[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz TChr o czwartym przykazaniu: Aby dzieci mogły czcić swoich rodziców, muszą być uważane i przyjmowane jako dar Boga

Czcij Ojca i Matkę powiada czwarte Przykazanie Boże, ale żeby dzieci mogły czcić swoich rodziców, muszą być uważane i przyjmowane jako dar Boga. Każde dziecko jest darem Boga. Dar to trudny niekiedy do przyjęcia, ale zawsze dar bezcenny. Trzeba najpierw zmienić stosunek do dziecka poczętego, nawet jeśli pojawiło się ono nieoczekiwanie. Nigdy nie jest intruzem ani agresorem. Jest ludzką osobą, zatem ma prawo, aby rodzice nie skąpili mu daru z samych siebie, choćby wymagało to od nich szczególnego poświęcenia – przytoczył ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, teolog, w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr odniósł się do znaczenia czwartego przykazania zawartego w Dekalogu.

– Jeszcze raz zatrzymajmy się przy czwartym przykazaniu. Zostało ono przypomniane 40 lat temu przez świętego Jana Pawła II. Chciałbym dzisiaj wydobyć z tamtych rozważań niezwykle ważne przesłanie, które potrzebujemy bardziej niż wtedy. „Czcij Ojca i Matkę, powiada czwarte Przykazanie Boże, ale żeby dzieci mogły czcić swoich rodziców, muszą być uważane i przyjmowane jako dar Boga. Każde dziecko jest darem Boga. Dar to trudny niekiedy do przyjęcia, ale zawsze dar bezcenny. Trzeba najpierw zmienić stosunek do dziecka poczętego, nawet jeśli pojawiło się ono nieoczekiwanie. Nigdy nie jest intruzem ani agresorem. Jest ludzką osobą, zatem ma prawo, aby rodzice nie skąpili mu daru z samych siebie, choćby wymagało to od nich szczególnego poświęcenia” – przytoczył felietonista.

„Świat zmieniłby się w koszmar, gdyby małżonkowie znajdujący się w trudnościach materialnych, widzieliby w swoim poczętym dziecku tylko ciężar i zagrożenie dla swojej stabilizacji. Gdyby z kolei małżonkowie dobrze sytuowani widzieli w dziecku tylko niepotrzebny, a kosztowny dodatek życiowy, znaczyłoby to bowiem, że miłość już się nie liczy w ludzkim życiu” – kontynuował.

– Przywołuję te słowa świętego Jana Pawła II przede wszystkim sobie, by podziękować za dar moich rodziców, którzy mieli odwagę przyjąć dar mojego życia u schyłku niełatwych lat 50. ubiegłego wieku. Mieli także odwagę przyjąć ten dar w późnym wieku własnego życia. Według wielu współczesnych kryteriów diagnostycznych nie powinienem się wtedy urodzić. Za ich odwagę i miłość Bogu dzisiaj dziękuję – mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– Przywołuję słowa świętego Jana Pawła II tym matkom i ojcom, których dane mi było spotkać w ostatnich latach, miesiącach w różnych miejscach i czasie. Tym wszystkim, którzy wychowują swoje niepełnosprawne dzieci, traktując je jako trudny, ale bezcenny dar, odkrywając, że będąc przy nich uwiązani, są wtedy najwolniejsi, realizują swoje macierzyństwo i ojcostwo w najwolniejszy sposób. Przywołuję te słowa tym rodzicom, którzy mieli odwagę przyjąć trudny dar dzieci upośledzonych, a dla których uśmiech tych dzieci i najdrobniejszy gest jest największym impulsem, i zachętą do radości życia. Przywołuję te słowa matkom i ojcom, którzy zasługują na cześć nie tylko swoich dzieci i rodzin, ale nas wszystkich, bo to przecież oni odsłaniają nam piękno i wielkość macierzyństwa, i ojcostwa – dodał.

Kapłan zwrócił uwagę, że przywołane słowa świętego Jana Pawła II są skierowane także do osób, które ich nie zrozumiały, albo nie chciały zrozumieć.

– Dla których dziecko wciąż bywa czymś nieoczekiwanym, niejednokrotnie jawi się jako agresor. Tym, którzy decyzję o zabójstwie dziecka usprawiedliwiają obroną własną przed agresorem, który zagraża życiu matki. Drodzy! Przyjmijcie te słowa świętego Jana Pawła II i spróbujcie je zrozumieć. Każdy krok ku zrozumieniu tych słów okaże się odnajdywaną miłością w Was i odzyskiwaniem własnego człowieczeństwa – podsumował ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

radiomaryja.pl

drukuj