fot. youtube.com/PCh24TV · Polonia Christiana

[TYLKO U NAS] Prof. P. Skrzydlewski o multikulturalizmie: Wielość kultur może jawić się jako rzecz ciekawa i dobra, ale prowadzi do zaistnienia licznych problemów, które ostatecznie mogą zniszczyć to, co w Europie jest najcenniejsze i najpiękniejsze

Wielość kultur może do pewnego stopnia jawić się jako rzecz ciekawa i dobra, ale także może prowadzić do zaistnienia licznych problemów, które ostatecznie mogą zniszczyć to, co w Europie jest najcenniejsze i najpiękniejsze. Tym czymś jest pokojowy ład oparty na życzliwości i miłości drugiego człowieka połączony z uszanowaniem niezbywalnych praw osoby, które są dane przez Boga – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja.

Prof. Paweł Skrzydlewski zwrócił uwagę, że Europa oprócz wymiaru kontynentalnego jest rzeczywistością cywilizacyjną i kulturową.

– Europa nie jest tylko kontynentem, ale także rzeczywistością kulturową i cywilizacyjną. Dziś żyją w niej ludzie różnych ras, religii, przekonań, języków i cywilizacji. Wielość kultur może do pewnego stopnia jawić się jako rzecz ciekawa i dobra, ale także może prowadzić do zaistnienia licznych problemów, które ostatecznie mogą zniszczyć to, co w Europie jest najcenniejsze i najpiękniejsze. Tym czymś jest pokojowy ład oparty na życzliwości i miłości drugiego człowieka połączony z uszanowaniem niezbywalnych praw osoby, które są dane przez Boga – akcentował felietonista.

Prawa te wynikają z odczytania prawdy o godności człowieka – kontynuował.

– Zostały zadeklarowane w świadomości powszechnej przede wszystkim dzięki Ewangelii i posłudze Kościoła, który wraz z Dobrą Nowiną niósł człowiekowi skarb poznania naukowego oraz prawo rzymskie, które w swej istocie nie opierało się na despotyzmie i przemocy, ale na odczytaniu prawdy o tym, co autentycznie jest dobre i sprawiedliwe. Europa zatem, dzięki Kościołowi, stała się wspólnotą narodów, które posiadając własne państwa, mogą wprawdzie łączyć się ze sobą, ale tylko wtedy, gdy połączenie to jest dobrowolne i oparte na uszanowaniu tożsamości i godności innych – mówił felietonista Radia Maryja.

Dlatego w Europie, a szczególnie w Polsce, były i są znane porozumienia między narodami i państwami zwanymi unią – podkreślił.

– Były one zawsze zjednoczeniem równych z równymi, wolnych z wolnymi. Ich podstawą nie był zasadniczo interes ekonomiczny, bo jest on zawsze zmienny i kruchy. Co zatem ostatecznie skłaniało do zawierania unii? Czy tylko wygoda i interes polityczny? Nie. Przede wszystkim troska o uszanowanie wolności własnej i innych, niepodległości i suwerenności, dzięki którym może spełniać się dobro wspólne. U podstaw unii, zwłaszcza w historii Polski, był zatem antropologiczny personalizm, który nakazywał poszanowanie ludzi oraz wolę realizacji dobra wspólnego – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski.

Gość Radia Maryja przywołał treść preambuły Unii Horodelskiej jako przykład antropologicznego personalizmu.

– Jakże pięknym i niedoścignionym tego przykładem jest nasza preambuła Unii Horodelskiej z 1413 roku, w której czytamy „Nie doznać nikomu łaski zbawienia, kogo nie wesprze miłość, gdyż ona jedna nie działa marnie, lecz sama sobą świecąc, kładzie koniec niezgodzie, uśmierza swary, ukróca nienawiść, łagodzi waśnie, użycza wszystkim pokoju. Miłość tworzy prawa, włada państwami, urządza miasta, wiedzie stany Rzeczypospolitej ku najlepszemu końcowi, udoskonala wszelkie cnoty cnotliwych. Kto nią wzgardzi, ten wszelkiego dobra pozbędzie, dlatego my prałaci, rycerstwo i szlachta Korony Polskiej chcąc pod tarczą miłości spocząć i pobożnym dysząc ku niej uczuciem, zespoliliśmy i zjednoczyliśmy i dokumentem niniejszym zespalamy i jednoczymy nasze domy, pokolenia, rody, herby, klejnoty herbowe z wszelką szlachtą i bojarstwem litewskim ziem” – cytował profesor.

Dlaczego dziś przypominamy te sprawy? – pytał felietonista.

– Przede wszystkim po to, by uświadomić sobie, że jako naród i państwo mamy niejedną piękną kartę w historii świata, w której praworządność nie była oparta na kazuistyce, gierkach słownych prawników, ale na miłości tworzącej prawa, która umacnia wszystkich w cnocie, nikomu nie szkodzi, każdego wzmacnia. Źródłem tej miłości był dla Europejczyków sam Bóg. Brali oni Go za świadka, gdyż dobrze wiedzieli, że wzgarda miłością i dobrem człowieka jest wzgardą wobec Stwórcy – mówił prof. Paweł Skrzydlewski.

Dziś patrzymy na Unię Europejską i jej przywódców, którzy coraz częściej negują Pana Boga, prawa dane nam przez Niego – kontynuował.

– Czyniąc to, mogą oni tworzyć unię prawdziwą, równych z równymi, wolnych z wolnymi. Czy mogą swymi decyzjami pomnażać prawdziwy pokój, będący zawsze owocem sprawiedliwości, czyli oddania tego, co się komu słusznie należy? Jest to bardzo wątpliwe. Co zatem pozostaje wolnym narodom Europy? Wierność cywilizacyjnym fundamentom, tożsamości, co dziś w praktyce oznacza budowę życia własnego na Ewangelii, prawie będącym porządkiem dobra i słuszności, prawdzie, która ożywia całą kulturę. To zawsze warto czynić – podsumował prof. Paweł Skrzydlewski.

Cały felieton prof. Pawła Skrzydlewskiego z cyklu „Spróbuj pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj