fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Min. Z. Ziobro: Jako minister sprawiedliwości trzykrotnie korzystałem z weta w zakresie spraw, które mi podlegały, w relacjach z UE

Jako minister sprawiedliwości trzykrotnie korzystałem z weta w zakresie spraw, które mi podlegały, w relacjach z Unią Europejską. Kiedy dochodziłem już do etapu ważnych sporów z punktu widzenia Polski, bardziej brali pod uwagę nasz głos niż głos tych, którzy zawsze się ze wszystkim zgadzali – mówił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam i wspomniał, że proponował premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, by skorzystał z prawa weta ws. unijnego budżetu.

Premier Mateusz Morawiecki w ubiegłym tygodniu podkreślał w Sejmie, że Polska wraca z unijnego szczytu w sprawie budżetu jako wielki zwycięzca, ponieważ zawarte porozumienie „daje nam ponad 124 mld euro w bezpośrednich dotacjach, a razem z uprzywilejowanymi pożyczkami to 160 mld euro”. [czytaj więcej] Szef rządu zapewniał też, że nie ma powiązania wypłat z kwestią tzw. praworządności, co podważają szczególnie politycy opozycji.

Minister sprawiedliwości zaznaczył, że nie ma podstaw, by nie wierzyć premierowi. Wspomniał również, że przed unijnym szczytem, powołując się na własne doświadczenia, proponował Mateuszowi Morawieckiemu, by skorzystał z prawa weta.

– Jako minister sprawiedliwości trzykrotnie korzystałem z weta w zakresie spraw, które mi podlegały, w relacjach z Unią Europejską. (…) Za każdym razem kończyło się tak, że zadbałem o polskie interesy i nigdy nie było skandalu. A moi partnerzy z Unii Europejskiej wiedzieli już na przyszłość, że kiedy mówię o tym, że będzie weto, to nie żartuję. W kolejnych dokumentach, kiedy dochodziłem już do etapu ważnych sporów z punktu widzenia Polski, bardziej brali pod uwagę nasz głos niż głos tych, którzy zawsze się ze wszystkim zgadzali – podkreślał Zbigniew Ziobro.

Gość TV Trwam wymienił okoliczności, w jakich zdecydował się skorzystać z prawa weta podczas unijnych negocjacji.

– Po raz pierwszy złożyłem weto dotyczące rozwiązań, które chciano nam narzucić, wprowadzając tylnymi drzwiami małżeństwa homoseksualne poprzez prawo spadkowe. To był pierwszy moment, kiedy przekonałem się i udowodniłem, że weto działa, tylko trzeba mieć odwagę i je stosować – opowiedział Prokurator Generalny.

–  Zdecydowałem się zablokować wprowadzenie Polski do tzw. prokuratury europejskiej. Uznałem – biorąc pod uwagę kierunek ewolucji europejskiej – że prokuratura powołana do ścigania przestępstw rzekomo fiskalnych, nie musi zastępować polskiej prokuratury, bo nasz rząd udowodnił, że poprzez zmianę polskiej prokuratury osiągnął gigantyczny sukces, którym nie może pochwalić się żadna inna prokuratura, jeżeli chodzi o przestępstwa VAT-owskie. (…) Zablokowałem wnioski dotyczące tzw. karty praw podstawowych, kiedy odmówiono wprowadzenia zapisów dotyczących prześladowania chrześcijan – wskazywał.

Zbigniew Ziobro zwrócił uwagę, że jego doświadczenia pokazują, że w niektórych przypadkach warto stosować prawo weta, by osiągnąć zamierzone cele i korzyści.

– Warto walczyć o własne racje, jeżeli jest się do nich przekonanym. Niemniej premier w sposób jednoznaczny zapewnił nas wszystkich w parlamencie, że wynegocjował zasadę jednomyślności jako finał ewentualnego procesu uruchomionego wobec Polski. Mogę powiedzieć, jako minister sprawiedliwości, że taka zasada jednomyślności w finale chroni Polskę przed tym niebezpieczeństwem. Z zaufaniem przyjmuję to, co powiedział premier, bo trudno, żebym dawał wiarę szefowej Komisji Europejskiej czy przewodniczącemu Rady Europejskiej, którzy mówią co innego – zaznaczył szef resortu sprawiedliwości.

radiomaryja.pl

drukuj