B. Nowak: W szkole ma nie być wiedzy, która jest oparta na nauce i rozumie, gdyż każdym możliwym kanałem będzie sączyła się ideologia
Młody człowiek ma nie dostać rzetelnej wiedzy niezależnie, o jakim przedmiocie mówimy. W szkole ma nie być wiedzy, która jest oparta na nauce, na rozumie, gdyż każdym możliwym kanałem będzie sączyła się ideologia. Wiemy, że do szkół wkracza, chociażby „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy” i wiemy, jakie hasła propaguje pan Owsiak, który kieruje tą instytucją. Przecież to jego hasło „Róbta, co chceta” będzie dzisiaj realizowane – powiedziała Barbara Nowak, radna województwa małopolskiego, była małopolska kurator oświaty, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie Radia Maryja i TV Trwam.
Za kilka dni rozpoczęcie nowego roku szkolnego. To czas wielu wyzwań, ale też niepokojów, ponieważ nowa minister edukacji narodowej przygotowała rozporządzenia, których obawiają się zarówno nauczyciela, jak i rodzice.
– Jest to wstęp do nowej szkoły. Póki co, to, co słyszymy i to, co nas bardzo niepokoi, bo zmian jest wiele, to jest tylko zapowiedź tego, że od przyszłego roku (od września 2025 roku) będzie już zupełnie zmieniona szkoła. To będzie szkoła pod hasłem „szkoła włączająca”, gdzie nie będzie nauki, która – jak słyszymy – stresuje, ale będzie opiekowaniem się młodymi ludźmi. Nie oznacza to jednak żadnej troski, tylko kierowanie młodych ludzi w stronę zaplanowanych przez – i teraz kogo? – szersze gremium, bo nie wyobrażam sobie, że pani minister likwidacji edukacji, pani Nowacka, sama to obmyśliła. Plan jest bardzo szczegółowo dopracowany i konsekwentnie realizowany – wyjaśniła Barbara Nowak.
Od nowego roku szkolnego znika przedmiot Historia i Teraźniejszość.
– Młodzi ludzie mają nic nie słyszeć o najnowszej historii, bo ona może być niewygodna dla kogoś, zwłaszcza dla tych, którzy obecnie są u władzy, a przecież byli np. funkcjonariuszami komunistycznego systemu. Nie ma być też prawdziwej wiedzy historycznej o losach Polaków po II wojnie światowej i podczas II wojny światowej – zauważyła była małopolska kurator oświaty.
– Młody człowiek ma nie dostać rzetelnej wiedzy niezależnie, o jakim przedmiocie mówimy. W szkole ma nie być wiedzy, która jest oparta na nauce, na rozumie, natomiast każdym możliwym kanałem będzie sączyła się ideologia. Wiemy, że do szkół wkracza, chociażby „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy” i wiemy, jakie hasła propaguje pan Owsiak, który kieruje tą instytucją. Przecież to jego hasło „Róbta, co chceta” będzie dzisiaj realizowane – dodała.
Gość programu „Rozmowy niedokończone” wyjaśniła, że został popełniony spory błąd dotyczący niedopilnowania prorodzinnego i cywilizacyjnego przekazu do młodych ludzi.
– Jeszcze w tym roku będziemy mieli przedmiot „Wychowanie do życia w rodzinie”. Jest on nieobowiązkowy. W bardzo wielu szkołach go w ogóle nie ma, bo nie jest on systematycznie – co tydzień – realizowany, ale w dużo mniejszej liczbie godzin, więc po co sobie taki problem sprawiać? Nie wszyscy rodzice byli do niego przekonani i dzieci na niego nie posyłano. Jeżeli ten przedmiot był dobrze prowadzony, to był on naprawdę wspaniale kształtujący młodego człowieka, bo zawierał treści, które przygotowywały młodego człowieka do życia w rodzinie, gdzie uczono młodego człowieka, że ma być odpowiedzialny za siebie, za swoich bliskich, ma odpowiedzialnie podejmować wszystkie zadania i pamiętać o tym, że są wartości – wspominała Barbara Nowak.
Była małopolska kurator oświaty mówiła, że za to od przyszłego roku szkolnego ma wejść przedmiot „Edukacja zdrowotna”.
– Mogłoby się wydawać, że to nic złego, a wręcz coś dobrego, jeżeli patrzymy tylko na samą nazwę przedmiotu, a tymczasem już nikt się nie kryje ze strony rządowej, ze strony ministerstwa likwidacji edukacji, że ma być realizowany permisywny program seksualny według standardów WHO. Najprawdopodobniej będzie to przedmiot obowiązkowy. Nie będzie to tak, że to rodzice będą decydować – wyjaśniła.
Nowy rok szkolny to także wielkie uderzenie w naukę religii i etyki.
– Faktycznie nowej władzy przeszkadza fundament wiary i moralności. Wiemy dobrze, że jeżeli zniszczy się moralność, to wtedy z człowiekiem można robić wszystko, a więc trzeba uderzyć w lekcje religii. Słyszeliśmy to od bardzo dawna. Odbiło się głośnym echem to, co powiedział pan poseł Nitras, który stwierdził, że trzeba „opiłować” katolików, ale on powiedział to, co od bardzo dawna lewactwo w Polsce również mówiło: „koniec z lekcjami religii”, „koniec z wtrącaniem się religii w życie młodych ludzi”. Religia, która mówi, że jest dobro, prawda i piękno, że jesteśmy tylko na chwilę, a tak naprawdę jest życie wieczne, jest dla nas celem, nie jest niczym pożądanym, ale jest czymś, co kształtuje człowieka – zaznaczyła gość Radia Maryja i TV Trwam.
radiomaryja.pl



