[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Kwestie Krymu czy Donbasu dla elit europejskich schodzą na dalszy plan; ważne są interesy, które trzeba załatwić z Rosją

Przypomnijmy, że w Radzie Europy już w tej chwili Rosja stała się pełnoprawnym uczestnikiem. (…)Jaki to jest sygnał? Sygnał jest taki, że kwestie związane z Krymem czy z Donbasem dla elit europejskich – mówię o tych głównych krajach – już odchodzą na plan dalszy, a interesy, które trzeba załatwiać z Rosją, są ważne – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba.

W Kijowie trwa szczyt Unie Europejska-Ukraina. W ocenie prof. Mieczysława Ryby nie należy oczekiwać niczego specjalnego podczas tego spotkania.

– Pamiętajmy, że Donald Tusk kończy swoją kadencję, Juncker kończy swoją kadencję. Zełenski wprawdzie rozpoczyna, ale to są nieporównywalne starty co do politycznej kariery – zaznaczył.

Politolog zwrócił uwagę na fakt, że szczyt UE-Ukraina odbywa się w momencie, gdy Rosja ponownie stała się pełnoprawnym uczestnikiem Rady Europy.

– Przypomnijmy, że w Radzie Europy już w tej chwili Rosja stała się pełnoprawnym uczestnikiem. Wprawdzie to nie jest instytucja unijna, tylko taka ogólnoeuropejska, ale jednak jeśli mówimy o chociażby przedstawicielach niemieckich, francuskich itd., to oni tę decyzję już podjęli. Jaki to jest sygnał? Sygnał jest taki, że kwestie związane z Krymem czy z Donbasem dla elit europejskich – mówię o tych głównych krajach – już odchodzą na plan dalszy, a interesy, które trzeba załatwiać z Rosją, są ważne. UE, jak wiadomo, boryka się z różnymi problemami i tutaj tylko te przewagi geopolityczne są w stanie utrzymywać te gospodarki na konkurencyjnym poziomie w relacji do Azji czy do Ameryki – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Ukraina, która obecnie bardziej wspierana jest przez Stany Zjednoczone niż przez Unię Europejską i Niemcy, ma ciągle ten sam problem – wskazał wykładowca KUL i WSKSiM.

– Oczywiście, są realne relacje z Ukrainą na gruncie tego stowarzyszenia z Unią, są kontakty gospodarcze i pewnie je będą starali się podtrzymać, natomiast główny problem, jaki ma Ukraina – w istocie też cała UE – czyli relacje niemiecko-rosyjskie czy też ukraińsko-rosyjskie czy te wszystkie kwestie sporne i anektowane tereny, które w świetle prawa międzynarodowego są częścią państwa ukraińskiego (mam tu na myśli Krym) – to wszystko pokazuje jednak dużą hipokryzję zwłaszcza tych krajów unijnych i czy to będzie Junkcer, czy to będzie Tusk, to nie zmienia trudnej sytuacji Ukrainy – podkreślił.

Prof. Mieczysław Ryba powiedział, że w kwestii walki politycznej „tam jest prawda, gdzie są interesy, a tam jest aktorstwo, gdzie mamy różne buńczuczne, medialne zapowiedzi, jak to będziemy walczyć o interesy choćby Kijowa”.

– Na tyle Niemcy walczą o interesy Kijowa, na ile rezygnują z Nord Stream II – nie widzimy takiej sytuacji. Natomiast Amerykanie owszem, mają pewną przestrzeń konfliktu z Rosją. Oni chcieliby swój gaz sprzedawać, a nie doprowadzać do sytuacji, że mamy gaz rosyjski jako dominujący na kontynencie europejskim. Jest jakaś przestrzeń sporu, jest kwestia konfliktu, ale nie na tyle, żeby w ogóle eliminować Rosję jako partnera w euroazjatyckiej grze, bo jeśli tę Rosję by się wepchało w objęcia Chin całkowicie, to dla USA jest to niekorzystne – wyjaśnił politolog.

Całość rozmowy z prof. Mieczysławem Rybą w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj