[TYLKO U NAS] J. Podgórski: Rolnicy nie są już chłopkami-roztropkami, jak jeszcze miało to miejsce kilkadziesiąt lat temu i jak chcieliby politycy UE. Rolnicy są dziś przedsiębiorcami rolnymi i potrafią liczyć
Rolnicy, mówiąc bardzo kolokwialnie, nie są już chłopkami-roztropkami, jak jeszcze miało to miejsce kilkadziesiąt lat temu, a jak chcieliby politycy Unii Europejskiej. Rolnicy są dziś biznesmenami, są przedsiębiorcami rolnymi i naprawdę potrafią liczyć. Żadne obietnice nie zastąpią im konkretnych działań i konkretnych obliczeń, których dokonali sami za Unię Europejską – mówił Jacek Podgórski, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
Premier RP Mateusz Morawiecki ogłosił we wtorek, że od nowego roku ponad 90 proc. polskich gospodarstw rolnych otrzyma dopłaty do hektara wyższe niż średnia unijna. Na posiedzeniu rządu przyjęto plan strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027. Wsparcie unijne ma wynieść łącznie ok. 25 mld euro. [czytaj więcej]
https://twitter.com/PremierRP/status/1470759429482156035
Gość audycji „Aktualności dnia” zauważył, że w obecnej konfiguracji polityczno-ekonomicznej środki te są niezbędne.
– Od czasu naszego wejścia do Unii Europejskiej postępował proces uzależniania gospodarstw od płatności obszarowych. Dzisiaj sytuacja najmniejszych gospodarstw jest taka, że bez dopłat nie miałyby one szans przetrwać – zaznaczył dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Jacek Podgórski zwrócił jednak uwagę, że nie wszystko jest tak optymistyczne, jak uważa rząd.
– Rząd musiał to zrobić, ponieważ przyjęcie tej uchwały jest absolutnie konieczne, aby nasz kraj mógł w ogóle ubiegać się o środki finansowe, czy to z Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich, czy z Europejskiego Funduszu Rolniczego Gwarancji – wskazał gość Radia Maryja.
Dodał, że na plany strategiczne należy także spojrzeć krytycznie.
– Plany strategiczne muszą zawierać w sobie szereg opisanych mechanizmów, mających na celu zaimplementowanie do systemu rolnego państw członkowskich Unii Europejskiej założeń Europejskiego Zielonego Ładu, czyli nowej i wielkiej, okrzyczanej, popularnej w mediach strategii na najbliższe dziesięciolecia dla europejskiego rolnictwa. Ta strategia, o czym zresztą wspomina się – może nieco zbyt mało, ale jednak wspomina się – w planie strategicznym, będzie wspierać te gospodarstwa, które w znacznie mniejszym stopniu wykorzystują nawozy, środki ochrony roślin, ale także zmusi rolników np. do tego, aby jedną czwartą swojego areału w przypadku upraw czy wielkości gospodarstwa (w przypadku gospodarstw hodowlanych) przeznaczyli na produkcję ekologiczną. Ekologiczną w myśl ram unijnych, czyli według ściśle określonych oraz wąskich schematów – wyjaśnił rozmówca Radia Maryja.
Symboliczne przekazanie flag w geście zjednoczenia europejskich rolników na polsko-niemieckim przejściu granicznym w miejscowości Buk.
W jedności siła a iskra wychodzi z Polski. #EUnitedAgri @Instytut_Rolny pic.twitter.com/CTioGpF1CC— Szczepan Wójcik (@szczepan_wojcik) December 14, 2021
Co ważne, Unia Europejska nie przedstawiła do tej pory wpływu tych zmian na ekonomikę produkcji rolnej. Naukowcy mówią o spadkach produkcji w zależności od sektora wynoszących od kilku do ponad 30 procent.
– To oczywiście przełoży się na zmniejszony eksport oraz (co naturalne w tej konsekwencji, jako że powstanie na rynku spora luka) zwiększony import. Będzie nas zalewać tania żywność marnej jakości – tania, kiedy będzie wysyłana, a droga już na rynku unijnym – z krajów Mercosur, Ameryki Północnej, krajów azjatyckich – podkreślił gość audycji „Aktualności dnia”.
