fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Dr Z. Kuźmiuk: Fundusz Odbudowy powstanie tylko i wyłącznie wtedy, gdy parlamenty 27 krajów go zatwierdzą. Jeżeli choć jeden kraj tego nie zrobi, Fundusz nie powstanie

Komisja Europejska spodziewa się, że parlamenty 27 krajów członkowskich zatwierdzą Fundusz Odbudowy i całe jego oprzyrządowanie do końca kwietnia tego roku. Wszystko wskazuje na to, że Trybunał niemiecki jednak do tego czasu nie upora się z wnioskiem. Fundusz Odbudowy powstanie tylko i wyłącznie wtedy, gdy parlamenty 27 krajów go zatwierdzą. Jeżeli choć jeden kraj tego nie zrobi, Fundusz nie powstanie – tłumaczył Zbigniew Kuźmiuk, europoseł, w poniedziałkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.

W piątek niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe wstrzymał ratyfikację Funduszu Odbudowy, który ma pomóc państwom Unii Europejskiej w odbudowie gospodarki po pandemii koronawirusa. Trybunał chce zbadać, czy umowa nie naruszy niemieckiego prawa. Dr Zbigniew Kuźmiuk zaznaczył, że Fundusz Odbudowy muszą zatwierdzić parlamenty wszystkich 27 krajów członkowskich i powinny to zrobić do końca kwietnia bieżącego roku. [czytaj więcej] 

– Niemiecki Trybunał Konstytucyjny bardzo rzetelnie pilnuje zgodności z prawem niemieckim tego, co robią instytucje unijne. Trybunał zablokował możliwość podpisania przez prezydenta Niemiec ustaw uchwalonych przez obie izby niemieckiego parlamentu. Proces legislacyjny zatwierdzenia Funduszu Odbudowy na poziomie parlamentu się zakończył i został tylko podpis prezydenta. (…) Komisja Europejska spodziewa się, że parlamenty 27 krajów członkowskich zatwierdzą Fundusz Odbudowy i całe jego oprzyrządowanie do końca kwietnia tego roku. Wszystko wskazuje na to, że Trybunał niemiecki jednak do tego czasu nie upora się z wnioskiem. Gdyby nawet we wszystkich 26 krajach parlamenty zatwierdziły Fundusz, to i tak będziemy musieli poczekać na Niemcy. Sprawa jest niezwykle poważna – ocenił europoseł.

– Fundusz Odbudowy powstanie tylko i wyłącznie wtedy, gdy parlamenty 27 krajów go zatwierdzą. Jeżeli choć jeden kraj tego nie zrobi, Fundusz nie powstanie – podsumował.

Powodem decyzji niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego była skarga złożona przez grupę profesorów ekonomii. Ich wątpliwości budziła odpowiedzialność za europejski dług publiczny. Ponadto wskazywali, że na mocy traktatów Unia Europejska jest zobowiązana finansować swój budżet „całkowicie z własnych środków”.

– Państwa zamożne uczestniczą we wpłatach do budżetu w znacznie wyższym stopniu niż kraje biedniejsze. Tak był skonstruowany unijny budżet, że kraje bogatsze z różnych powodów płacą więcej niż kraje biedniejsze. (…) Niemcy uczestniczą w tworzeniu unijnego budżetu w mniej więcej 25 proc., w związku z tym w podobny sposób będą gwarantować także Fundusz Odbudowy, tzn. jego część dotacyjną. Część dotacyjna wynosi 390 mld euro, więc gwarancje niemieckie będą sięgały kwoty ok. 100 mld euro. Natomiast z Funduszu mają oni uzyskać 23 mld euro, więc uwaga ekonomistów niemieckich w tym przypadku jest słuszna. Niemcy, gwarantując 100 mld euro, a korzystając z 23 mld euro, gwarantują cudze długi – zwracał uwagę ekonomista.

Założeniom Funduszu Odbudowy sprzeciwia się także Solidarna Polska. Zbigniew Ziobro, szef partii i minister sprawiedliwości, podkreślił, że „Polski nie stać na to, aby spłacać długi innych krajów”. [czytaj więcej] Gość TV Trwam zauważył jednak, że w przypadku naszego kraju sprawa wygląda inaczej.

– Nasze gwarancje będą sięgały mniej więcej kwoty 16 mld euro, natomiast w części dotacyjnej Polska zyskuje ok. 24 mld euro, czyli nie gwarantujemy cudzych długów. (…) Zdaje sobie sprawę, że to jest pewien krok w stronę wspólnego pożyczania, ale szczęśliwie jest tak, iż jest to operacja jednorazowa. Fundusz Odbudowy skonstruowany jest tylko w celu wzmocnienia europejskiej gospodarki, która straciła bardzo dużo przez COVID. (…) To nie jest pierwsza operacja pożyczania przez Unię Europejską. Wszystkie kraje członkowskie gwarantowały kapitał założycielski i kolejne jego rozszerzanie przez Europejski Bank Inwestycyjny. Tam są zamrożone gwarancje rzędu kilkuset miliardów euro, które zostały złożone przez wszystkie kraje członkowskie, a z kredytów z tego banku wszyscy korzystamy – tłumaczył dr Zbigniew Kuźmiuk.  

Ekonomista dodał, że rozstrzygnięcie sporu wokół Funduszu Odbudowy zależy teraz od zamożniejszych krajów członkowskich.

– Na tym tle trwa spór pomiędzy zamożnymi a mniej zamożnymi krajami, mimo że politycznie zgodzono się na powstanie Funduszu. Kraje zamożniejsze mają dostarczyć gwarancji na zdecydowanie większe kwoty, niż będą z nich korzystać, stąd właśnie blokujące stanowisko na etapie powstawania Funduszu tzw. grupy skąpców, czyli Austrii, Holandii, Danii, Szwecji, Finlandii. (…) W przypadku pozycji Polski mamy przewagę nad zamożnymi krajami, gdyż gwarantujemy cząstkę pożyczanych pieniędzy, ale ona jest znacznie mniejsza od dotacji, które uzyskamy z Funduszu. W tym sensie dla Polski jest to operacja bezpieczna. (…) Polska jest w bardzo dobrej sytuacji. Gdyby były nam potrzebne pieniądze o charakterze pożyczkowym na odbudowę polskiej gospodarki czy wsparcia ochrony zdrowia, to pożyczymy pieniądze na rynkach finansowych bez najmniejszych kłopotów – zaznaczył gość programu.

radiomaryja.pl

drukuj