fot. PAP/Łukasz Gągulski

Lewica chce zamknięcia kościołów. Próbuje się zniechęcić wiernych do uczestnictwa w nabożeństwach poprzez wywołanie w nich atmosfery strachu

Koronawirusa stał się pretekstem do zamykania kościołów w wielu miejscach w Europie. W Polsce zamknięcia naszych świątyń chcą politycy liberalno-lewicowej opozycji.

Im bliżej Wielkanocy, tym bardziej uaktywnia się lewica, która chce zamknąć kościoły. Za wszelką cenę próbuje się zniechęcić wiernych do uczestnictwa w nabożeństwach poprzez wywołanie w nich atmosfery strachu.

– Apelujemy o to, żeby Kościół wykazał się elementarną odpowiedzialnością społeczną i wystąpił do wiernych o to, żeby nie wstępowali do kościołów. Dzisiaj transmisja wirusa jest na takim poziomie, że jest groźne uczestnictwo w Mszach św. i obrządkach kościelnych dla ludzi, którzy do kościoła chodzą i mogą chodzić – powiedział Maciej Kopiec, poseł Lewicy.

Zamknąć kościoły chce też Grzegorz Schetyna, były lider Platformy Obywatelskiej.

– Ten rząd traktuje kwestie religijne inaczej niż każde inne, a pandemia nie wybiera – zaznaczył w Radiu Zet.

Nie możemy pozwolić na zamknięcie kościołów na Wielkanoc. To najważniejsza dla nas chrześcijan święta – podkreślił stanowczo ks. prof. Marek Chmielewski.

– Pomysł, aby – korzystając z różnych ograniczeń np. pandemicznych – zamknąć kościoły, bo wirus jest wyjątkowo religijny i uaktywnia się w kościołach, to pomysł szalony i świadczący o naprawdę skrajnie agresywnym podejściu do chrześcijaństwa. Jest czymś, co można kwalifikować jako pomysł wręcz diabelski. To jest ugodzenie w samo serce wiary chrześcijańskiej – powiedział ks. prof. Marek Chmielewski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Rząd na razie nie przewiduje zamknięcia kościołów.

– Tutaj mamy te same normatywy, te same standardy, które dotyczą otwartych sklepów. To 1 osoba na 15m2. I z całą stanowczością będzie to weryfikowalne w sklepach, ale również będziemy to weryfikowali w przypadku kościołów – wskazał Adam Niedzielski, minister zdrowia.

Reżim sanitarny zachowywany jest w każdym kościele. W kościele św. Brygidy w Gdańsku na miejscu są bezdotykowe kropielnice, jest nakaz noszenia maseczek, są dezynfekatory i zalecany jest dystans społeczny.

– Przemierzamy nasze miasta i wioski środkami komunikacji, bywamy w sklepach, a tam jest o wiele większa sposobność, aby zarazić się koronawirusem, niż w kościele. W kościele zostało to zminimalizowane – powiedział ks. Ludwig Kowalski, proboszcz parafii św. Brygidy w Gdańsku.

Tymczasem kościoły zamykane są w wielu krajach Europy. W Belgii w nabożeństwach może uczestniczyć jedynie 15 osób. Nawet tak ogromne kościoły, jak Bazylika Najświętszego Serca w Brukseli jest praktycznie pusta.

– Musieliśmy zwiększyć liczbę nabożeństw. Jest ich teraz dziewięć, ale to nie wystarcza, aby wszyscy wierni, którzy przychodzą, mogli uczestniczyć we Mszy św. To niemożliwe – wskazał ks. Marc Leroy, proboszcz Narodowej Bazyliki Najświętszego Serca w Brukseli.

Koronawirus stał się pretekstem do zamykania kościołów w wielu miejscach w Europie. Tymczasem Eucharystia w radiu, internecie i telewizji to nie to samo, co osobiste spotkanie z Bogiem podczas Mszy świętej.

TV Trwam News

drukuj