fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] M. Kopeć: Jestem przekonany, że tysiące nauczycieli przystąpi do pracy w ramach zespołów nadzorujących

Zgodnie z przepisami prawa egzaminy się odbędą i jestem przekonany, że tysiące nauczycieli przystąpi do pracy w ramach zespołów nadzorujących – mówił we wtorek na antenie Telewizji Trwam w programie „Polski punkt widzenia” Maciej Kopeć, wiceminister edukacji narodowej.

Strajk nauczycieli trwa. Dzisiaj także rozpoczęły się się egzaminy gimnazjalne. Ponad 350 tys. uczniów III klas gimnazjalnych z 7 tys. szkół w całym kraju przystąpiło po godzinie 9.00 do pierwszej części egzaminu gimnazjalnego.

Zgodnie z przepisami prawa egzaminy się odbędą – przekonywał Maciej Kopeć.

– Jestem przekonany, że tysiące nauczycieli przystąpi do pracy w ramach zespołów nadzorujących. Chciałem także powiedzieć, że stworzyliśmy w ramach nowelizacji rozporządzeń dot. egzaminów możliwość poszerzenia składów o osoby, które mają kwalifikacje pedagogiczne i w ciągu kilku dni na ten apel odpowiedziało kilka tysięcy osób – w samej Warszawie zgłosiło się ponad 600 osób – wskazał.

Czy mimo wsparcia dla zespołów nadzorujących, żadne z województw nie będzie miało problemu z przeprowadzeniem egzaminów gimnazjalnych? Te kwestie są monitorowane przez kuratorów oświaty – zaznaczył minister.

-. Praktycznie pytano się każdego dyrektora szkoły o to, czy jest w stanie zorganizować pracę zespołów nadzorujących, natomiast równocześnie każdy samorząd i każdy dyrektor mógł skorzystać z tego „banku” wolontariuszy, które powstały przy kuratoriach oświaty – powiedział.

To była strata czasu – tak wczorajsze spotkanie w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” z rządem oceniła strona związkowa. To bardzo niesprawiedliwe słowa – stwierdził gość Telewizji Trwam.

– Strona związkowa nie bierze pod uwagę ogromnych ustępstw, jakie zostały dokonane w trakcie tych rozmów, tzn. przyspieszenia 5 proc. podwyżki z roku 2020, dodania kolejnej podwyżki jeszcze w 2019 r., dodatku 300 zł dla wychowawcy klasy, godzin dyrektora do dyspozycji oraz wycofania się ze zmian, które wcześniej były wprowadzone do Karty nauczyciela – to ogromne ustępstwa. Myślę, że gdyby spokojnie, bez emocji strajkowych na to popatrzeć, to naprawdę na tym porozumieniu, które zostało zawarte pomiędzy „Solidarnością” a rządem, nauczyciele zyskują – podkreślił.

Jak wskazał minister, żądania związkowców dot. kwoty wzrostu wynagrodzenia na ten moment nie są możliwe do zrealizowania.

– My pokazaliśmy mapę drogową, dzięki której tę kwotę można osiągnąć. Jednak ja mówiłem związkowcom już wiele miesięcy temu, że pewna eskalacja żądań musi wywołać pytanie o to, ile nauczyciel pracuje. Wszyscy wiemy, że nauczyciele powinni świetnie zarabiać, ale także chodzi o to, jak wygląda jakość pracy. O tym opinia publiczna będzie chciała usłyszeć – mówił Maciej Kopeć.

RIRM

drukuj