fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk o apelu lewicy dot. zamknięcia kościołów: Trudno oczekiwać od ludzi, którzy popadli w ideologiczne zniewolenie, kierowania się rozumem czy zdrowym rozsądkiem

Lewica chce zamknięcia kościołów ze względu na pandemię koronawirusa. „To jest niestety pretekst, który służy po prostu dalszemu wykorzenianiu wiary czy chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej i przyzwyczajaniu ludzi do tego, że pierwsza rzecz, którą należy zrobić w walce z wirusem, to odsunąć ich jak najdalej od kościołów. Trudno oczekiwać od ludzi, którzy niestety popadli w ideologiczne zniewolenie, kierowania się rozumem czy zdrowym rozsądkiem” – zwracał uwagę prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Politycy liberalno-lewicowej opozycji postulują o zamknięcie kościołów w Polsce. Jako powód podają pandemię koronawirusa, próbując wywołać wśród wiernych atmosferę strachu. [czytaj więcej]

Obecnie w kościołach w naszym kraju obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa, a także limit osób – maksymalnie 1 osoba na 15 metrów kwadratowych, przy zachowaniu odległości nie mniejszej niż 1,5 metra.

– Odzywa się historia długiego trwania różnych antykatolickich, a szerzej – antychrześcijańskich, uprzedzeń i fobii, które mają w sobie różne ideologie rewolucyjne. Jeżeli przyjąć sposób rozumowania lewicowych wnioskodawców zamykania kościołów, mogłoby się okazać, że najzdrowszym państwem na świecie był Związek Sowiecki, bo tam przez siedemdziesiąt lat kościoły i cerkwie były pozamykane, w związku z tym żaden wirus nie imał się społeczeństwa sowieckiego. To jest oczywiście myślenie aberracyjne, oderwane zupełnie od rzeczywistości i zdrowego rozsądku. Ale trudno oczekiwać od ludzi, którzy niestety popadli w ideologiczne zniewolenie, kierowania się rozumem czy zdrowym rozsądkiem. Tutaj chodzi tylko i wyłącznie o cel ideologiczny, aby przyzwyczaić społeczeństwo, zwłaszcza młodych ludzi, do tego, że Msza św. to jest odcinek serialu, który można obejrzeć lub nie; że nie jest to spotkanie z żywym Chrystusem – zwracał uwagę prof. Grzegorz Kucharczyk.

Zdaniem gościa „Aktualności dnia” koronawirus stał się pretekstem do zamykania świątyń w wielu miejscach w Europie. Na przykład w Belgii w nabożeństwach może uczestniczyć jedynie 15 osób.

– Jeśli popatrzymy na kraje, które są na zachód od nas, to widzimy, że recepty lewicowe na walkę z epidemią są w pełni realizowane. (…) To jest niestety pretekst, który służy po prostu dalszemu wykorzenianiu wiary czy chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej i przyzwyczajaniu ludzi do tego, że pierwsza rzecz, którą należy zrobić w walce z wirusem, to odsunąć ich jak najdalej od kościołów. To jest też wywrócenie tego, co zawsze było w tradycji Kościoła, że szukało się wsparcia w Najświętszym Sakramencie. Znamy przypadki, kiedy Najświętszy Sakrament był wystawiany jako obrona przeciw zarazie – podkreślał historyk.

– Na naszych oczach rehabilituje się Marksa i Lenina, a pewnie niedługo także Stalina, co już dzieje się w Rosji putinowskiej. To jest niebezpieczne w skutkach myślenie, bo zaczyna się od czegoś, co wydaje nam się dziwactwem, ale to jest dowód na wrogość wobec wszelkiego wymiaru sacrum w społeczeństwie, w kulturze, w życiu codziennym – dodał.

Prof. Grzegorz Kucharczyk wspomniał również, że w ostatnich kilku latach można mówić o wzroście nienawiści wobec Kościoła i duchownych. Podczas tzw. strajku kobiet dochodziło do wielu profanacji miejsc świętych, a także do ataków na osoby wierzące. 17 marca br. zmarł ks. prałat Adam Myszkowski, proboszcz parafii w Wielkiej Woli – Paradyżu i dziekan dekanatu żarnowskiego w diecezji radomskiej, który na początku marca został brutalnie pobity. [czytaj więcej]

– To jest rzeczywiście fala wzbierająca. Takie są skutki czarnej propagandy, to znaczy wyrobienia wśród odbiorców – zwłaszcza młodych – asocjacji, skojarzenia, że ksiądz to przestępca czy pedofil. Wyraża się klimat przyzwolenia, nawet zachęty, że napaść na osobę duchowną jest wyrazem uwalniania kraju od czegoś złego. To jest dowód na sianie hejtu, nienawiści, fobii, które owocują rozlewem krwi. To nie są rzeczy, które dzieją się daleko od naszych granic, to dzieje się w naszym kraju. (…) Osoby wierzące są wyśmiewane, traktowane jako nienowoczesne, nieprzystające do czasów, w których żyjemy. To jest także atak na obiekty sakralne, kościoły i budynki kościelne, co widzieliśmy ze szczególnym nasileniem jesienią zeszłego roku – mówił gość „Aktualności dnia”.

Historyk dodał, że atak na osoby wierzące i duchowne jest bardzo silny i – jego zdaniem – będzie coraz silniejszy.

– To jest przemyślany system naczyń połączonych. Trzeba mieć świadomość, że to nie jest przypadek. To nie są wybryki osoby, którą poniosły nerwy. To wszystko jest rozpisane na role. Są ludzie bluźnierczo parodiujący Mszę św. na tzw. paradach równości, są ludzie piszący tzw. uczone artykuły, udowadniając, że Kościół przez wieki był rozsadnikiem stereotypów i fobii, a są również ci, którzy fizycznie atakują duchowieństwo – zauważył prof. Grzegorz Kucharczyk.   

Całą rozmowę z prof. Grzegorzem Kucharczykiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj