fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Dr M. Szpytma: Polska właściwie nie miała innego wyjścia niż przeciwstawić się Hitlerowi

Polska była w niezwykle trudnej sytuacji dyplomatycznej i właściwie nie miała innego wyjścia niż przeciwstawić się Hitlerowi. Oczywiście, pojawiają się opinie mówiące o tym, że warto było z Niemcami się sprzymierzyć i wspólnie iść na Związek Sowiecki, ale ja nie jestem zwolennikiem tego spojrzenia. Ono byłoby dla Polski jeszcze bardziej katastrofalne niż przeciwstawienie się Hitlerowi – mówił w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma.

W piątek minęło 80 lat od podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie ministrowie spraw zagranicznych III Rzeszy i Związku Sowieckiego Joachim von Ribbentrop i Wiaczesław Mołotow podpisali pakt o nieagresji, który tak naprawdę był umową o wspólnej agresji na Polskę [więcej]

Dr Mateusz Szpytma wskazał, że obie strony były zdeterminowane, aby podpisać porozumienie, jednak w jego ocenie to Hitler bardziej potrzebował takiego porozumienia.

– Trzeba zobaczyć, że podarował Stalinowi połowę Polski. Cały ciężar wojny z Polską wziął na siebie Hitler, natomiast zostawił bardzo duże pole manewru Stalinowi. Hitlerowi chodziło po prostu o to, żeby mieć z jednej strony zapewnioną czystą kartę, spokój, bo gdyby Francja czy Wielka Brytania zaatakowała, to miałby duże problemy, gdyby się w to włączył Stalin – tłumaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.

Również Związkowi Sowieckiemu zależało na podpisaniu porozumienia z III Rzeszą m.in. ze względu na swoje imperialistyczne zapędy – zwrócił uwagę wiceprezes IPN.

– Związek Sowiecki nigdy nie pogodził się też z przegraną w roku 1920. Cały czas uważał, że jest poszkodowany terytorialnie. Rosja jest krajem imperialnym, który żeby się rozwijać, potrzebuje przestrzeni. Stalin chciał, żeby jego imperium było równie wielkie jak imperium carów, a jednak Polska powstała w roku 1918 i Warszawa, Wilno, Brześć, Grodno już nie były rosyjskie, były polskie – zauważył historyk.

Józef Stalin proponował Polsce udział w tzw. koalicji antyfaszystowskiej. Zdaniem dr. Mateusza Szpytmy były to nieszczere zapewnienia.

– On zgodziłby się na zawarcie porozumienia na swoich warunkach. Jego warunki były takie, że Polska i Czechosłowacja musiałyby się zgodzić na przemarz wojsk. Wiemy – i ówczesne polityczne elity polskie wiedziały – z czym się wiąże potencjalny przemarz wojsk, że jak wejdą, to już nie wyjdą. Wówczas Polska straciłaby suwerenność. Trzeba powiedzieć, że Polska była w niezwykle trudnej sytuacji dyplomatycznej i właściwie nie miała innego wyjścia niż przeciwstawić się Hitlerowi. Oczywiście, pojawiają się opinie mówiące o tym, że warto było z Niemcami się sprzymierzyć i wspólnie iść na Związek Sowiecki, ale ja nie jestem zwolennikiem tego spojrzenia. Ono byłoby dla Polski jeszcze bardziej katastrofalne niż przeciwstawienie się Hitlerowi – zaznaczył.

Słuszności paktu Ribbentrop-Mołotow broni strona rosyjska. Szef rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego i przewodniczący Rosyjskiego Towarzystwa Historycznego Siergiej Naryszkin stwierdził, że „Polacy – przebywając nadal w niewoli własnych złudzeń – pryncypialnie odmówili prawa przejścia wojskom sowieckim”. Takie słowa to próba usprawiedliwiania imperialnej polityk Związku Sowieckiego i jej skutków – podkreślił wiceprezes IPN.

– Myślę, że Rosja jest też zaniepokojona tym, że jednak już od 10 lat jest też Europejski Dzień Ofiar Reżimów Totalitarnych. Gdy mówimy każdego roku o pakcie Ribbentrop-Mołotow, to mówimy też o jego skutkach, a skutki były opłakane. To była II wojna światowa. Dzięki Stalinowi Hitler miał niezwykłą łatwość w wywołaniu tej wojny, do której zresztą natychmiast niemal dołączył się Stalin, bo przecież po kilkunastu dniach, ale to pociągnęło za sobą gigantyczne ofiary, bo II wojna światowa to są miliony istnień ludzkich, które straciły życie. Rosja nie chce być współodpowiedzialna za to, dlatego tak manipuluje historią – tłumaczył gość TV Trwam.

Pakt Ribbentrop-Mołotow to niejedyny przykład w historii, który pokazuje, że Niemcy chętnie współpracowali z Rosją – zauważył historyk.

– Tradycje współpracy Rosji z Niemcami sięgają XVIII wieku, natomiast jeśli chodzi o bolszewików, to ona miała miejsce już w 1922 roku, kiedy podpisano traktat w Rapallo. Niemcy, które były wówczas zdemilitaryzowane, nie mogły mieć armii większej niż 100 tys., nie mogły mieć nowoczesnych wojsk, ćwiczyły na terenie Rosji bolszewickiej. Heinz Guderian miał udostępniane poligony, żeby tworzyć wojska. To była długotrwała współpraca mimo ideologicznych przeciwieństw – mówił dr Mateusz Szpytma.

RIRM

drukuj