fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: W dzień Konstytucji 3 Maja nie czcimy rocznicy targowicy – postawy zdrady narodowej, czcimy postawę i dorobek tych, których zwiemy patriotami

W dzień Konstytucji 3 Maja nie czcimy rocznicy targowicy – postawy zdrady narodowej. My w czasie Konstytucji czcimy postawę i dorobek tych, których zwiemy po prostu patriotami – powiedział w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam. prof. Mieczysław Ryba, historyk.  

W pierwszych dniach maja obchodzimy Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej, Dzień Polonii i Polaków za Granicą oraz rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja [czytaj więcej].

Jak przypomniał prof. Mieczysław Ryba, 1 maja to także rocznica wejścia Polski do Unii Europejskiej [więcej].

– Konstytucja 3 Maja miała zreformować na tyle ustrój państwa, żeby w przestrzeni między Bałtykiem a Karpatami, czy między Bałtykiem a Morzem Czarnym wytworzyć przestrzeń polityczną, tę polską, która stanowiłaby o podmiotowości i naszego narodu, i innych narodów zamieszkujących te tereny. To się nie udało, ponieważ nasi sąsiedzi uznali, że zbyt cenne są to ziemie, zbyt newralgiczny w sensie geopolitycznym to jest punkt i trzeba go po prostu zlikwidować po to, żeby samemu z tego czerpać korzyści. Po to, żeby rozpościerać swoje imperialne wpływy. Te interwencje zewnętrzne były nade wszystko możliwe też w Polsce, bo oprócz patriotycznych postaw pojawiały się postawy zdrady narodowej, których symbolem była chociażby konfederacja targowicka – zauważył historyk.

Felietonista TV Trwam przypomniał, że „w 1972 r. Rosjanie zaatakowali Polskę – a targowiczanie zapraszali Rosjan – to oni niezwykle cieszyli się, kiedy wojska rosyjskie odnosiły sukcesy i z wielkim smutkiem patrzyli, kiedy Polacy mieli jakieś osiągnięcia”.

– Polska została przez to zatopiona. Polska została rozebrana. A nadzieje konfederatów, że to oni będą na piedestale tego państwa spełzły na niczym, bo zostali też oszukani. To w jakimś sensie ciąży cały czas na nas. Obóz patriotyczny w polityce jest zawsze obecny w polskiej historii. Zawsze jest chwalebna karta w historii, ale pojawia się też targowica. Czy to w czasach PRL-owskich – chociażby PKWN i te grupy polskich komunistów, które zapraszały tutaj sowietów, i które z sowietami współpracowały – czy to będą różni zdrajcy XIX czy XX-wieczni. Pytanie jest teraz, jak czytać współczesność? – mówił prof. Mieczysław Ryba.

Historyk zwrócił uwagę, że jesteśmy już wiele lat w Unii Europejskiej i należy zastanowić się, „czy historia nas czegoś uczy lub jaki jest to rodzaj członkostwa”.

– Oczywiście, są i korzyści uczestnictwa. I we wspólnym rynku i w swobodzie podróżowania. Uruchomione są pewne fundusze, ale musimy pamiętać, że ta integracja była inna niż ta pierwotna – również na poziomie gospodarczym i politycznym. Pierwotna integracja krajów zachodnich polegała na tym, że nie wykupuje się wszystkich czyiś istotnych fabryk czy firm, ale upodmiotawia się, dzieli się rynkiem. Dzielą się Niemcy, Francuzi, Włosi, kraje Beneluksu, Brytyjczycy i inni. Ta integracja polegała na tym, że nikt nikogo nie stara się zdusić, stłamsić. A jeżeli bierzemy pod uwagę przestrzeń ideową, to było sięgnięcie do wzorców chadeckich, do wzorców chrześcijańskich tak, żeby obronić Europę przed nowymi socjalizmami i totalitaryzmami – podkreślił autor felietonu.

Warto zauważyć, że Polska dołączyła do UE na innych warunkach – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

– Postanowiono przejąć główne sektory, segmenty polskiej gospodarki, a w zamian za to dawać pewne fundusze, ale nie tak, żeby się dzisiaj mogła Polska na sposób konkurencyjny zmagać z wielkimi graczami europejskimi. A kiedy chce to robić od kilku lat, kiedy wybija się na pewną podmiotowość, to jest mocno atakowana. I znowu pojawi się nie tylko postawa patriotyczna tych, którzy chcieliby tę Polskę wydźwignąć na godne miejsce w rodzinie narodów europejskich, ale są też tacy, którzy wzorem targowicy uważają, że takiej podmiotowości być nie powinno, że niech przyjdzie ten czynnik zewnętrzny. Niech w jakiś sposób zaprowadzi nowy ład czy raczej stary ład na tych ziemiach, a wtedy oni będą rządzić, bo takie nadzieje gdzieś kreują. Ale to jest coś, co zawsze prowadziło do zguby i nie to czcimy 3 maja w czasie Konstytucji. W czasie Konstytucji nie czcimy rocznicy targowicy. My w czasie Konstytucji czcimy postawę tych i dorobek tych, których zwiemy po prostu patriotami – podsumował historyk.                

radiomaryja.pl

drukuj