fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Prof. A. Jabłoński: Coraz więcej ludzi dostrzega, że manifestacje były zorganizowane i ukrywały prawdziwe intencje

Teraz coraz więcej ludzi dostrzega, że manifestacje były tylko z nazwy spontaniczne, a było to coś zorganizowanego i coś, co często ukrywało swoje prawdziwe intencje, wybijając tylko hasło o wolność, prawa człowieka, co dla młodego człowieka może być atrakcyjne w takiej formule – powiedział we wtorkowym programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Trwają protesty zwolenników tzw. aborcji, choć nie są już tak liczne. Prof. Arkadiusz Jabłoński zauważył, że „manifestacje nie były wielkim problemem. Nie wiem, dlaczego tak łatwo próbowano podpinać się pod to, co sami organizatorzy próbowali nam narzucić, że mamy do czynienia z wojną”.

– Jeżeli ma być wojna, to przeciwnik musi być poważny. Tutaj mieliśmy w dużej mierze do czynienia z bardzo infantylnymi wybrykami, które ocierały się momentami o barbarzyństwo. Odróżniałbym tu tych, którzy byli prowodyrami wystąpień i starali się różnymi środkami przekazu pobudzić emocjonalnie młodych ludzi, czekających na możliwość pokazania się w sferze publicznej, odreagowania czasu zamknięcia w domach. Prowodyrzy i młodzież to dwa różne typy zachowań i obecności. Młodzi ludzie ulegali łatwo manipulacjom, poprzez które można wywoływać różne zachowania i te zachowania przekraczały często granice tego, co jest obyczajne. Ale nie widziałem w tym prawdziwego zagrożenia – powiedział socjolog.

Zagrożenie widziałem w grupce nieodpowiedzialnych ludzi, którzy są w stanie się posunąć do wszystkiego, byle tylko wywołać emocje, wprowadzające chaos, zwłaszcza w tym trudnym czasie pandemii – wskazał gość TV Trwam.

– Teraz coraz więcej ludzi dostrzega, że manifestacje były tylko z nazwy spontaniczne, a było to coś zorganizowanego i coś, co często ukrywało swoje prawdziwe intencje, wybijając tylko hasło o wolność, prawa człowieka, co dla młodego człowieka może być atrakcyjne w takiej formule – zauważył wykładowca z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Prof. Arkadiusz Jabłoński zaznaczył, że „następuje infantylizacja życia społecznego. Wulgarne odniesienia do rzeczywistości znajdowały swój wyraz również w zachowaniach poważnych ludzi, obecnych w przestrzeni publicznej”.

– Młodzi ludzie w swoim gronie nadużywają wulgaryzmów. To staje się coraz bardziej usprawiedliwiane, często wiąże się z odróżnianiem tego, co jest złym zachowaniem od niewinnego nadużywania języka. Gdy tego typu rzeczy w ruchach LGBT zaczęły funkcjonować w przestrzeni publicznej, to młodzi ludzie, nawet nie do końca identyfikując się z tymi postulatami, znajdowali pewne przymierze językowe – to krok do przymierza światopoglądowego – i uznawali, że ekspresja słowna jest czymś, co pozwala wyrazić swoją niechęć do otaczającego nas świata – wyjaśnił socjolog.

– Większy problem jest z tym, na ile rozwiązania polityczne, które zostały przyjęte, przełożą się na dobro, jakim jest prawdziwa ochrona wartości, a na ile będzie to wykorzystywane w walce politycznej – podkreślił.

radiomaryja.pl

drukuj