fot. kul.pl

[TYLKO U NAS] Ks. prof. A. Maryniarczyk: Chrystus rodzi się w nas, byśmy w nowym roku wnosili do świata odrobinę dobra, miłości i nadziei

Po to przychodzi do nas Chrystus, po to rodzi się w naszych sercach, byśmy i my w tym nowym roku, na miarę swoich sił i możliwości, wnosili do świata choć odrobinę dobra, odrobinę miłości czy nadziei – powiedział w felietonie „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja Ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

Często nasze myśli zaprzątuje zło, które nas otacza. To na nim się koncentrujemy. Jest w tym jakiś błąd, bo przecież to, co nas wytrąca do działania, czynu, bohaterstwa, świętości, to przecież dobro, a nie zło. Zapominamy na co dzień o mocy dobra. Po to Jezus przyszedł na świat, po to przyjął ludzką naturę, umarł i zmartwychwstał, by odsłonić przed nami moc dobra.

„Nie wchodzę w kontakt ze złymi emocjami. Dobre natomiast zawsze znajdują do mnie drogę” – wyznaje w wywiadzie opublikowanym w „Gościu Niedzielnym” w listopadzie 2019 roku Małgorzata Musierowicz, poznanianka, autorka wielu książek i ilustracji. „Myślę – mówi – że to w dobrych emocjach jest siła. Dobro nie jest ani bezbronne, ani bezradne. Niesie w sobie zadziwiająco wielką energię. Naprawdę zmienia świat. Dlaczego? Dlatego, że znajduje odzew w ogromnej większości dusz ludzkich i to jest potęga dobra. Nie przejmuję się tym, co cały świat krzyczy. Krzyki do mnie nie trafiają. Argumenty – tak” – warto o tym pamiętać szczególnie w czasie świętowania pamiątki narodzenia Chrystusa, a także na progu nowego roku 2020.

Naszym powołaniem jest czynić dobro. Kiedy je czynimy, zło nie dotyka ani nas, ani innych wokół nas. Zło zaczyna się wtedy, gdy następuje brak dobra. Jest ono bowiem brakiem w dobru, które powinno być w pełni dobrem. Człowiek dobry powinien być w pełni dobry – mąż, żona, dziecko, ksiądz powinni być dobrzy w pełni. Gdy pojawia się w nas jakiś brak pełni dobra, wtedy właśnie pojawia się w nas zło. Gdy przestajemy czynić dobro, które powinniśmy czynić, tę pustkę zapełniają inni, którzy czynią zło.

Zmarły pod koniec 2013 roku światowej sławy kompozytor Wojciech Kilar, człowiek głęboko wierzący, w jednym z wywiadów na pytanie reportera o to, jak chciałby być zapamiętany po śmierci, odpowiedział, że chciałby być zapamiętany jako dobry człowiek, jako ktoś, kto wniósł odrobinę nadziei, radości, a może nawet wiary w życie świata. Po to przychodzi do nas Chrystus, po to rodzi się w naszych sercach, byśmy i my w tym nowym roku, na miarę swoich sił i możliwości, wnosili do świata choć odrobinę dobra, odrobinę miłości czy nadziei.

radiomaryja.pl

drukuj