fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. J. Kawecki o książce „Prawda o >>Imperium Ojca Rydzyka<<”: Mogłem zweryfikować dokumenty KRRiT, zobaczyć, jakie są zasięgi poszczególnych nadawców

Mogłem zweryfikować dokumenty Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, także od wnętrza zobaczyć, jakie są zasięgi poszczególnych nadawców, jaką część kraju obejmują, jakie są ich powiązania ze sobą. Wtedy jeszcze bardziej pokazywało się kłamstwo zawarte w różnych przekazach – podkreślił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Prof. Janusz Kawecki jest autorem opracowania „Prawda o >>Imperium Ojca Rydzyka<<” [ZOBACZ]

W kontekście niedawno wydanej książki powiedział, że „od wielu lat nękało go to, że z różnych stron rzuca się jakieś hasła, a potem – nie sięgając do prawdy, do źródła – uważa się, że jak się powie te hasła, to znaczy, że jest to już udowodnione i prawdziwe”.

– Mogłem zweryfikować dokumenty Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, także od wnętrza zobaczyć, jakie są zasięgi poszczególnych nadawców, jaką część kraju obejmują, jakie są ich powiązania ze sobą. Wtedy jeszcze bardziej pokazywało się kłamstwo zawarte w różnych przekazach. Spróbowałem więc (…) napisać artykuł. Stwierdziłem jednak, że w artykule nie da się tego zrobić. Systematycznie podejmując kolejne obszary rozpoznawania, okazało się, że to kwalifikuje się już na ponad 100 stron. Wtedy stwierdziłem, że wydrukuję maszynopis i przekażę jako dar dla o. dr. Tadeusza Rydzyka, który jest szykanowany różnymi etykietami – wyjaśnił członek KRRiT.

Gość Radia Maryja przypomniał sytuację z czasów, kiedy w Polsce zmienił się rząd, a władzę przejęła Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe.

– Kiedy nastąpiła zmiana w wyborach i władzę przejęła koalicja PO-PSL, wówczas w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego wycofano się z konkursu, który wstępnie był rozstrzygnięty i dotyczył dofinansowania działalności edukacyjnej, związanej z kierunkami technicznymi, gdzie jednym z wielu uczelnianych beneficjentów była Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Pani minister wycofała się z tego i wprowadziła zmianę regulaminu tak, aby ta szkoła nic nie dostała. Inni, którzy protestowali – bo wtedy wycofano się z całego konkursu, więc wszyscy zaczęli protestować – otrzymali. (…) To była tego typu cenzura, wręcz na nazwisko – zaznaczył.

Prof. Janusz Kawecki zauważył, że „gdy zespoły aktywnych ludzi pod szyldem WSKSiM czy Fundacji >Lux Veritatis< występują z wnioskami i rozstrzygnięcia przeprowadzone przez grupy sędziów konkursowych obejmują, powiedzmy, 33 beneficjentów, to media zainteresowane są tylko jednym z nich”.

– Oczywiście chodzi o WSKSiM lub Fundację Lux Veritatis. Wtedy mówi się, że oni „otrzymali pieniądze dla ojca Rydzyka”. Nigdzie w żadnych przekazach nie ma takich funduszy dla o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR. Natomiast jeśli się otrzyma taki grant, to wiadomo, jak go trzeba zrealizować – według programu, który uzyskał prawa beneficjenta. Wtedy każda złotówka jest bardzo szczegółowo rozliczana i tylko na to może być zużyta. Nie można realizować czegoś innego niż to, po co się zgłosiło. Przykłady można zaczerpnąć ze strony internetowej uczelni czy ministerstw, które organizowały te konkursy – powiedział członek KRRiT.

Cała rozmowa z prof. Januszem Kaweckim w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj