fot. kul.pl

[TYLKO U NAS] Ks. prof. A. Maryniarczyk: Nie mówmy, że czas jest zły. My jesteśmy czasem. Bądźmy dobrymi, a czas będzie dobry

Z wielu stron słyszymy pełne troski, ale i przygnębiające słowa: „Czas w jakim nam dziś przyszło żyć, jest zły”. Wielu z nas wydaje się, że jest to słuszne rozpoznanie obecnej sytuacji. Tymczasem św. Augustyn upomina nas, radząc: „Nie mówmy, że czas jest zły. My jesteśmy czasem. Bądźmy dobrymi, a czas będzie dobry” – mówił w felietonie „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

Ostanie wydarzenia, a zwłaszcza pandemia koronawirusa, wywołały w ludziach strach.

– Z wielu stron słyszymy pełne troski, ale i przygnębiające słowa: „Czas w jakim nam dziś przyszło żyć, jest zły”. Wielu z nas wydaje się, że jest to słuszne rozpoznanie obecnej sytuacji. Tymczasem św. Augustyn upomina nas, radząc: „Nie mówmy, że czas jest zły. My jesteśmy czasem. Bądźmy dobrymi, a czas będzie dobry” – zauważył ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

Kapłan zwrócił uwagę, że sformułowanie „czas to my” to ważne spostrzeżenie i wskazówka, gdzie szukać źródeł odnowy.

Państwo to my. Rodzina to my. Kościół to my. Polska to my. Bądźmy dobrzy, a wówczas o tyle będzie lepsze państwo, lepsza rodzina, Kościół czy parafia – podkreślił.

Filozof przytoczył historię pierwszego internowania ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego w Rywałdzie. Umieszczono go w klasztorze ojców kapucynów. Został tam przetransportowany w nocy z 25 na 26 września 1953 roku. Z klasztoru wysiedlono wszystkich ojców.

– W swoich zapiskach notował ks. Prymas: „Wszystkie meble są w stanie ruiny. Biurko trzyma się ściany, podobnie szafka nocna. Miednica z niewylaną wodą. Na podłodze sterta książek przykrytych papierem. Podłoga brudna. Po kątach pełno kotów” – przytoczył ksiądz profesor.

Jednak tym, co przede wszystkim zwróciło jego uwagę, był obraz wiszący nad łóżkiem.

– Obraz, który odczytał jako łaskę od Boga. „Zostałem sam” – notował w zapiskach – „Na ścianie, nad łóżkiem wisi obraz z podpisem: Matko Boża Rywałdzka – pociesz strapionych”. To u stóp Matki Bożej Pocieszenia Strapionych zrodziła się myśl oddania się Matce Bożej w macierzyńską niewolę miłości. Wyrazem wdzięczności za czułą miłość Maryi była koronacja cudownej figury papieskimi koronami. Dokonał jej osobiście ks. kard. Wyszyński 3 września 1972 roku, w obecności blisko 30 tys. pielgrzymów – podkreślił felietonista.

Duchowny przytoczył również fragment homilii ks. kard. Stefana Wyszyńskiego wygłoszonej podczas koronacji.

Mówił wtedy w kazaniu: „Moglibyśmy postawić pytanie: Ilu ludzi za lat 50 przybędzie? Czy te łąki zakwitną – jak dzisiaj – twarzami rozmodlonych ludzi i barwami ich ubrań? Można i trzeba te pytania stawiać. Trzeba się wspólnie zastanowić nad losem naszego Narodu. Jakże dzisiaj często niestety milkną kołyski, nie płaczą niemowlęta, nie ma radości w rodzinie. Zamyka się szkoły, gdyż brak jest dzieci. Więcej jest zgonów aniżeli narodzin. Jeżeli tak nadal będziemy postępowali, to prawdopodobnie za 50 lat plac ten będzie pusty, a cóż warta jest ziemia? Cóż znaczy Ojczyzna i Naród bez ludzi?” – mówił wówczas ks. kard. Stefan Wyszyński.

W odpowiedzi na te pytania prymasa Wyszyńskiego przywołajmy raz jeszcze zachętę św. Augustyna i weźmy ją sobie do serca. „Nie mówmy, że czas jest zły. My jesteśmy czasem. Bądźmy dobrymi, a czas będzie dobry” – podsumował ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

radiomaryja.pl

drukuj