PAP/Jakub Kaczmarczyk

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Rafał Trzaskowski mówiąc słodkie słowa, mimo że równolegle wypowiada niezwykle brutalne, stara się myśleć o drugiej turze

Rafał Trzaskowski mówiąc słodkie słowa, mimo że równolegle wypowiada niezwykle brutalne, stara się myśleć o drugiej turze i jak osładzać powoli swój wizerunek. To jest sprzeczność wynikająca z tego, że Rafał Trzaskowski doskonale zdaje sobie sprawę, iż retoryka wojny i konfliktu daje mu możliwość skumulowania w pierwszej turze swojego własnego elektoratu – mówił prof. Mieczysław Ryba, historyk i politolog, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski jest nowym kandydatem Koalicji Obywatelskiej w wyborach prezydenckich. Mimo że oficjalnie kampania wyborcza się nie rozpoczęła i kandydat KO nie mógł dopełnić jeszcze wszystkich formalności, wygłasza jednak swoje założenia programowe.

Prof. Mieczysław Ryba podkreślił, że ewentualne objęcie urzędu Prezydenta RP przez Rafała Trzaskowskiego wiązać się będzie z konfliktem na linii prezydent-rząd.

 – Rzeczą, która blokuje wyborców, tych bardziej umiarkowanych, by oddać głos na Rafała Trzaskowskiego w drugiej turze, jest wizja nieustannego konfliktu. Polacy – oprócz zwolenników totalnej opozycji – mają dość nieustannego konfliktu na linii Senat-Sejm, na linii opozycja-koalicja, na linii sądy-rządy. To nudzi, żenuje i męczy. Wiadomym jest, że nikt nie chce sobie zafundować na czas kryzysu po pandemii nowego konfliktu na linii prezydent-rząd, a taki konflikt – oczywiście, jeśli wygrałby kandydat totalnej opozycji – jest wręcz pewny – zauważył politolog.

Rafał Trzaskowski na spotkaniach w Poznaniu wygłaszał deklaracje o potrzebie budowania wspólnoty oraz niezależnej prezydentury. Wcześniej jednak straszył chociażby likwidacją telewizji publicznej. [czytaj więcej] 

– Rafał Trzaskowski mówiąc słodkie słowa, mimo że równolegle wypowiada niezwykle brutalne, stara się myśleć o drugiej turze i jak osładzać powoli swój wizerunek, żeby przed wyborcami nie stał dylemat, czy fundować sobie nową wojnę polityczną w Polsce, czy też w jakiś sposób umożliwić rządzącym normalne rządzenie. To jest sprzeczność wynikająca z tego, że Rafał Trzaskowski doskonale zdaje sobie sprawę, iż retoryka wojny i konfliktu daje mu możliwość skumulowania w pierwszej turze swojego własnego elektoratu – zwrócił uwagę prof. Mieczysław Ryba.

Gość „Aktualności dnia” dodał, że retoryka konfliktu jest dobra, ale tylko w przypadku pierwszej tury.

– Wyborcy sprofilowani przez szeroko rozumiany TVN, bardzo radykalnie antypisowsko, oczekują takiej retoryki i chcą takiego kandydata. Ale ci bardziej propaństwowi i umiarkowani boją się takich zachowań. Taktyka ostra jest dobra na pierwszą turę, ale na drugą to jest antyskuteczne. Stąd sprzeczność – mówienie jednym głosem niezwykle brutalnie, a z drugiej strony niezwykle koncyliacyjnie – tłumaczył historyk.

Prof. Mieczysław Ryba zaznaczył, że gdyby w drugiej turze znalazł się Rafał Trzaskowski, to będzie ona łatwiejsza dla prezydenta Andrzeja Dudy.

– Wszyscy kandydaci totalnej opozycji (…) poprą kogoś z siebie – tego, który wejdzie do drugiej tury. Będą przymuszeni przez swoje zaplecze medialno-finansowe do tego, żeby tak zrobić, ponieważ odsunięcie prawicy od władzy jest głównym celem tego układu. Druga tura jest bezpieczniejsza dla Andrzeja Dudy w przypadku, gdyby wszedł do niej Rafał Trzaskowski, ponieważ jest to kandydat wielkomiejski i prezydent Duda może spokojnie sięgnąć po głosy Władysława Kosiniaka-Kamysza – powiedział rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj