fot. PAP/Jerzy Muszyński

A. Śliwka: Fundacje powiązane z Platformą Obywatelską dopuściły się takiej ingerencji w wybory, jakiej nie było po 1989 roku

Fundacje powiązane z Platformą Obywatelską na przestrzeni ostatnich kilkunastu dni wydały setki tysięcy złotych, a więc więcej niż sztaby Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego razem wzięte, w kampanię internetową. Tam w sposób nienawistny atakowały kandydatów prawicy, a z drugiej strony robiły laurkę Rafałowi Trzaskowskiemu. One dopuściły się takiej ingerencji w wybory, jakiej nie było po 1989 roku. Teraz Rafał Trzaskowski jest przedstawiony jako ofiara i mówi o tym, że być może są to wpływy rosyjskie. Idąc tym tokiem rozumowania, ludzie związani z Rosją go popierają i zatrudniają jego małżonkę – powiedział poseł Andrzej Śliwka z Prawa i Sprawiedliwości w czwartkowym programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

W czwartek światło dzienne ujrzała afera związana z nielegalnym finansowaniem kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego. Działania podjęte w ramach akcji promowały kandydata Koalicji Obywatelskiej i atakowały m.in. Karola Nawrockiego oraz Sławomira Mentzena. Informacje w tej sprawie próbowała zmanipulować Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK), która jest instytucją rządową. [czytaj więcej]

– To ingerencja w wybory, jakiej nie było po 1989 roku. Mamy do czynienia z fundacjami powiązanymi z Platformą Obywatelską. Wśród nich jest Fundacja „Twój głos jest ważny”, która jest założona przez ludzi dotowanych przez firmy windykacyjne, deweloperów, spółki Skarbu Państwa za czasów PO; założona przez ludzi PO. Jedna z osób, która jest tutaj beneficjentem, zatrudnia w swojej innej działalności panią Trzaskowską. Mamy też Fundację „Akcja demokracja”, której szefem jest Jakub Kocjan, bliski współpracownik Adama Bodnara, Michała Szczerby; laureat nagrody Rafała Trzaskowskiego. Te dwie fundacje na przestrzeni ostatnich kilkunastu dni wydały setki tysięcy złotych, a więc więcej niż sztaby Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego razem wzięte, w kampanię internetową. Tam w sposób nienawistny atakowały kandydatów prawicy, (…) a z drugiej strony robiły laurkę Rafałowi Trzaskowskiemu – zwrócił uwagę poseł Andrzej Śliwka.

Nawet NASK, który powinien zajmować się zwalczaniem dezinformacji, nie poinformował, że ingerencja w proces wyborczy dotyczy w kampanii pozytywnej Rafała Trzaskowskiego, a w kampanii negatywnej Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena – kontynuował gość „Polskiego punktu widzenia”. [czytaj więcej]

– Oni wrzucili tych panów do jednego koszyka. (…) Rafał Trzaskowski jest przedstawiony jako ofiara, ale to taka ofiara, że wydano ponad pół miliona złotych na kampanię go promującą. Dziś Rafał Trzaskowski mówi o tym, że być może są to wpływy rosyjskie. Idąc tym tokiem rozumowania, ludzie związani z Rosją go popierają i zatrudniają jego małżonkę – powiedział polityk.

– NASK powiedział, że dzięki ich interwencji reklamy na platformie Facebook zostały zablokowane. Nie zostały zablokowanie. Ci ludzie przestraszyli się, że wpadli w bagno, ponieważ to jest przestępstwo, i ze strachu wyłączyli reklamy. Instytucja państwa jest zaangażowana w kampanię wyborczą i dezinformuje – dodał.

Jak wskazał poseł PiS, „polskim fundajcom związanym z PO pomagały „środowiska związane z amerykańską Partią Demokratyczną czy związane z opozycją wobec premiera Viktora Orbana”.

– Kampanie pełne hejtu były wygenerowane w ramach działalności polskich podmiotów, ale nie wiem, skąd mieli środki na bajońskie kampanie, które kosztowały ponad pół miliona złotych – mówił gość TV Trwam.

Jakub Kocjan z „Akcji Demokracja” jakiś czas wcześniej był na spotkaniu organizowanym przez NASK, które odbyło się pod nazwą „Parasol wyborczy”. Podczas wydarzenia dyskutowano o tym, jak chronić proces wyborczy w Polsce przed dezinformacją.

– Jakub Kocjan w Ministerstwie Cyfryzacji był odbierany jako ekspert, z którego głosem trzeba się liczyć. Tymczasem był on zaangażowany w hejterską kampanię wymierzoną w innych kandydatów. (…) Najlepiej by było dla polskiego bezpieczeństwa, żeby minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski, wyleciał z resortu; najlepiej, żeby ten rząd się rozpadł. Pierwszym krokiem do rozpadu tego złego, skorumpowanego rządu jest zwycięstwo Karola Nawrockiego – zaznaczył poseł Andrzej Śliwka.

W siedzibie NASK posłowie Prawa i Sprawiedliwości próbowali przeprowadzić kontrolę poselską. Sprawa była utrudniana przez policję, która przyjechała do placówki instytutu badawczego i przeszkadzała politykom, mówiąc o nielegalnym zgromadzeniu.

– Czekaliśmy blisko godzinę aż ktoś do nas wyjdzie. Weszliśmy przypadkiem, bo nie chcieli otworzyć nam drzwi. Później wezwali funkcjonariuszy policji, którzy powiedzieli o nielegalnym zgromadzeniu. A tym była moja kontrola poselska z Przemysławem Czarnkiem i obecność dziennikarzy. (…) Potem wysłali do nas pana z bronią! (…) Nigdy nie było sytuacji, żeby takie działania były podejmowane. To wszystko działo się w interesie Rafała Trzaskowskiego – powiedział członek sztabu wyborczego Karola Nawrockiego.

radiomaryja.pl

drukuj