fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] Prof. R. Szeremietiew: Działania W. Putina nie znajdują reakcji ze strony państw, które Rosja definiuje jako wrogów

Prof. Romuald Szeremietiew uważa, że nowa strategia bezpieczeństwa narodowego Rosji jest kolejnym elementem agresywnej polityki Kremla. Były wiceminister obrony narodowej zaznacza, że „działania Władimira Putina nie znajdują reakcji ze strony państw, które Rosja definiuje jako wrogów”.

W ostatni weekend Władimir Putin zatwierdził dokument krytykujący Zachód. Jego autorzy oceniają, że Rosja jest obiektem celowej polityki powstrzymywania, co ma sprawiać, że zagrożenia militarne się nasilają. W strategii jako źródło różnych zagrożeń wymieniane są często USA i ich sojusznicy.

Prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, zwraca uwagę, że polityka antyzachodnia Rosji nasiliła się za prezydentury Putina.

– Po objęciu nowej funkcji przez Władimira Putina nastąpiły pierwsze bardzo niepokojące dla nas zmiany dot. strategii rosyjskiej. Wtedy zdefiniowano, że Rosja ma wrogów. Wcześniej, w okresie rządów Jelcyna, w oficjalnej doktrynie rosyjskiej strategii było stwierdzenie, że Rosja wrogów nie ma. To się zmieniło. Kolejnym elementem było zdefiniowanie przeciwnika. Jest nim NATO. Rosja twierdzi, że Sojusz Północnoatlantycki przybliża się do ich granic, w związku z czym muszą się temu przeciwstawić. Dalsze kroki to oficjalne przyjęcie strategii założenia, że Rosja rezerwuje sobie prawo użycia broni nuklearnej w wojnie z państwem, które tej broni nie ma. To kolejna eskalacja, jeśli idzie o zagrożenia – mówi prof. Romuald Szeremietiew.

– Obecne działania Rosji to kontynuacja wcześniejszych kroków i rozwijanie agresywnej tendencji, która umacnia się od momentu objęcia władzy przez Putina. Co gorsza, nie znajduje to reakcji ze strony tych, których Rosja definiuje jako wrogów – dodaje b. wiceminister MON.

W zatwierdzonej przez Putina nowej strategii bezpieczeństwa narodowego wskazano też m.in., że priorytetem Rosji jest współpraca z Chinami i Indiami. W ocenie prof. Szeremietiewa to próba zbudowania oparcia w planowanym konflikcie z Zachodem.

– To próba zbudowania oparcia w planowanym konflikcie z Zachodem. To raczej życzenia Rosji niż fakty. Zarówno Indie, jak i Chiny, mają jednak inne cele strategiczne. Szczególnie Chiny chciałyby zdeprecjonować i obniżyć rangę Stanów Zjednoczonych i wygrać swoje rzeczy, ale to nie oznacza, że chcą one współpracować z Władimirem Putinem. Taktyczne zwroty są możliwe, ale – jak w przypadku Turcji – prędzej czy później różnice sprawiają, że o współpracy nie może być mowy. Trzeba na to zwracać uwagę, ale nie przeceniałbym w znaczeniu tego typu elementów, jeżeli idzie o to, co Rosja może uzyskać – podkreśla prof. Romuald Szeremietiew.

 

RIRM

drukuj