, jaka miała miejsce za czasów wojennych. Jednak nadal trwa ograbianie Polski poprzez zaniżone opłaty za dostęp do naszego rynku – dodał.

Ekspert wyjaśnił, że wycofanie się polskich samorządów utwierdziłoby Unię Europejską w nieprawdzie o tworzeniu w kraju „stref wolnych od LGBT”.

– Wycofanie się z tych uchwał przez samorządy będzie wielką radością dla Parlamentu Europejskiego, ale dla nas byłaby to fatalna sytuacja – poinformował prof. Zbigniew Krysiak.

Gość programu odniósł się również do kwestii rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy o zwiększeniu wynagrodzeń dla premiera, marszałków Sejmu i Senatu oraz członków rządu. Decyzję prezydenta RP krytykuje opozycja.

– Trzeba jasno powiedzieć, że pensje ministrów i wiceministrów to środki, które w wielu przypadkach są na poziomie średniej płacy w przemyśle. Od dawna nie były one zwiększane. Nie chodzi o to, że politycy stawiają żądania płacowe. Jednak musi istnieć sprawiedliwość w wynagrodzeniu, ponieważ inaczej nie będziemy mieli odpowiednich specjalistów – podsumował prezes Instytutu Myśli Schumana.

radiomaryja.pl

drukuj