fot. pixabay.com

Ciągłe zmiany największym wyzwaniem uczniów i nauczycieli w minionym roku szkolnym

W tym roku największym wyzwaniem zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli były ciągłe zmiany – tak rok szkolny 2020/2021 podsumował Andrzej Dunajski, dyrektor niepublicznego zespołu szkolno-przedszkolnego we Wrocławiu.

W piątek 4,3 mln uczniów z całej Polski zakończyło rok szkolny, w którym ze względu na epidemię COVID-19 nauka odbywała się głównie w formie zdalnej. Wiązało się to m.in. z wprowadzeniem wielu zmian w trybie nauczania, narzędziach pracy wykorzystywanych przez pedagogów oraz sposobie oceniania.

Uczniowie natomiast zostali pozbawieni bezpośredniego kontaktu ze swoimi nauczycielami, wychowawcami oraz rówieśnikami.

Dyrektor niepublicznego zespołu szkolno-przedszkolnego we Wrocławiu podkreślił, że te doświadczenia mogą stanowić dla uczniów okazję do ponownego docenienia roli szkoły.

– Po powrocie wielu z nich odczuło wartość bezpośredniej edukacji, wartość szkoły takiej, jaka jest na co dzień, kiedy mogą mieć bezpośredni kontakt z nauczycielem i z rówieśnikami. Mam nadzieję, że przyszły rok nie będzie nam serwował tylu niespodzianek. Wszyscy mamy nadzieję, że wrócimy w normalnych warunkach i nie będzie już przerw; że będziemy mogli pracować w sposób bardziej ustabilizowany, zaplanowany, aby dobrze zdiagnozować punkty, które są słabe; że będziemy mogli wspierać uczniów, by rozwinęli się w nowym roku na miarę swoich możliwości – mówił Andrzej Dunajski.

Na temat ewentualnego powrotu uczniów do nauki stacjonarnej mówił również Przemysław Czarnek, szef resortu edukacji i nauki. Minister zapewnił, że od 1 września wszyscy uczniowie będą uczyć się w szkołach.

RIRM

drukuj