Ponadto zaznaczył, że środki z dopłat nie wystarczą na pokrycie strat, które poniosą rolnicy w związku z ograniczaniem produkcji.
– Założenia w planie strategicznym oraz Europejskim Zielonym Ładzie doprowadzą do pogłębienia dysproporcji między rolnictwem w Polsce a rolnictwem, które ma ono gonić, czyli sektorami z krajów Europy Zachodniej – powiedział Jacek Podgórski.
Wskazał, że Wspólna Polityka Rolna będzie działać na korzyść tzw. starej Unii.
Sprzeciw wobec tego i innych problemów, które niosą za sobą zmiany wprowadzane przez urzędników unijnych, europejscy rolnicy wyrażą w proteście w Brukseli zrzeszeni wokół inicjatywy EUnited Agri, której pomysłodawcą jest Instytut Gospodarki Rolnej. [zobacz] Został on przełożony ze względów bezpieczeństwa. [więcej]
Zapowiedziany na 13 i 14 grudnia protest rolników w Brukseli zostaje przesunięty na początek przyszłego roku https://t.co/XoBuDUjCy1
— Radio Maryja (@RadioMaryja) December 7, 2021
– Rolnicy, w przeciwieństwie do urzędników unijnych, potrafią postępować odpowiedzialnie – podkreślił dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
https://twitter.com/Swiat_Rolnika/status/1469287118128259081
Dokładna data protestu nie jest jeszcze znana. Rolnicy jednak nie zamierzają dopuścić, by fatalne pomysły brukselskich biurokratów weszły w życie.
– Rolnicy, mówiąc bardzo kolokwialnie, nie są już chłopkami-roztropkami, jak jeszcze miało to miejsce kilkadziesiąt lat temu, a jak chcieliby myśleć o Europie Centralnej czy Środkowo-Wschodniej politycy Unii Europejskiej. Rolnicy są dziś biznesmenami, są przedsiębiorcami rolnymi i naprawdę potrafią liczyć. Żadne obietnice nie zastąpią im konkretnych działań i konkretnych obliczeń, których dokonali sami za Unię Europejską – mówił rozmówca Radia Maryja.
https://twitter.com/szczepan_wojcik/status/1470749902607159299
W Polsce trwają prace nad utworzeniem Narodowego Holdingu Spożywczego oraz proponowane są zmiany w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Oba działania mają na celu polepszenie sytuacji rolników w naszym kraju. Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej zaznaczył, że reformy w KRUS są bardzo potrzebne, gdyż ustawa o nim wymaga w zasadzie napisania od nowa.
– Natomiast kwestia Narodowego Holdingu Spożywczego to jest temat niezwykle palący. Dobrze, że coś dzieje się w kierunku uniezależnienia polskich rolników od gigantycznego wpływu, który zasadniczo od czasów transformacji ustrojowej mają na nich zagraniczne sklepy wielkopowierzchniowe i skupy – zaznaczył Jacek Podgórski.
Holding ten – jak już wiemy – nie będzie jednak skupiał spółek odpowiadających potrzebom wielu sektorów gospodarski rolnej, szczególnie sektora hodowlanego. Zdaniem gościa „Aktualności dnia” będzie on jednak w jakimś stopniu stanowił przeciwwagę cenową dla zagranicznych gigantów, skupujących polskie produkty rolne po mocno zaniżonych cenach.
Walkę z nieuczciwymi praktykami zagranicznych koncernów przetwórczych prowadzi także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Zmiany zachodzą także na szczeblu ministerialnym.
– Coś drgnęło. Dobrze, że w ministerstwie rolnictwa w osobie wiceministra Norberta Kaczmarczyka znalazła się osoba oddelegowana do spraw przetwórstwa, bo jest to część rynku, która wymaga bardzo gruntownej reformy – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.
Gość audycji wskazał, że jest to jeden ze strategicznych ruchów, które Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi może wykonać, aby polepszyć sytuację polskich rolników i konsumentów.
Całość rozmowy z Jackiem Podgórskim z audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl




