fot. flickr.com/EpiskopatNews

[TYLKO U NAS] Ks. bp T. Bronakowski: Głodu miłości nie zaspokoją najwyborniejsze potrawy na naszych stołach. Dawcą prawdziwych darów i prawdziwego szczęścia jest sam Jezus Chrystus

Co się stało z tymi wspaniałymi tradycjami? Z bólem trzeba stwierdzić, że w zbyt wielu naszych domach, nawet zdawałoby się i katolickich, z faktów i przeżyć religijnych została jedynie zewnętrzna powłoka w postaci drzewek obwieszonych pustymi świecidełkami oraz jeśli nawet nie tak obfita to przynajmniej mocno zakrapiana wieczerza i inne posiłki świąteczne – mówił ks. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

Ks. bp Tadeusz Bronakowski starał się zobrazować konsumpcjonizm, którym wiele ludzi kieruje się w okresie świątecznym.

– Na początku listopada, natychmiast po Dniu Zadusznym, z witryn i półek sklepowych zniknęły znicze, wieńce i sztuczne kwiaty na groby, a pojawiły się ozdoby świąteczne związane z Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem. Tę rzeczywistość wokół nas można określić jednym słowem – promocja. Chodzi o to, żeby nas zachęcić do nabywania jak największej ilości różnych dóbr materialnych, dodajmy dóbr nie zawsze potrzebnych – tłumaczył ks. bp Tadeusz Bronakowski.

Felietonista Radia Maryja i TV Trwam ukazał, co tak naprawdę stanowi istotę wyczekiwanego okresu. Podkreślił, że pojęcie promocji nie musi wiązać się z domami towarowymi  i okazyjnymi transakcjami.

– Adwent można także nazwać czasem wielkiej promocji we wspólnocie ludu Bożego. Promocji dóbr duchowych, które są niezbędne do życia w zjednoczeniu z Bogiem, które są konieczne, aby wzrastać w świętości. Te dobra promują święci szczególnie wezwani przez nas w adwentowym okresie. Na czele jest Matka Najświętsza – mówił gość TV Trwam.

Ks. bp Tadeusz Bronakowski zwrócił uwagę także na duchowy aspekt Bożego Narodzenia.

– Otwartość na Ducha Świętego, na jego dary wymaga bowiem, abyśmy byli trzeźwi i czujni. Wtedy on wypełni nas radością, miłością i pokojem, jakiej świat nie jest w stanie nam ofiarować. Pomyślmy, jak bardzo potrzebują tego daru nasze rodziny. Prawdziwej radości nie dadzą nam nawet najpiękniejsze i najdroższe prezenty. Prawdziwego napoju nie dadzą nam napoje alkoholowe. Głodu miłości nie zaspokoją najwyborniejsze potrawy na naszych stołach. Dawcą prawdziwych darów, prawdziwego szczęścia jest sam Jezus Chrystus, który działa w naszych sercach poprzez moc Ducha Świętego – powiedział kapłan.

W dalszej części gość TV Trwam odwołał się do postaci błogosławionego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Zwrócił uwagę na istotne problemy, jakimi są zanikanie tradycji chrześcijańskiej oraz alkoholizm.

– Błogosławiony ks. kard. Stefan Wyszyński w 1956 roku w swoim adwentowym orędziu przypomniał polskim katolikom, że w Adwencie chrześcijanie gromadnie spieszyli na nabożeństwa adwentowe, chętnie się spowiadali, licznie przystępowali do Komunii Świętej, ofiarnie pościli, szczególnie się umartwiając w dzień wigilijny, kiedy to wieczerza wigilijna była jedynym posiłkiem dnia – spożywanym w duchu i nastroju religijnym. Po tym przypomnieniu wielki i błogosławiony Prymas pyta: ,,Co się stało z tymi wspaniałymi tradycjami?” Z bólem trzeba stwierdzić, że w zbyt wielu naszych domach, nawet zdawałoby się i katolickich, z faktów i przeżyć religijnych została tylko zewnętrzna powłoka w postaci drzewek obwieszonych pustymi świecidełkami i jeśli nawet nie tak obfita, to przynajmniej mocno zakrapiana wieczerza oraz inne posiłki świąteczne. Często główną ozdobę stołu świątecznego stanowią kielichy i kieliszki, butelki i karafki z trucizną alkoholową pod najróżniejszymi postaciami. Strach i wstyd pomyśleć, że przy okazji wielkich świąt Bożego Narodzenia tyle jest pijaństwa, a z nim wszelkich grzechów – podkreślił przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

radiomaryja.pl

drukuj