fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Rząd premiera Morawieckiego niezwykle skuteczny w walce z bezrobociem

Zjednoczona Prawica ma swoje sukcesy: walka z mafiami VAT-owskimi, reforma sądownictwa – przynajmniej w częściowym wydaniu – czy wreszcie walka z bezrobociem, która to udała się rządowi Mateusza Morawieckiego – w perspektywie 20-30 lat – w sposób niezwykle skuteczny – powiedział w programie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam prof. Mieczysław Ryba. Politolog wskazał również, w jaki sposób Zjednoczona Prawica powinna podejść do nadchodzących wyborów.

Rok 2019 będzie obfitował w ważne wydarzenia polityczne. Będziemy miel do czynienia z eurowyborami oraz wyborami do parlamentu polskiego – przypomniał prof. Ryba.

– Wybory do Parlamentu Europejskiego rozstrzygną w dużym stopniu o kształcie polityki europejskiej, zwłaszcza gdy mówimy o Komisji Europejskiej, zwłaszcza gdy mówimy o pewnej układance, która w dużej mierze – przynajmniej pośrednio – będzie dotykać nasz kraj. Z kolei wybory parlamentarne rozstrzygną o tym, kto będzie rządził w Polsce – jaka będzie większość. To jest sprawa, która w dużym stopniu będzie dotyczyć każdego obywatela w Polsce, a zarazem będzie dotyczyć czy też rozstrzygnie o tym, czy dotychczasowe reformy, które prawicowy rząd przeprowadził, będą kontynuowane czy też wiele rzeczy się wywróci, cofnie – wskazał politolog.

Gość TV Trwam wskazał na sukcesy rządu Zjednoczonej Prawicy.

– Wspomnę chociażby o bardzo skutecznej walce z mafiami VAT-owskimi, o reformie sądownictwa – przynajmniej w częściowym wydaniu – czy wreszcie bardzo skutecznej walce z bezrobociem, która to walka udała się rządowi Mateusza Morawieckiego – w perspektywie 20-30 lat – w sposób niezwykle skuteczny – zwrócił uwagę prof.. Mieczysław Ryba.

Niepokoje wśród prawicowych komentatorów i polityków są też związane w jakimś stopniu z tym, co się stało podczas jesiennych wyborów samorządowych – dodał.

– W prawdzie jesienne wybory PiS wygrał – w sejmikach osiągnął bowiem znaczący wynik – ale w sensie procentowym nie był to aż tak wysoki wynik, który dawałby pewność, że w jesiennych wyborach parlamentarnych ta większość bezwzględna w parlamencie dla prawicy będzie zapewniona – powiedział politolog.

Szczególnie zauważono tę blokadę zwłaszcza w elektoracie miejskim, szczególnie w II turze wyborów, kiedy to w wielkich miastach wygrywali kandydaci totalnej opozycji – dodał.

To nasuwa refleksje, w jaki sposób podejść do wyborów – kontynuował.

– Z jednej strony mówimy o działaniu programowym. Jak wspomniałem, jest cały szereg sukcesów. Także skuteczna była kampania samorządowa ogólnokrajowa. Wybory natomiast wygrywa się nie tylko wtedy, kiedy ma się dobry program, a nawet skuteczne działania, ale również wtedy, kiedy ma się dobrych kandydatów, którzy są sprawdzeni w terenie. Ma to szczególne znaczenie w wyborach samorządowych, kiedy dany samorządowiec jest w lokalnej społeczności znany, szanowany – to jest ta wartość dodana, która promuje ugrupowania, które są w stanie stawiać na takich kandydatów. Przywiezienie kandydata „w teczce” nie zawsze skutkuje, a czasem i wprowadza pewne blokady. Prawica musi pamiętać, że ryzyko zaufania człowiekowi, zaufania ludziom „na dole”, jest konieczna. Z resztą, najważniejsza reforma, jaka powinna mieć miejsce, to reforma dotycząca wypromowania ludzi godnych tego, tych, którzy się wywodzą z obozu patriotycznego, a nie obozu kosmopolitycznego – zaznaczył gość TV Trwam.

Jest pokusa, że wszystko, co się w Polsce reformuje powinno mieć charakter technokratyczny, biurokratyczny – np. w reformie szkolnictwa czy nauki, że jeśli coś pozmieniamy w strukturach, nie wymieniając osób, które zarządzają tymi strukturami, to wszystko będzie dobrze chodziło i wszystko będzie w porządku – doskonale widać po reformie sądownictwa, że tak nie będzie – podkreślił prof. Ryba.

– Dowodem tego, że taka reforma nie poskutkuje jest reforma sądownictwa. Przecież reforma sądownictwa nie polegała tylko na zmianach strukturalnych, ale personalnych. W takich przestrzeniach, jak nauka czy szkolnictwo najbardziej niebezpieczne i szkodliwe jest zbiurokratyzowanie tej sfery, bo to ogranicza, redukuje i kradnie naukowcom czas. To blokuje bardzo ważną relację mistrz-uczeń, która jest jedyną podstawową relacją edukacyjną. Relacja edukacyjna biurokracja-uczeń, biurokracja-mistrz jest absolutnie szkodliwa. Czasem pokusa myślenia technokratycznego jest niebezpieczna – zaznaczył politolog.

RIRM

drukuj