fot. twitter.com/EpiskopatNews

[TYLKO U NAS] Ks. bp T. Bronakowski: Wiele elementów polskiej obyczajowości wspiera pijaństwo, tworząc swoisty system proalkoholowy

W podsumowaniu Narodowego Programu Trzeźwości czytamy, że wiele elementów polskiej obyczajowości wspiera pijaństwo, tworząc swoisty system proalkoholowy. Taka jest niestety prawda o polskim społeczeństwie, którego powszechnie przyjęte tradycyjne obyczaje przesiąknięte są zachętą do pijaństwa – mówił ks. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam.

Ks. bp Tadeusz Bronakowski odniósł się do polskiej obyczajowości, która od wieków wspiera pijaństwo.

– W podsumowaniu Narodowego Programu Trzeźwości czytamy, że wiele elementów polskiej obyczajowości wspiera pijaństwo, tworząc swoisty system proalkoholowy. Taka jest niestety prawda o polskim społeczeństwie, którego powszechnie przyjęte tradycyjne obyczaje przesiąknięte są zachętą do pijaństwa. W piśmie „Słowo” ukazującym się w Wilnie w okresie międzywojennym, w ciekawy artykule Juliana Tuwima z 1935 roku, możemy przeczytać o wydanym wówczas polskim słowniku pijackim. Słownik zawiera aż 2 tysiące pijackich określeń. Autor artykułu kończy go smutną refleksją: „Okropne uczucia ogarniają człowieka trzeźwego, gdy zacznie studiować słownik pijacki. Byliśmy i zostaliśmy narodem pijaków. Nie pomogły przestrogi najszlachetniejszych mężów, gorących patriotów, nauczycieli naszych i mistrzów duchowych. Ni prośbą, ni groźbą nie wytępiono w nas zgubnego nałogu” – wskazał felietonista.

Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych zwrócił uwagę, że na polskich weselach młoda para jest witana alkoholem.

– Pomyślmy kochani, czy po prawie wieku te słowa nie są nadal aktualne? Czyż wielu naszych rodaków nie zestawia pijaństwa ze słowem wolność? Iluż to młodych zaczyna swoje życie w małżeństwie w towarzystwie jednego z największych wrogów, czyli alkoholu. Na naszych drogach widzimy specjalne bramy, w których stoją przebrani znajomi i zagradzają przejazd młodej pary do świątyni. Warunkiem ich przepuszczenia jest wykupienie, które zwykle jest powiązane z alkoholem. Wejdźmy na chwilę do polskiej sali weselnej, na której młoda para witana jest alkoholem. Traktowany jest on często jak najważniejszy gość na weselu. Czyż alkohol nie jest obecny w wielu polskich rodzinach podczas świąt religijnych czy podczas świętowania przyjęcia sakramentów – powiedział gość TV Trwam.

Niezliczone przyśpiewki i powiedzenia mają w polskiej mowie swoje stałe miejsce. Podczas toastów czy w różnych piosenkach biesiadnych słyszymy słowa „Wypijmy za zdrowie” – kontynuował.

– Te słowa są kłamstwem, gdyż alkohol nie przynosi zdrowia lecz cierpienie, choroby często kończące się przedwczesnym zgonem. Ciągle powiększa się nowy słownik pijacki, który tym razem jest publikowany w internecie. Widzimy więc, że jest to realny problem, bez rozwiązania którego nie jesteśmy w stanie uzyskać tak koniecznej trzeźwości naszego narodu. Profesor Krzysztof Wojcieszek często podkreśla, że jest w nas zbyt duża tolerancja społeczna dla upijania się, a nawet istnieje swoisty towarzyski przymus picia. Nawet jeśli go nie ma, to jako społeczeństwo charakteryzujemy się silnymi błędnymi przekonaniami normatywnymi. To znaczy, pijakom udało się przekonać ogół, że picie i upijanie się jest normą społeczną. Pan profesor zwraca uwagę na niezwykle trudną sytuację abstynentów, którym przychodzi żyć w proalkoholowym społeczeństwie – zaakcentował ks. bp Tadeusz Bronakowski.

Pijaństwo jest obecne także w polskiej kulturze.

– Nasza kultura zbyt słabo wspiera członków społeczeństwa w wypracowywaniu trzeźwości, a przynajmniej jej wpływ nie dociera do znacznej liczby Polaków. Tolerując pijaństwo w kulturze i obyczaju, niszczymy solidarność społeczną z najsłabszymi. Rezygnujemy z kierunku rozwoju społecznego, ze szlachetnej misji stawania się społeczeństwem solidarnym. Profesor Wojcieszek sedno polskich problemów alkoholowych określił kiedyś następująco: „Nikogo nie dziwi scena w popularnym serialu, gdy główny bohater kolejnych odcinków niemal zawsze otwiera puszkę piwa lub wypija kieliszek wódki. Postać pana Kiepskiego wydaje się nam nawet sympatyczna i swojska. Czy naprawdę pijaństwo to kwintesencja polskości? Terminy pijak i Polak zbyt się do siebie zbliżyły nie tylko z powodu litery „p” na początku – podsumował ks. bp Tadeusz Bronakowski.

radiomaryja.pl

drukuj