fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] H. Dobrowolska: Polacy nie mogą być bezkrytycznie ulegli wobec treści oraz presji, jakie płyną z Zachodu

Sądzę, że środowisko rodziców i szkół pokłada wielkie nadzieje w projekcie zmian Prawa oświatowego. Te propozycje zostały formalnie zgłoszone w tym roku jako projekt zmian ustawy oświatowej – powiedziała Hanna Dobrowolska, ekspert oświatowy, autorka podręczników, szkolnych, podczas programu „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

Wraz z rozwojem pandemii koronawirusa polski rząd podjął decyzję o przeniesieniu nauki stacjonarnej do internetu. Zamknięcie szkół pomogło w zahamowaniu rozprzestrzeniania się pandemii. Jednak – jak się okazało – nauka online wpłynęła także negatywnie na rozwój dzieci i młodzieży. Jedną z konsekwencji nauki zdalnej jest zamknięcie dzieci w domu, brak kontaktu z nauczycielami i rówieśnikami. Z badań dotyczących obecnego szkolnictwa wynika, że wielu uczniów odczuwa przygnębienie, smutek oraz odizolowanie w samotności. Innym problemem jest także zbyt długie spędzanie czasu przed komputerem przez dzieci i młodzież.

– Do tej pory kontakt z mediami elektronicznymi był związany tylko z częścią edukacji i formą spędzania wolnego czasu. W tej chwili komputer zastąpił realną rzeczywistość. Granica podziałów między tymi światami uległa zatarciu. Praktycznie nie ma przestrzeni w rzeczywistości realnej, która byłaby w stanie konkurować z ekranem komputera czy smartfonu – wyjaśniła ekspert ds. oświaty.

Autorka podręczników szkolnych odniosła się również do kwestii tęsknoty uczniów za rówieśnikami. Jej zdaniem problem ten nie został jeszcze dokładnie zbadany.

– Problemy te nie zostały do końca nigdzie opisane, czy zwerbalizowane na tyle, żeby były wyznacznikiem dalszej metody działania dla środowiska oświatowego. Granice stały się na tyle płynne, że właściwie wszystko jest dopuszczane i pożądane. Jest to bardzo niebezpieczny stan, w którym psychologowie i nauczyciele nie są w stanie poradzić sobie z tą rzeczywistością, ponieważ sami w niej tkwią. Oni też są zobowiązani do tego, żeby pracować zdalnie, bez realnego kontaktu z uczniem – powiedziała Hanna Dobrowolska.

Zdaniem gościa TV Trwam, nauka zdalna przyczyniła się do rozwoju niekorzystnych rozwiązań. Jak stwierdziła, „nadużywanie mediów elektronicznych stało się idealnym narzędziem do bocznego, zakulisowego oddziaływania na dzieci i młodzież”. Przykładem jest dokument z wytycznymi wydany przez Fundusz Ludnościowy Organizacji Narodów Zjednoczonych.

– Fundusz Ludnościowy ONZ opublikował dokument zawierający wytyczne dotyczące edukacji seksualnej (…). Zauważono, że media elektroniczne mogą być narzędziem oddziaływania poza kontrolą szkoły i rodziców, tak aby propagować tzw. edukację seksualną, która słusznie napawa nas lękiem. Sugestie działań, jakim mają być poddane dzieci i młodzież są destrukcyjne – oceniła Hanna Dobrowolska.

Ekspert ds. oświaty poinformowała, że z organizacji pozarządowych napłynęło wiele innych niepokojących sygnałów świadczących o tym, że działalność mediów społecznościowych jest jednym z podstawowych narzędzi deprawujących dzieci i młodzież.

W Polsce przygotowanie dzieci i młodzieży do dorosłego życia odbywa się poprzez zajęcia wychowania do życia w rodzinie (WDŻ), gdzie podstawą jest tradycyjna rodzina i wzajemny szacunek. Pomimo to kultura płynąca z Zachodu za wszelką cenę stara się przemycić przeciwstawne treści, na których oparta jest tzw. edukacja seksualna.

– Sądzę, że środowisko rodziców i szkół pokłada wielkie nadzieje w projekcie zmian Prawa oświatowego. Te propozycje zostały formalnie zgłoszone w tym roku jako projekt zmian ustawy oświatowej. 3 lipca ubiegłego roku projektowi nadano numer druku sejmowego – poinformowała autorka podręczników szkolnych.

Zaproponowana poprawka prezydencka ma na celu uszczelnienie artykułu 86. Prawa oświatowego. Zapis prawny dotyczy organizacji społecznych działających w szkole.

– Zmierza to do ograniczenia możliwości przedostania się do szkół organizacji zewnętrznych. Jednocześnie projekt ma służyć realizacji praw rodzicielskich w zakresie przekazu treści dotyczących seksualności człowieka, zgodnie z poglądami rodziców – powiedziała Hanna Dobrowolska.

W ocenie ekspert, jest to właściwe działanie, które pozwoli uchronić młodzież przed deprawacją. Jednak bierna nie pozostaje również strona przeciwna, która za wszelką cenę chce wpleść demoralizujące treści do programu nauczania w polskich szkołach.

– Chciałabym zwrócić uwagę na projekt, który brzmi bardzo atrakcyjnie, a robi bardzo wiele złego. Projekt ten powstał kilka lat temu we Wrocławiu i nazywa się „Żywa Biblioteka”. Jest to rodzaj możliwości kontaktu z osobami z szeroko pojętego środowiska LGBT. Można „wypożyczyć” żywego człowieka tak jak książkę, po to, aby skupić się na jego opowieści i świadectwie życia. Zagwarantowane są intymne warunki rozmowy i bliski kontakt – wyjaśniła gość TV Trwam.

Hanna Dobrowolska podkreśliła, że Polacy nie mogą być bezkrytycznie ulegli wobec treści oraz presji, jakie płyną z Zachodu. Wszyscy musimy walczyć o istotne wartości, bo „od naszej determinacji zależy stan, w jakim ostatecznie się znajdziemy”.

 

radiomaryja.pl

drukuj